Mecz prawdy

W niedzielę o godz. 14:00 na stadionie przy ul. Sportowej w Bielawie zostanie rozegrany mecz LFA2. Miejscowi Owls zmierzą się z Opole Towers

Miłe złego początki, tak w skrócie można określić otwarcie rywalizacji w Lidze Futbolu Amerykańskiego w wykonaniu Owls. Sowy wybrały się na mecz do Zielonej Góry, z którą przed rokiem stoczyły dwa wyrównane pojedynki. Na pięknym obiekcie, przed kompletem publiczności goście rozpoczęli znakomicie. Futboliści z Bielawy wykorzystali spięcie Watahy i wyszli na trzynastopunktowe prowadzenie. Wydawało się, że opanowali sytuację na boisku, ale w drugiej połowie gospodarze zdołali przejąć inicjatywę. W samej końcówce Wataha po raz pierwszy w spotkaniu przejęła prowadzenie, a Sowom nie wystarczyło już czasu na odrobienie strat. Minimalna porażka w meczu otwarcia nie komplikuje specjalnie szans ekipy prowadzonej przez Pawła Sołtysiaka. Jednak aby zyskać komfort psychiczny dobrze byłoby zwyciężyć w domowej inauguracji sezonu. Przed rokiem Sowy dwukrotnie pokonały Wolverines. Już w niedzielę przekonamy się czy będą równie skuteczne przeciwko Towers.

Mecz otwarcia rozpoczął się po naszej myśli. Uważam, że przegraliśmy przez głupie błędy, które sami popełniliśmy głównie w formacji specjalnej. Jak widać Wataha była w tym elemencie gry lepiej przygotowana. Przegrana w tym meczu wpłynęła raczej pozytywnie na nasz zespół. Zmotywowała nas do cięższego trenowania, aby pokazać w rewanżu zawodnikom z Zielonej Góry, kto jest górą. Analizujemy mecz Towers, widzimy ich dobre jak i słabe strony. Niedzielne starcie na pewno będzie wyrównane, ale postaramy się odnieść pierwsze zwycięstwo w nowej lidze i to przed nasza publicznościąOskar Wypych, Bielawa Owls.

Towers Opole, czyli klub powstały po fuzji Wolverines i Wizards, ma za sobą idealne rozpoczęcie sezonu. Wieże podejmowały na własnym terenie Pieruńskie Lwy z Rybnika. Choć futboliści z województwa śląskiego zdobyli punkty jako pierwsi, to w dalszej części meczu zostali całkowicie zdominowani przez gospodarzy. W samej pierwszej kwarcie Towers zdobyli aż cztery przyłożenia, a w sumie w całym spotkaniu wywalczyli aż 55 punktów. W ataku brylowali Konrad Rodak i przede wszystkim Jan Szwej, a w defensywie świetnie spisywali się Tomasz Biernacki, a także Haytam Fadel. Futboliści Tima Bishopa górowali nad rywalem we wszystkich trzech formacjach i nakręcili tym samym spore oczekiwania fanów na starcie pierwszego sezonu w historii klubu. Zdają sobie sprawę z klasy Owls, ale jadą do Bielawy z nadzieją na kolejny skuteczny występ zakończony drugą wygraną. Sowy będą dla nich z pewnością zdecydowanie trudniejszym rywalem niż ThunderLions. Niedzielne starcie można więc spokojnie nazwać „meczem prawdy” dla nowego, ambitnego zespołu.

Doskonale rozpoczęliśmy sezon. Lepszego startu nie można było sobie wymarzyć. Każdy mecz, bez względu na wynik scala drużynę i determinuje do podjęcia kolejnych sportowych wyzwań. Co do następnych spotkań, plany pozostają te same – „trenować i zwyciężać”. Jesteśmy świadomi umiejętności naszych przyszłych rywali i z pełną odpowiedzialnością informuję, że kibiców jednej, jak i drugiej drużyny czeka wspaniałe sportowe widowisko. Bielawa Owls jest mocnym przeciwnikiem, który w swoich szeregach ma wielu utalentowanych graczy. Osobiście skupiam się na defensywie Sów, ponieważ właśnie ta formacja ma za zadnie pokrzyżować mi planyJan Szwej, Towers Opole.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply