Ostatnia szansa Rakiet

W sobotę o godz. 16:00 na boisku bocznym Resovii Rzeszów wystartuje rywalizacja w trzynastej kolejce Ligi Futbolu Amerykańskiego. Rockets podejmą Green Ducks Radom.

Gospodarze przystąpią do sobotniego spotkania „z nożem na gardle”. Dwie wpadki z Tytanami, oraz porażka w Radomiu sprawiają, że perspektywa awansu do playoffs zaczyna powoli wymykać się z zasięgu Rakiet. Sytuacja nie jest absolutnie beznadziejna, ale z drugiej strony daleko jej do komfortowej. Sobotnie starcie jest dla Rockets meczem ostatniej szansy, który koniecznie należy rozstrzygnąć na swoją korzyść. W kwietniu udało się pokonać na własnym terenie Zielone Kaczory, ale była to jedyna wygrana reprezentantów Rzeszowa. Od tamtej batalii minęło już sporo czasu, a Rakiety zdołały zdobyć w nim zaledwie dwa przyłożenia. To osiągnięcie dalekie od oczekiwanego. Futboliści z Podkarpacia są więc zmotywowani i liczą, że wsparcie lokalnych kibiców pomoże im w efektownym przełamaniu złej passy. W przeciwnym razie końcówka sezonu zasadniczego będzie dla nich już tylko grą o honor.

Przegrana w Radomiu ograniczyła nasze szanse na playoffs, ale nie zamknęła ich całkowicie. To oznacza, że w zespole panuje pełna mobilizacja, gdyż wiemy, że tylko wygrana daje nam nadzieję. Kluczem do ostatnich poczynań naszej drużyny był pojedynek z Lublinem przed własną publicznością. Mecz, w którym walczyliśmy jak równy z równym, aż w czwartej kwarcie przytrafiły nam się bardzo poważne kontuzje zawodników formacji obrony. Niestety mecz z Green Ducks był już tydzień później i nasze braki kadrowe były bardzo widoczne. Minęły dwa kolejne tygodnie, skład na rewanż w Rzeszowie będzie mocniejszy. Fakt grania trzy razy w sezonie z tym samym przeciwnikiem powoduje, że znamy się już „na wylot” i ciężko jest o element zaskoczenia. Na szczęście mimo kontuzji i bardzo wymagającego kalendarza, który zmusza do grania tak często, nadal nasz skład jest na tyle szeroki, że roster meczowy będzie pełny, a szansę gry dostaną kolejni mocno pracujący na treningach zawodnicy. W Radomiu największym problemem okazała się dla nas gra podaniowa Green Ducks i to był główny element nad którym pracowała obrona. Atak natomiast w dalszym ciągu skupia się na tym by linia ofensywna dała szansę rozgrywającemu na kreowanie jak najbardziej urozmaiconej gry. Kreatywność i element zaskoczenia rywala, to coś co jest bardzo potrzebne gdy przeciwnik zna cię doskonale. Kolejne mecze pokazują, że nasza ofensywa ma potencjał, który tylko czasami wychodzi na światło dzienne. W każdym meczu zdobywamy punkty, choć często brakuje konsekwencji i wykończenia by zdobycze ofensywne były bardziej okazałe. Pracujemy nad tym, by to zmienić i przede wszystkich wspomóc w ten sposób naszą obronęMichał Tittinger, Rockets Rzeszów.

W bieżących rozgrywkach Zielone Kaczory są drużyną własnego boiska. Nie znaleźli jeszcze pogromcy na radomskiej ziemi, a to bardzo mocno przybliża ich do upragnionego miejsca w drugoligowym półfinale. Niestety, na wyjazdach sytuacja nie wygląda tak kolorowo, co daje nadzieję gospodarzom sobotniego starcia. Green Ducks liczą, że wycieczka do Rzeszowa przełamie ich złą wyjazdową passę. Ewentualne zwycięstwo pozwoliłoby im na spokojne rozpoczęcie przygotowań do playoffs, a także przedłużyło szanse na wygranie rywalizacji w grupie wschodniej LFA2. Wystarczy zagrać skutecznie na terenie rywala. Zdecydowanie łatwiej powiedzieć, niż zrobić.

Domowe mecze ligowe to ogromna motywacja. Każdy centymetr boiska znamy na pamięć i czujemy się swobodniej, co wpływa na koncentrację. W Radomiu zawsze możemy liczyć na doping kibiców, a podczas wydarzenia widać ogromne zainteresowanie i zaangażowanie. To daje więcej siły i pewności siebie, która pozwala nam zdobywać jardy, co przekłada się na wynik końcowy. Mecze wyjazdowe to pokonywanie kilkuset kilometrów. Drużyna ma mniej czasu dla siebie, towarzyszy temu większe zmęczenie, słaba znajomość obiektu i koncentracja rozkłada się na wiele aspektów. Z meczu na mecz analizujemy błędy i staramy się je poprawić, aby skuteczność była wyższa. Wyciągamy wnioski z każdej porażki i ciężko nad nimi pracujemy. W najbliższy weekend gramy na wyjeździe, ale sądzę ze będziemy skupieni i dobrze przygotowani. Walka z Rockets w tym meczu będzie do samego końca, stawką jest przecież półfinał. Zamierzamy dać z siebie 100% i wygrać. W ostatnim meczu pokazaliśmy na co nas stać i mamy zamiar to powtórzyć także na wyjeździe! Będziemy czujni i nie zlekceważymy rywala. Najmocniejszym atutem Rockets jest dobre zgranie, popełniają naprawdę mało błędów oraz przewinień i potrafią wykorzystać potknięcia rywali. My jednak postaramy się aby błędy w tym meczu były znikome i wierzymy w końcowy sukcesPrzemysław Odzimek, Green Ducks Radom.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply