Obrona kontra atak

W sobotę o godz. 17:00 na łódzkim stadionie przy ul. Minerskiej odbędzie się mecz szóstej kolejki Ligi Futbolu Amerykańskiego. Wilki podejmą Patriotów Poznań.

Wilki po raz drugi w sezonie zaprezentują się przed łódzką publicznością. Przy okazji domowej inauguracji podejmowali Silesię Rebels. Mecz miał być dla gospodarzy szansą na przełamanie i pierwsze zwycięstwo. Szczęście było na wyciągnięcie ręki. Już w początkowej fazie spotkania kontuzji uległ rozgrywający Rebeliantów, Deandre Williams. To bardzo mocno ograniczyło ofensywne poczynania gości, ale Wilki nie były w stanie wykorzystać osłabienia rywala. Kosztowne błędy w ataku gospodarzy pozwoliły Silesii na wywalczenie ważnej wygranej. Warto podkreślić, że od początku tegorocznych rozgrywek futboliści z Łodzi zaledwie trzykrotnie meldowali się z piłką w polu punktowym rywala. Jeśli marzą o powrocie na zwycięskie szlaki muszą zdecydowanie poprawić ofensywną egzekucję zagrywek oraz ich skuteczność. O ile obrona gra twardo i prezentuje się bez większych wpadek, to trudno zwyciężać bez regularnego punktowania. Wilki mają na swoim koncie trzy porażki i perspektywę szalenie trudnego maja, w którym podejmą Falcons oraz Kings. Wygrana z Patriotami to absolutna konieczność jeśli chcą pozostać w walce o zwycięstwo w grupie.

Trzy pierwsze mecze niestety nie ułożyły się po naszej myśli. W każdym z nich któryś z mechanizmów nie funkcjonował tak jak powinien. Wierzymy, że teraz udało się wszystko poukładać i odniesiemy pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Patrioci to młoda, ale utalentowana drużyna, która posiada dużą siłę w ataku, co pokazali w starciu z Angels. Jesteśmy przygotowani na to, co mogą zagrać i od samego początku będziemy starali się narzucić nasz styl gry. Szanujemy każdego przeciwnika i liczymy na wspaniale widowisko przed własną publicznością, z którego tym razem wyjdziemy zwycięskoJarosław Kalita, Wilki Łódzkie

W pierwszym meczu zapłacili frycowe, a w kolejnym pokazali, że pomimo inauguracyjnej wpadki, trzeba się będzie z nimi liczyć. Efektownie wygrywając z Angels Toruń, Patrioci powrócili do swojej ubiegłorocznej skuteczności. Zabójcza gra podaniowa z wykorzystaniem całej długości i szerokości boiska. To ich sprawdzony przepis na sukces. W starciu z Rebels nie zadziałał, ale już z Aniołami wyglądało to dokładnie tak, jak powinno. W sobotę Patrioci zmierzą się z Wilkami po raz pierwszy w swojej historii. Mogą spodziewać się bardzo agresywnej defensywy, która będzie wytrącać ich z rytmu podobnie jak miało to miejsce w meczu z Silesią. Z drugiej strony ich obrona przynajmniej teoretycznie powinna mieć nieco łatwiejsze zadanie. Co ciekawe, sam Jan Budziński zdobył w jednym meczu tyle przyłożeń, co cały atak Wilków od początku rozgrywek. Możemy być więc pewni jednego. Jeśli obydwie ekipy otworzą się na ofensywną strzelaninę, to Wilkom trudno będzie dotrzymać kroku rewelacyjnym Patriotom. Z drugiej strony, jeśli mecz zdominuje gra obronna, wtedy rola faworytów przypadnie gospodarzom.

Mecz z Rebels był kubłem zimnej wody i dobrą lekcją, która zmotywowała nas do pracy. Przed sezonem mieliśmy dwa udane sparingi, po których wydaje mi się że poczuliśmy się za pewnie. To w połączeniu ze stresem na inaugurację sezonu na wyższym poziomie rozgrywkowym dało efekt, jaki znamy. Oczywiście wygrana buduje, podnosi pewność siebie, ale już przed meczem z Angels nastroje były bardzo pozytywne. Zagraliśmy dobrze, ale wiemy że jeszcze musimy się poprawić. Starcie z Wilkami na pewno nie będzie łatwe. Ich mocną stroną jest fizyczny futbol, tak jak było w przypadku Rebels. Wiemy, że są w naszym zasięgu, więc celujemy w zwycięstwo. Z pewnością będą chcieli pokazać przed swoją publiką, że potrafią wygrywaćDamian Banaszak, Patrioci Poznań.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply