Kluczowe starcie na zachodzie LFA2

W niedzielę o godz. 13:00 na Stadionie im. Opolskich Olimpijczyków odbędzie się mecz Ligi Futbolu Amerykańskiego. Miejscowi Towers podejmą Bielawa Owls.

Futboliści z Opola rozpoczną rundę rewanżową przed własną widownią. Później czekają ich dwa mecze wyjazdowe, co utrudnia nieco najważniejszy plan i zadanie, jakim jest awans do playoffs. W pierwszej części rozgrywek Towers udowodnili, że połączone siły Wolverines i Wizards szybko odnalazły wspólny język. Efektowne otwarcie i wysoka wygrana nad ThunderLions pozwoliła na spektakularny start nowej, futbolowej historii w województwie opolskim. Kolejne mecze były już trudniejsze. W Bielawie goście długo przegrywali, by uzyskać prowadzenie i wygraną dopiero w samej końcówce. Z kolei w starciu z Watahą, Towers nie byli w stanie znaleźć odpowiedzi na urozmaicone biegi zielonogórzan i musieli uznać ich wyższość. Bilans jest dla Wież korzystny, ale aby wywalczyć awans trzeba się jeszcze mocno napracować. Niedzielna wygrana nad Sowami może załatwić sprawę, przy czym ewentualna wpadka bardzo skomplikuje sytuację w grupie. Opolscy kibice mogą przygotować się na przedsmak playoffs. Obydwie ekipy zagrają o najwyższą stawkę.

Na nasz ostatni mecz wychodziliśmy w pełni zmotywowani, z myślą o wygranej. Wiedzieliśmy ze nie będzie łatwo, bo Wataha to solidna drużyna, która gra specyficzny futbol. Porażka zmotywowała nas do jeszcze większego wysiłku na treningach. Wiemy na czym musimy się skupić i chcemy te błędy wykluczyć w meczu z Bielawą. W pierwszym meczu Owls zakończyli nas na samym początku. Na szczęście w odpowiednim momencie udało nam się obudzić i to my skończyliśmy mecz zwycięsko. Tak samo jak dla nas, jest to dla nich mecz praktycznie o wszystko. Liczę na dobra grę obu zespołów. Tak samo jak my, Bielawa potrafi zaskoczyć zarówno biegiem, jak i dalekim podaniem. Myślę że spotkanie będzie bardzo emocjonujące do ostatniego gwizdkaKonrad Rodak, Towers Opole.

Po dwóch wpadkach na starcie sezonu, Sowy w końcu wróciły na zwycięskie szlaki. Prowadzenie było po ich stronie w każdym z rozgrywanych spotkań, jednak zawsze czegoś brakowało, aby dowieźć je do końcowego gwizdka. Dopiero w domowym starciu z ThunderLions sytuacja uległa zmianie. Sowy wyszły na murawę bardzo zmotywowane. Ich głównym celem było utrzymanie wysokiej intensywności gry na optymalnym poziomie przez całe spotkanie. Głównie za sprawą grającej z poświęceniem defensywy ta sztuka się udała. Owls punktowali trzykrotnie i zaliczyli pewną wygraną. Tryumf podbudował pewność siebie zawodników i dał nadzieję na powrót do walki o miejsce w playoffs. W najbliższą niedzielę futboliści z Bielawy zagrają kolejny mecz o wszystko. Sytuacja w tabeli ułożyła się tak, że po prostu muszą wygrać. W przypadku ewentualnej porażki do końca rozgrywek grać będą już tylko o honor. Sowy nie potrzebują dodatkowej motywacji. Szykują się na prawdziwą wojnę.

Po zwycięstwie nad ThunderLions atmosfera w drużynie od razu stała się lepsza. Pierwsza wygrana w sezonie dała nam zastrzyk motywacji, której potrzebowaliśmy. Jeśli chodzi o mecze rewanżowe, czuję, że jesteśmy na nie przygotowani i nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa na boisku. Za silna stronę Towers Opole mogę uznać zarówno atak, jak i obronę. Jesteśmy jednak przygotowani na ich zagrywki, a do tego mamy parę nowych asów w rękawie które na pewno pokażemyMichał Droszczak, Bielawa Owls.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply