Czy Królowie są gotowi by dołączyć do elity?

W niedzielę o godz. 13:00 na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Tychach odbędzie się drugi mecz o Dziką Kartę w Lidze Futbolu Amerykańskiego. Falcons zagrają z Kraków Kings.

Sezon zasadniczy w wykonaniu Tyskich Sokołów można podzielić na trzy części. Pierwsza z nich to bolesne, inauguracyjne starcia z rywalami w najmocniejszej grupie A. Drugą były zdecydowanie przyjemniejsze potyczki z niżej klasyfikowanymi przeciwnikami, w których tyszanie nie stracili nawet punktu. Trzecia część to powrót do trudnych gier z faworytami. Pośród nich pojawił się pozytywny akcent w postaci niezłego występu przeciwko Seahawks, ale finalnie Falcons nie zdołali zwyciężyć żadnego meczu w swojej grupie. Aby pozostać w niej w przyszłorocznych rozgrywkach, a także zapewnić sobie miejsce w półfinałowej rywalizacji muszą rozstrzygnąć na swoją korzyść potyczkę w rundzie Dzikich Kart. W pierwszej fazie playoffowej rywalizacji Sokoły zmierzą się z Kraków Kings. Obydwie ekipy znają się doskonale. Grały przeciwko sobie czterokrotnie i aż w trzech z tych starć górą byli Falcons. W najbliższą niedzielę gospodarze będą musieli radzić sobie bez Grzegorza Dominika, którego z udziału w meczu wykluczyła kontuzja. To spore osłabienie ataku podaniowego. Więcej odpowiedzialności na swoje barki przejmą inni ofensywni zawodnicy i bardzo interesujące jest to, którym z nich najbardziej zaufa trener główny, Michał Kołek. To jego kreatywność może być głównym czynnikiem, przechylającym szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy. Sokoły zamierzają efektownie udowodnić, że Królowie nie są jeszcze na ich poziomie.

O zbliżającym się meczu z Kings wiedzieliśmy od dłuższego czasu, ale przygotowujemy się normalnie, jak przed każdym przeciwnikiem. Do meczu podejdziemy z pełnym skupieniem i motywacją. Kings mają bardzo dobra grę dołem oraz jednego z najlepszych polskich rozgrywających i na to trzeba będzie zwrócić największą uwagę. Myślę, że jesteśmy gotowi żeby zwyciężyć i po raz kolejny pokazać, że w czołowej czwórce nie jesteśmy przypadkiem Krzysztof Richter, Tychy Falcons.

Królowie rozpoczęli rozgrywki „z wysokiego C” i nie zwalniali tempa nawet na moment. Ich sezon zasadniczy, na dobrą sprawę, rozstrzygnął się już przed dobrymi kilkoma tygodniami. Ostatnie mecze były jedynie dogrywaniem zaplanowanych spotkań, bez większego wpływu na sytuację w tabeli. Kings mogli więc wypocząć, dać sporo szans gry zawodnikom drugiego planu i przede wszystkim, kompleksowo przygotować się na starcie z Falcons. Przewidywania, że w rundzie Dzikich Kart spotka się właśnie ta para klubów pojawiły się już przed startem rozgrywek. Królowie zrobili wszystko, by pokazać, że są zdecydowanie najlepszym spośród zespołów tworzących grupy B i C. Teraz przed nimi misja, na którą nastrajali się przez niemal całe rozgrywki. Czas wskoczyć do elity, a aby to uczynić należy kogoś z niej wypchnąć. W najbliższy weekend na Królewskim szlaku stają Sokoły i choć to one są naturalnym faworytem, to goście wcale nie stoją na straconej pozycji. Kings dysponują szerokim składem, bogatym w różnorodne bronie w każdej strefie boiska. Czują, że są gotowi. Najbliższa niedziela ma przynieść im wielki tryumf.

Ciężko pracujemy na to żeby w nadchodzącym meczu pokazać się z jak najlepszej strony. Już nie możemy się doczekać tego spotkania. To czy dołączymy do grona najlepszych drużyn w Polsce pokaże nam zbliżający się weekend. Mocną stroną Falcons jest ich doświadczenie. Cały sezon mierzyli się z najlepszymi. Do starcia z Sokołami przygotowujemy się już od miesiąca. Zamierzamy wejść na boisko i dać z siebie jak najwięcej. Spodziewam się twardego meczu do ostatniego gwiazdkaDominik Janda, Kraków Kings.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply