Futbolowy klasyk na Dzień Matki

W sobotę o godz. 13:00 na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu rozpocznie się dziesiąta kolejka Ligi Futbolu Amerykańskiego. Panthers podejmą Seahawks Gdynia.

Dziesiąta seria meczów Ligi Futbolu Amerykańskiego rozpocznie się od mocnego uderzenia. We Wrocławiu staną naprzeciwko siebie dwa najbardziej utytułowane i zarazem najsilniejsze kluby w Polsce. Starcia Panthers z Seahawks nieprzypadkowo zyskały miano futbolowych klasyków. Od początku 2014 roku obydwie ekipy mierzyły się ze sobą dwunastokrotnie. Cztery z tych starć na swoją korzyść rozstrzygnęły Jastrzębie, a aż w ośmiu przypadkach zwycięstwo przypadało Panterom. Obydwie ekipy zdominowały ligową rywalizację w ostatnich sezonach. Od roku 2010 mistrzostwo zawsze wędrowało albo do Wrocławia, albo do Gdyni, a od 2014 wielki finał to rokrocznie wewnętrzna rozgrywka Panthers i Seahawks. Jastrzębie potrafią pokonywać Pantery na ich terenie. Uczyniły to do tej pory aż trzykrotnie, ale od ostatniego tryumfu minęły już ponad dwa lata. Jeśli w najbliższą sobotę wrocławianie zdołają zwyciężyć, to będzie to ich szósta z rzędu wygrana nad reprezentantami Gdyni.

Nastroje w klubie są bardzo dobre. Jesteśmy nakręceni na grę i z meczu na mecz czujemy się coraz silniejsi. Nikogo z nas nie trzeba jakoś specjalnie motywować. Wychodząc na boisko każdy z nas wie co musi zrobić i w jaki sposób udowodnić, że zasługuje na grę w Panthers Wrocław. Jesteśmy przygotowani na każda ewentualność, jeśli zagramy na naszym poziomie to nie ma w Polsce drużyny, która może nam zagrozić. Oczywiście do każdego przeciwnika podchodzimy z szacunkiem, ale znamy swoją wartość i wiemy na co nas stać. Po Seahawks spodziewamy się zróżnicowanej i twardej gry zarówno w ataku, jak i w obronie. W bieżących rozgrywkach ich zdecydowanie najmocniejszym ogniwem jest James GalesKrzysztof Wis, Panthers Wrocław.

Obydwaj sobotni rywale nie ukrywają, że w bieżących rozgrywkach grają o najwyższe cele. Zajmują w tym momencie dwa czołowe miejsca w najsilniejszej grupie Ligi Futbolu Amerykańskiego i bez większych problemów do swoich osiągnięć dokładają kolejne wygrane. Imponują również na poziomie europejskim, gdzie poradzili sobie odpowiednio z mistrzami Węgier oraz Czech. Już za dwa tygodnie Seahawks wybierają się do Serbii, aby zmierzyć się z Vukovi Belgrad w finale CEFL Cup. Poza tym obydwie ekipy czeka komplet meczów rewanżowych z grupowymi rywalami. Druga połowa sezonu nie będzie więc dla nich łatwa, a bezpośrednie starcie wydaje się być idealną rozgrzewką przed kluczowymi momentami tegorocznej rywalizacji. W Gdyni Panthers zwyciężyli 28:14. Seahawks mieli jednak swoje szanse, a wygrana z pewnością nie było poza ich zasięgiem. Każdy fan futbolu spragniony: najwyższego poziomu gry, twardej walki i wielkich emocji wie, że starcia tych rywali po prostu nie można przegapić.

W drużynie jest świetna atmosfera, każdy skupia się nad robieniem postępów i poprawie swojej gry. Sytuacje mamy dobrą, ale nie jesteśmy hurraoptymistami, bo wiemy jaki jeszcze zapas potencjału mamy do wykorzystania. Skupiamy się zawsze na następnym meczu. Będziemy mieli intensywny terminarz, więc każdy trening jest bardzo ważny. Mecze z Panthers to zawsze świetne zawody. Trzeba być naprawdę skupionym w każdej zagrywce, grać najlepiej technicznie i taktycznie. Drużyna z Wrocławia bez litości wykorzystuje każdy najmniejszy błąd. Myślę, że ten mecz pokaże ile kart każda z drużyn odkryje przed decydującymi momentami sezonuJakub Krystecki, Seahawks Gdynia.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply