Czym byłby futbol amerykański bez fizjoterapii?

Szczerze, podejrzewam, że przy obecnych obciążeniach jakie niesie za sobą futbol amerykański w Polsce, niektóre zespoły nie dotrwałyby końca sezonu. Uwierzcie mi, nie jestem zapatrzonym w swój zawód fizjoterapeutą, tylko takie są realia. Fizjoterapia w sporcie zakorzeniła się na dobre, nie zależnie czy walczysz o olimpijskie złoto, czy trenujesz rekreacyjnie squasha, nie mówiąc o sportach kontaktowych. W końcu trafisz na kozetkę. A futbol jak wszyscy wiemy, jest sportem kolizyjnym, gdzie zawodnicy z roku na rok rosną i rosną…

Jakiś czas temu trafiłem na bardzo ciekawe zestawienie zmian fizycznych zawodników NFL
na przestrzeni dekad. Gdyby cofnąć się o niespełna 100 lat, zawodnicy z grubsza wyglądali podobnie niezależnie od pozycji. Dopiero późne lata 70, kiedy futbol zyskiwał na popularności a pensje zawodników zaczęły gwałtownie rosnąć, rozpoczęły erę dopasowania warunków fizycznych do roli pełnionej na boisku. Współcześnie dawno przekroczono fizjologiczne normy. Warto przytoczyć tutaj przykład:

Hall of Famer – Wilbur “Pete” Henry pseudonim “Fats” ważył 245 funtów (ok 111 kg), mierzył 5 stóp 11 cali (ok 180 cm) stając się jednym z największych i najbardziej dominujących liniowych lat 20. Obecnie, przeciętny liniowy waży 300 funtów (ok 136 kg) i mierzy 6 stóp 3 cale (ponad 190cm). Dla porównania, 40 lat temu w NFL nie uświadczono tak rosłych zawodników.

A futbol dalej chce przekraczać granice…

W Polsce, gdzie liga dopiero przymierza się do profesjonalnej (choć wierzę, że niedługo tak będzie) wystarczy spojrzeć na co sezonowy wzrost rozmiaru i atletyzmu zawodników. Obawiam się, że dla naszej ewolucji to za szybko, by dopasować fizjologie do tempa tych zmian. Treningi na boisku czy siłowni są coraz bardziej wyspecjalizowane i coraz bardziej obciążające. Dodatkowo, większość zawodników jest nieprzebadana pod kątem motorycznym i ortopedycznym a współcześnie nasze ciała są dalekie od prawidłowego funkcjonowania. Zamknijmy to w ramach 3 zmagań tygodniowo w różnych warunkach pogodowych i boiskowych a w sezonie mecze raz na tydzień lub dwa. Bez fizjoterapii część zespołów miałaby problem zebrać 22 osoby.

Pamiętam, gdy zaczynałem swoją przygodę z futbolem amerykańskim jeden z doświadczonych kolegów lubił mawiać, że „za jego czasów, jedynym fizjo był zmrażacz w sprayu – remedium na wszystko”. Dzisiaj fizjoterapia wygląda diametralnie inaczej: suche igłowanie, akupunktura, katy i piny, bańki chińskie, IASTM, terapia manualna, wszelkie terapie powięziowe czy kinesiotaping – wszystko by jak najszybciej przywrócić gracza na boisko. Poza tym edukacja zawodników. Praca nad odpowiednimi, poprawnymi wzorcami ruchowymi, które muszą być szlifować w wolnym czasie w celu zapobiegania kontuzji. Tak to z reguły wygląda na rodzimym podwórku. Trochę inaczej ma się sytuacja w USA. Moje koleżanki z Kings Rehab Group – Anna Kostera i Marysia Patrylak, które miały okazję być w USA i uczestniczyć w obozach drużyny ONU (Ohio Northern University), zaobserwowały, że tam proces usprawniania koordynują Athletic Trainers, którzy działają bardziej „hands off” a większą wagę przykładają do edukacji i samodzielnej pracy zawodnika (więcej informacji znajdziecie w artykule na moim blogu).

Koniecznie trzeba zaznaczyć, że polscy futboliśći bardzo często mają jeszcze rodziny i obowiązki zawodowe. Zwyczajnie nie są w stanie w pełni pogodzić tego z życiem sportowca. Cierpi na tym przeważnie odnowa biologiczna i regeneracja. Tutaj również sprawdza się fizjoterapia

Futbol amerykański jest absolutnie cudowną dyscypliną drużynową pod wieloma względami, ale nie jest już w stanie funkcjonować bez fizjo. Dlatego jeżeli jesteś, fizjoterapeutą bądź studentem, a wiesz, że swoją przyszłość chcesz związać ze sportem, to znajdź drużynę w swoim mieście lub okolicy, przejdź się na parę treningów, pojedź na mecze. Gwarantuje Ci, że nigdzie nie będziesz miał możliwości zobaczenia takiej mnogości urazów i kontuzji jak boisku. A jeżeli Cię to wciągnie, znajdziesz pasje na lata, może nawet spróbujesz zagrać. Mówię to z pełną premedytacją jako klubowy fizjoterapeuta i zawodnik.

Patryk Kardasz Fizjoterapeuta

Leave a Reply