Futbolowa inauguracja na Podkarpaciu

W niedzielę o godz. 15:00 na bocznym boisku Resovii Rzeszów zostanie rozegrany mecz czwartej kolejki LFA2. Rockets zmierzą się z Green Ducks Radom.

Rywalizację w grupie wschodniej LFA2 można roboczo podzielić na trzy tercje. Rockets, Tytani i Green Ducks toczą ze sobą batalię w trzech aktach, a pierwszy z nich dobiegnie końca w najbliższą niedzielę. Rakiety po raz pierwszy w nowym sezonie zaprezentują się przed własną publicznością, a ich rywalami będą niepokonani futboliści z Radomia. Gospodarze mają za sobą bolesną wpadkę w Lublinie, gdzie nie potrafili poradzić sobie z agresywną obroną Tytanów. Co ciekawe, tydzień wcześniej lublinianie podobne problemy przeżywali w… Radomiu. Przed rokiem z kolei Rockets z łatwością pokonali Zielone Kaczory. Taki zestaw rezultatów sprawia, że zapewne jeszcze długo zaczekamy na finalne rozstrzygnięcia na wschodzie LFA2. Trudno o bardziej wyrównaną dywizję.

Mecz z Tytanami pomimo udanego początku nie ułożył się po naszej myśli. Popełniliśmy zbyt wiele błędów, a dwa pierwsze, które przytrafiły się w drugiej kwarcie podcięły skrzydła zespołu. Bardzo słaby występ linii ofensywnej nie pozwolił rozgrywającemu na skuteczne kreowanie gry podaniowej oraz całkowicie pozbawił nas skutecznych biegów. W ten sposób nasza formacja ataku stała się bardzo przewidywalna w swych poczynaniach. Obrona natomiast miała spory problem z grą biegową Tytanów. Analiza meczu, która wykazała nasze błędy i słabości skierowała naszą uwagę na poprawę właśnie tych omawianych wyżej elementów. Mamy w pamięci zeszłoroczny pojedynek z Greenducks w Rzeszowie co jest zrozumiałe, gdyż był to nasz najlepszy mecz w sezonie, a kto wie może nawet i w krótkiej historii Rockets. Bylibyśmy jednak bardzo naiwni, gdybyśmy podchodzili do niedzielnego starcia tylko i wyłącznie z przeświadczeniem, że jesteśmy faworytem meczu. Inauguracja LFA2, Greenducks z Tytanami pokazała, że Radomianie bardzo dobrze przepracowali okres przygotowawczy i będą trudnym przeciwnikiem. Potrafili zmusić Tytanów do sześciokrotnego popełnienia błędu. Jeżeli chcemy nawiązać walkę nie możemy pozwolić sobie na oddawanie piłki, tak jak to miało miejsce w Lublinie. Zespół Rakiet jest zdeterminowany i zmotywowany do pokazania się z jak najlepszej strony przed własną publicznością Michał Tittinger, Rzeszów Rockets.

Green Ducks to niewątpliwie jedno z największych pozytywnych zaskoczeń LFA2. Futboliści z Radomia po słabych minionych rozgrywkach odrodzili się w imponującym stylu. Mają w swoim posiadaniu pierwszy skalp na Tytanach, choć ubiegłoroczna rywalizacja tych klubów nie zapowiadała rozstrzygnięcia korzystnego dla Zielonych Kaczorów. Przed kilkoma tygodniami radomianie czuli wsparcie lokalnych fanów. Teraz będziemy mieli okazję przekonać się jak zagrają na terenie rywala. W sezonie 2018 doskonale rozpoczęli starcie z Rockets, ale futboliści z Rzeszowa szybko przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Green Ducks mają więc rachunki do wyrównania i zrobią wszystko, aby umocnić się na pozycji grupowego lidera.

Przed meczem z Tytanami pewnie większość stawiała nas w pozycji przegranego biorąc pod uwagę ubiegłoroczne rozgrywki. Nowy sezon to jednak czysta karta, tak że do pierwszego meczu nikt nie wie co prezentuje drużyna przeciwna. Dlatego na boisko wyszliśmy z nastawieniem, że robimy swoje, gramy twardo jak zawsze i brniemy do zwycięstwa. Faworytami grupy się nie czujemy, do każdego kolejnego meczu podchodzimy jak do pierwszego. Gramy twardo, pewnie i oczekujemy zwycięstwa. W zeszłym roku mecz z Rockets otworzyliśmy nieźle. Kilka dobrych akcji i przyłożeń z naszej strony, ale niestety na tym się skończyło. Coś przestało się kręcić głównie w naszej ofensywie i niestety przegraliśmy. Teraz staramy się nie wychodzić „na pewniaka”. Podchodzimy do meczu z czystą kartą i taką postaramy się zachować. Na pewno chcemy narzucić przeciwnikowi własne tempo gry i będziemy dążyć do zwycięstwaMichał Podkowa, Green Ducks Radom.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply