Ostatnia szansa na utrzymanie

W niedzielę o godz, 16:00 na toruńskim stadionie przy Szosie Chełmińskiej odbędzie się ostatni mecz czternastej kolejki Ligi Futbolu Amerykańskiego. Angels zmierzą się z AZS UWM Olsztyn Lakers.

Ostatni mecz sezonu regularnego w LFA1 wyjaśni kluczową niewiadomą. Trzeba przyznać, że ułożyło się to wszystko całkiem zgrabnie. Angels podejmują na własnym terenie AZS UWM Olsztyn Lakers i choć od początku rozgrywek nie zaznali jeszcze smaku wygranej, to wciąż mają szansę na utrzymanie w gronie najlepszych klubów w kraju. Wszystko za sprawą „czerwonej latarni” grupy C, czyli Wilków Łódzkich, które w miniony weekend nie poradziły sobie z Rhinos Wyszków. Sytuacja jest więc jasna i klarowna. Jeśli Angels zwyciężą, to pozostają w LFA1. Jeśli wygrana padnie łupem Jeziorowców, to utrzymują się Wilki. Aniołom z pewnością pomoże doping lokalnych kibiców, choć obiektywnie trzeba przyznać, że do tej pory na własnym terenie zdołali zdobyć zaledwie dwa przyłożenia. Nieco lepiej prezentowali się na wyjazdach, a szczególnie w Olsztynie, gdzie wywalczyli w sumie 23 punkty. Skuteczność ataku będzie w niedzielę kluczowa. Jeśli torunianie liczą na wygraną, muszą regularnie znajdować sposób na defensywę Lakers.

Nasza publiczność jest niesamowita, czego pokaz dali ostatnim razem podczas domowego meczu z Rhinos. Bardzo bym się myliła, gdybym powiedziała, że to nie oni niosą naszych zawodników na skrzydłach. Dlatego najważniejszym zadaniem w ostatnim meczu jest pokazanie, jak bardzo zależy nam na tym, by zwyciężyć. Wizja spadku była przypisana naszej drużynie praktycznie od momentu ujawnienia grup w LFA1, a mimo to wciąż mamy szansę na pozostanie w najwyższej lidze. Pozostaje nam tylko postawić wszystko na jedną kartę. Mecz z Olsztynianami był prezentacją naszych najlepszych i zarazem najgorszych umiejętności – nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Sztab trenerski miał więc pełne ręce roboty podczas analizy oraz treningów przez ostatnie dwa tygodnie. Powiem więc wprost, spodziewam się zwycięstwa – nie śmiałabym wątpić we własną drużynę. Wierzę, że wyczerpaliśmy już limit błędów i potknięć. Czas pokazać, że zasługujemy na miejsce w LFA1Monika Kornacka, Angels Toruń

Jeziorowcy mieli być grupową rewelacją, a tymczasem kończą rozgrywki na trzeciej, przedostatniej pozycji w swojej dywizji. Jest to miejsce bezpieczne, ale również rezultat będący wyraźnie poniżej oczekiwań kibiców oraz włodarzy klubu. Kiedy przed kilkoma miesiącami drużyna ogłaszała wzmocnienia w postaci m.in. Luke’a Zetazate, wydawało się, że spokojnie Lakers włączą się do walki o dziką kartę. Rzeczywistość napisała nieco inny scenariusz już w meczu otwarcia, w którym Jeziorowcy musieli uznać wyższość Rhinos. Na Nosorożcach udało się zaliczyć udany rewanż, ale starcia z pozostałymi rywalami nie były już aż tak udane. Do tego wszystkiego Zetazate uległ kontuzji i w dwumeczu z Angels reprezentanci Olsztyna muszą sobie radzić bez niego. W pierwszym meczu ta sztuka się udała, choć łatwo nie było. Wyjazdowy rewanż będzie z pewnością jeszcze trudniejszy. Jeziorowcy chcą rozpocząć przygotowania do nowego sezonu w dobrych nastrojach. Wygrana nad Aniołami na pewno przyniesie poprawę humorów.

Przed nami ostatni mecz sezonu 2018. Sezonu wielkich zmian w futbolowej Polsce, jak również w naszym klubie. Sezonu, który wynikiem sportowym nie daje nam chluby, ale też nie jest według mnie sezonem straconym. Zespół przepracował go pod okiem Luke’a, Davarusa oraz Chada, co zdecydowanie przyniosło wzrost umiejętności indywidualnych, naszych zawodników. To jest dla nas bardzo ważne w kontekście dalszego rozwoju. W kluczowych momentach zabrakło jednak koncentracji, zimnej krwi, a przede wszystkim ogrania gdyż wiele razy na boisku mieliśmy 5-6 rookies. To nie jest komfortowe w rywalizacji z mocnymi i doświadczonymi zespołami jak: Sharks, Rebels czy Rhinos. Nie mniej jednak uważam że mecze z tymi zespołami były bardzo wyrównane i brakowało nam przysłowiowej kropki nad i – w wielu przypadkach. Teraz pozostaje nam skupić się na ostatnim starciu z Angels . Po raz kolejny odczujemy brak naszego rozgrywającego, ale po „rozgrzewce” w poprzednim meczu jestem przekonany że Przemek Banat udźwignie ten ciężar i sezon zakończymy w dobrych nastrojach. Zwycięstwo będzie dowodem na to, że idziemy w dobrym kierunku. Mecz z Angels będzie ostatnim krokiem zawodników drużyny seniorskiej w tym sezonie ale nie ostatnim krokiem klubu. Tempa nabierają przygotowania drużyny juniorskiej pod okiem trenera Rafała ZapadkiArkadiusz Kowalewski, AZS UWM Olsztyn Lakers.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply