Czy Pieruńskie Lwy zostaną osaczone?

W sobotę o godz. 15:00, na rybnickim stadionie przy ul. Za torem rozpocznie się czwarta kolejka LFA2. Miejscowi ThunderLions zmierzą się z Watahą Zielona Góra.

ThunderLions dysponują szerokim i doświadczonym składem. W klubie nie brakuje zawodników mających za sobą wiele lat gry na ligowych boiskach, a dodatkowo zasilony został solidną porcją futbolistów z Gliwic. Pieruńskie Lwy miały więc uzasadnione nadzieje na dobry występ w meczu otwarcia, w którym na wyjeździe mierzyli się z Opole Towers. Starcie rozpoczęło się dla nich idealnie. Bardzo szybko wyszli na prowadzenie, ale później… totalnie oddali inicjatywę rywalowi. Obrona miała poważne problemy z powalaniem przeciwników, a atak raził nieskutecznością i brakiem dokładności. Wszystko wskazuje na to, że domowa inauguracja będzie dla ThunderLions jeszcze trudniejsza. Bez względu na wszystko pokaże czy słaby występ w Opolu był tylko małym potknięciem, czy też realnym powodem do niepokoju. Wsparcie lokalnych fanów będzie im bardzo potrzebne. Dlatego też mecz będzie obfitował w dodatkowe atrakcje i niespodzianki. Sobotnie popołudnie warto spędzić w Rybniku w towarzystwie Pieruńskich Lwów.

Nie będziemy dobrze wspominać meczu z Towers. Defensywa ewidentnie nie miała dobrego dnia. Owszem, wszystko rozpoczęło się idealnie. Pierwsza seria ofensywna, trzecia akcja i od razu podanie na przyłożenie. Później niestety iskra powoli gasła. Nie udało się złapać dwóch piłek gdzie mogliśmy bardzo zbliżyć się do pola punktowego rywala. Do tego przytrafił się nam fumble, no i pozwoliliśmy Towers na zdobycie aż czterech przyłożeń w pierwszej kwarcie. To nie może się powtórzyć. Nastawienie mamy bojowe. Jeżeli nie popełnimy błędów z Opola to wierzę, że zagramy z Watahą wyrównany mecz. Oczywiście Zielona Góra to silna drużyna. Szanujemy ją i podchodzimy z respektem. Każda formacja Watahy jest mocna i na pewno zaskoczy nieraz. Liczę na dobre, ciekawe i bezpieczne dla obydwu ekip spotkanieGrzegorz Kozub, ThunderLions.

Wataha Zielona Góra rozpoczęła swój udział w rozgrywkach Ligi Futbolu Amerykańskiego „z wysokiego c”. Zapewniła swoim fanom pełen wrażeń dreszczowiec, w którym mogli świętować zwycięstwo wywalczone w ostatnich sekundach. Mecz z Bielawą na pewno nie był idealny w wykonaniu gospodarzy. Zakończył się jednak w wymarzony sposób, który bardzo pozytywnie wpłynął na zaangażowanie w treningi i atmosferę w klubie. Zgodnie z oczekiwaniami Wataha postawiła na skuteczne biegi. Próba ich zatrzymania będzie szalenie trudnym zadaniem dla ThunderLions. Futboliści z Zielonej Góry nie ukrywają, że na Górny Śląsk jadą po efektowną wygraną, a także komplet punktów. Są faworytami, ale już wkrótce przekonają się, że na wyjeździe gra się zdecydowanie trudniej, niż przed własną publicznością.

Nasze otwarcie sezonu, atmosferę na trybunach oraz mecz jako futbolowe widowisko oceniam na 5+. Do tej pory słyszymy pozytywne komentarze od kibiców. Jako zespół, zagraliśmy bardzo nierówne spotkanie, popełniliśmy dużo błędów w ataku oraz w obronie. Myślę że z meczu na mecz będziemy grać coraz lepiej. Spodziewamy się twardej rywalizacji, oraz wymagającego przeciwnika. Pierwsze mecze są zwykle okraszone największą ilością błędów, dlatego też uważam ich inaugurację za wypadek przy pracy. ThunderLions lubią rzucać piłką, także będziemy musieli grać na dużym skupieniu żeby nie pozwolić na długie podaniaKrystian Wójcik, Wataha Zielona Góra.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply