Aktualności

Możemy być pewni, że w najbliższym czasie dojdzie do sporych zmian na naszym futbolowym podwórku. W środowisku nastąpił rozłam, którego konsekwencje poznamy już niebawem. W dniu dzisiejszym zostaną najprawdopodobniej podjęte decyzje, które zaważą na przyszłości futbolu amerykańskiego w naszym kraju i pozostaje tylko czekać na rozwój sytuacji.

Przeciwnicy PLFA, którzy do tej pory tolerowali działania ligi, wreszcie powiedzieli „dość”. Jednym z czynników zapalnych było niewątpliwie zawieszenie współpracy z mistrzami Polski, Panthers Wrocław po tym, jak klub podjął decyzję, że nie pośle żadnego ze swoich graczy na zgrupowanie reprezentacji Polski. „Związek” w oficjalnym oświadczeniu zarzucił niewątpliwie najlepszemu klubowi w naszym kraju brak poszanowania dla barw narodowych, co jeszcze dolało oliwy do ognia. Pantery zostały wydalone z ligi, co sprawiło, że na dobrą sprawę nie mieli już nic do stracenia. Jak dowiadywaliśmy się z przekazów medialnych, władze zespołu postanowiły zgłosić tę sprawę do Ministerstwa Sportu. Poproszono o kontrolę w PZFA – Chcemy powołania prawdziwego związku sportowego w tej dyscyplinie. Dziś rządzi stowarzyszenie, które nie pozyskało sponsora dla rozgrywek, na które kluby płacą w sumie 200 tysięcy złotych rocznych składek. W zamian nie dostajemy właściwie nic – komentował obecną sytuację w prasie Jakub Głogowski, menedżer Panthers Wrocław.

Mistrzowie Polski nie musieli długo czekać na wsparcie innych klubów, którym również nie podoba się aktualny stan rzeczy i jak sami mówią chcieliby po prostu więcej „normalności”, a do tego potrzebne jest stworzenie związku sportowego. We Wrocławiu postanowiono działać – zorganizowano spotkanie dla przedstawicieli klubów, na którym planowano podjęcie konkretnych działań zmierzających w kierunku powstania zupełnie nowej ligi, a także utworzenia związku sportowego. Całe przedsięwzięcie wspiera między innymi firma Tarczyński, wieloletni sponsor Panter, który jest chętny do zaangażowania się w ten projekt. Gdy jednak te ambitne plany wyszły na jaw, PLFA postanowiło także zorganizować spotkanie dotyczące powstania związku, które co więcej, odbywa się… dokładnie w tym samym czasie, co zebranie we Wrocławiu. Kluby stanęły więc przed trudnym wyborem – czy udać się do stolicy, jednocześnie niemal godząc się z dotychczasowym stanem rzeczy i stawiając się w roli zwolennika PLFA, liczącego, że wraz z powstaniem związku sportowego, dojdzie do zmian na lepsze, czy może pojawić się na Dolnym Śląsku, co jest jasnym sygnałem pokazującym niechęć do Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego oraz gotowość do wzięcia udziału w „rewolucji”. Nie jest to nawet raczej zbyt duże słowo, jeśli chcemy opisać to, co czeka nas w najbliższym czasie. Wiele klubów po prostu się zbuntowało i zrobi wszystko, by raz na zawsze odciąć się od stowarzyszenia kierowanego przez Jędrzeja Stęszewskiego. Wiemy, kto na pewno stawił się w sobotę we Wrocławiu. Prócz władz Panhers, pod zaproszeniem na spotkanie na Stadionie Olimpijskim podpisali się także prezesi trzech innych reprezentantów Topligi – Seahawks Gdynia, Lowlanders Białystok oraz Tychy Falcons. Gorącym zwolennikiem zmian są także Warsaw Sharks, którzy w tym sezonie wywalczyli sobie awans do krajowej elity, a których PLFA niedawno pozbawiła możliwości walki o mistrzostwo rozgrywek 8-osobowych „w związku z niewywiązaniem się klubu z porozumienia dotyczącego zaległości wobec Wydziału Sędziowskiego i organizatora”. Rekiny więc również na własnej skórze odczuły działalność PLFA, co zapewne tylko zmotywuje ich do chęci wprowadzenia gruntownych zmian.

PZFA w ostatnich dniach poinformował o tym, że wpisany już do KRS związek spełnił wszelkie formalności i nic nie stało na przeszkodzie, by do Ministerstwa Sportu i Turystyki wpłynęła dokumentacja dotycząca chęci założenia związku sportowego, co ma być poruszane na dzisiejszych obradach, w których co więcej ma wziąć także udział Sekretarz Generalna Międzynarodowej Federacji Futbolu Amerykańskiego (IFAF), Zorica Hofman. Problem jednak w tym, że zdaniem osób odpowiedzialnych za organizację zebrania we Wrocławiu, PZFA działa niezgodnie z prawem… Choćby dlatego, że zgody na to nie wyraziło Ministerstwo Sportu i Turystyki. Co więcej, jako założyciele związku sportowego, w dokumentacji podane są osoby, które według przeciwników obecnego stanu rzeczy, nie miały uprawnień do podejmowania takich działań w imieniu klubu (mowa tu ponoć o 3 zespołach – Warsaw Dukes, Warsaw Eagles i Lowlanders Białystok, którego wybrany całkiem niedawno nowy prezes zarządu Piotr Morko podpisał się pod zaproszeniem na wrocławskie zebranie, co jasno pokazuje faktyczne stanowisko „Ludzi z Nizin”). Czwartym założycielem związku jest klub o nazwie PZFA, co potęguje absurd całej sytuacji, bowiem zespół ten nawet gdyby faktycznie istniał, na pewno nigdy nie brał udziału w jakichkolwiek rozgrywkach ligowych.

Możemy być więc pewni, że w dniu dzisiejszym zapadną bardzo ciekawe decyzje, które wyznaczą dalszą ścieżkę rozwoju futbolu amerykańskiego w Polsce. Czy dojdzie do rozłamu? Zwycięsko z tej batalii wyjdzie PLFA, któremu uda się wreszcie przekształcić ze stowarzyszenia w prawdziwy związek sportowy? Czy może stara władza przekona się o tym, że większość klubów wreszcie uderzyła pięścią w stół i na czele polskiego futbolu stanie zupełnie nowa osoba, której zależało będzie na realnym rozwoju tej dyscypliny i podniesienie poziomu rozgrywek? O tym przekonamy się w najbliższym czasie. Jednego możemy być pewni – będzie się działo!

Autor: Mariusz Kańkowski

Share

Zostaw komentarz