Co futbol może nam uszkodzić?

Powiedzenie trenera Lombardiego o tym, że „futbol jest sportem kolizyjnym” jest znane chyba każdemu, kto choć przez chwilę miał do czynienia z tym sportem. A jak wiadomo za kolizjami idą kontuzje. W futbolu może uszkodzić się właściwie wszystko, dlatego będąc zarówno fizjoterapeutą jak i graczem (kontuzjowanym:)) nie mógłbym pominąć tego tematu..

Myślę, że warto zacząć od dwóch ważnych informacji:

Tacklowanie jest najczęstszą sytuacją w której dochodzi do urazu, zaraz po nim znajduje się blokowanie.

Akcje biegowe są najbardziej obfite w kontuzje zarówno dla graczy ataku jak i obrony.

Skoro już wiemy kiedy dochodzi do urazów, to czas omówić ich specyfikę. Jest wiele publikacji na temat urazowości w futbolu, jednak ich statystyki w znacznej mierze pokrywają się. Ja omówię ten temat pod kątem tego co najczęściej spotykamy na polskich boiskach:

Kolano:

W większości statystyk, kończyna dolna wiedzie prym jako najczęściej kontuzjowana (ok. 50% w zależności od badań) a gdy faktycznie już ulegnie uszkodzeniu, to przeważnie ofiarą pada kolano. A jest tam kilka struktur, które mogą się psuć. Głównie więzadła; poboczne piszczelowe jak i strzałkowe – boczne stabilizatory, więzadła krzyżowe przednie (ACL – znacznie częściej) jak i tylne (PCL). Do tego dochodzą łąkotki. W fatalnej sytuacji dochodzi do nieszczęśliwej triady ( uszkodzenie więzadła pobocznego piszczelowego, krzyżowego przedniego i łąkotki przyśrodkowej – mocny tackle od boku w kolano) – wtedy szykujmy się, że na 100 % mamy po sezonie.

Stopa:

Mówi się że jeżeli uraz kończyny dolnej nie dotyczy kolana, to najprawdopodobniej dotyczy stopy. Z reguły są to skręcenia o charakterze inwersyjnym ( tzn. podwija nam się zewnętrzna krawędź stopy). Myślę, że to jedna z najczęstszych boiskowych kontuzji. Nie wierzycie? Zapytajcie ile kolegów sztywno tejpuje kostki albo gra w stabilizatorach?

Szyja:

Rusztowanie głowy. Mocno obciążane, chociażby przez kask ( w sezonie 2013/14 ok. 3% wszystkich urazów w NFL). Zapytajcie kolegów, kto nie ma spiętej szyi? W większości wynika to z tego, że mamy tendencje do wysunięcia głowy do przodu, a to znacznie obciąża mięśnie szyi, dodatkowo dodajmy jeszcze do tego masę kasku i uderzenia głową. Mamy przepis na permanentnie napięte mięśnie karku, ograniczenie ruchu szyi i potencjalne bóle głowy. Druga sprawa? Czy podczas tacklowania albo przyjęcia uderzenia przeszedł was prąd po ręce a potem poczuliście chwilowe osłabienie ręki? Amerykanie mówią na to „Stinger” lub „Burner” – ucisk korzenia nerwowego lub splotu ramiennego. Brzmi groźnie, prawda? ( po więcej informacji zapraszam na swojego bloga)

Lędźwia:

Tutaj w znacznej mierze podejrzewałbym liniowych o bóle okolic lędźwi, z reguły przez ich „stance”. Z czego to może wynikać? Z braku odpowiedniego zakresu zgięcia w biodrach i kompensacji poprzez zbyt duże zgięcie w lędźwiach, które w przyszłości może dać objawy neurologiczne jak drętwienia czy mrowienia w nogach. Nawet w NFL mają z tym problem ok. 4%

Urazy mięśniowe

W znacznej mierze dochodzi do nich podczas kolizji, zwłaszcza w obrębie dużych grup mięśniowych np. mięsień czworogłowy uda. Kolejną grupą mięśniową, która relatywnie często się uszkadza jest grupa kulszowo-goleniowa (tył uda), przeważnie podczas gwałtownych przyśpieszeń i zmian kierunków. Warto dbać o ich elastyczność bo ich uszkodzenie, ze względu na anatomie może uszkadzać wewnętrzne struktury kolana. W obrębie kończyny górnej często uszkadzają się mięśnie odpowiedzialne za rotacje w barku.

Wstrząśnienia mózgu:

W USA bardzo popularny i trudny do rozwiązania problem,. Zwłaszcza że konsekwencje wstrząśnień – miewają już zawodnicy na poziomie liceum. W Polsce ciężko powiedzieć o skali tych uszkodzeń. Mam wrażenie, że zawodnicy często nie przyznają się, że do takiego urazu doszło. Oby oni i ich rodziny nie musiały zmagać się z tym problemem za kilka lat.

Powyżej wymieniłem urazy, które mogą uniemożliwić albo znacznie uprzykrzyć trenowanie lub udział w meczach, bo gdybym dokładnie chciał opisać listę potencjalnych urazów to wpis zająłby znacznie więcej. Z jednej strony wydaje się, że futbol może zabrać nam pełnosprawność. Z drugiej miewam pacjentów znacznie bardziej sfatygowanych przez długie siedzenie za biurkiem. A wydaje mi się, że Ten sport jest warty ryzyka

autor: Patryk Kardasz Fizjoterapeuta

Leave a Reply