Pantery powspominają dawne czasy

W niedzielę o godz. 13:00 na wrocławskim stadionie przy ul. Sztabowej odbędzie się mecz trzynastej kolejki Ligi Futbolu Amerykańskiego. Panthers zmierzą się z Tychy Falcons.

Niepokonani Mistrzowie Polski wyjątkowo opuszczają Stadion Olimpijski, by rozegrać ostatni mecz sezonu zasadniczego na obiekcie przy ul. Sztabowej. Na starcia playoffowe powrócą do swojego domu, ale w najbliższą niedzielę pokażą umiejętności w miejscu, które przed laty było areną wielu futbolowych wydarzeń. „Sztabowa” gościła między innymi półfinały Topligi jeszcze w czasach przed powołaniem Panthers. Kibice będą mieli więc okazję, aby powspominać, oraz przypomnieć sobie „dawne, dobre czasy”. Pantery zmierzą się z Falcons, z którymi jeszcze nie przegrali. W Tychach, pomimo tradycyjnie nieco słabszej pierwszej połowy, zwyciężyli wysoko i pewnie. Zrobią wszystko, aby podtrzymać zwycięską serię i zakończyć sezon regularny z perfekcyjnym bilansem.

Myślę, że to to my motywujemy przeciwników do wspinania się na wyżyny i grania zgodnie z porzekadłem „bij mistrza”. Ostatni mecz z Lowlanders nas bardzo nakręcał z każdą minutą i życzylibyśmy sobie więcej takich spotkań. Nie wiem, co się dzieje z przeciwnikami po 2 kwartach… Czy to za krótka ławka, czy braki w kondycji, ale my po prostu gramy dalej swoje. Rotacja świeżych zawodników, którzy też chcą trenerowi pokazać na co ich stać, a przede wszystkim mają ku temu argumenty, skutkuje utrzymaniem wysokiego poziomu każdej kolejnej zagrywki. Mecz meczowi nie równy, a my nie jesteśmy też żadnymi nadludźmi, żeby nie mieć słabszych startów. Najważniejsze, to z każdą kolejną zagrywką odzyskiwać przewagę i narzucać swój styl gry. Uczą nas tego mecze w pucharze Europy i nie przytrafia się nam panika, kiedy przeciwnik też zdobywa punkty. Mamy założenia i staramy się je realizować za każdym razem na 100%. Jeśli chodzi o Falcons, to oglądałem ich ostatnie spotkanie z Seahawks i muszę przyznać, że działo się to naprawdę z dużym zaciekawieniem. Imponuje mi ich OL, który chyba nie do końca jest doceniany. Biegi mają twarde i to cenię sobie u przeciwników, takich jak Falcons. Sam nie jestem zwolennikiem „flagowki” i „ganiania za kurduplami”. Oczekuje twardego meczu, ale żeby pokusili się o wygraną, musieliby zniwelować ogromną ilość błędów własnych. Często niewymuszonych i mam wrażenie, że to właśnie one zadecydowały ostatnio o ich porażce z Jastrzębiami. Na pewno zdają sobie z tego sprawę, jednak za mało wody upłynęło w Wiśle żeby zdołali je wszystkie wykluczyć na spotkanie z nami Kamil Ruta, Panthers Wrocław.

Przed niemal dwoma tygodniami Tyskie Sokoły zaskoczyły całą futbolową Polskę rozgrywając bardzo wyrównany i emocjonujący mecz z Seahawks. Pomimo kilku bolesnych strat w pierwszej połowie zdołali się przeciwstawić wicemistrzom kraju, do samego końca walcząc o pełną pulę. Falcons zademonstrowali wielkie zaangażowanie połączone z równie dużym poświęceniem. Ten mecz bardzo dobitnie udowodnił, że Sokołom należy się miejsce w najlepszej krajowej czwórce. Spotkanie zakończyło się porażką tyszan, ale dodało im sporo motywacji oraz pewności siebie. W najbliższą niedzielę postarają się powtórzyć udany występ. Choć starcie z niepokonanymi Panthers będzie z pewnością trudniejsze, to jadą do Wrocławia bez większych kompleksów. Mają zapewniony udział w meczu o Dziką Kartę, w którym zmierzą się z Kraków Kings. Zamierzają grać na luzie i pokazać sporo dobrego futbolu. Czy to wystarczy na Mistrzów Polski?

Wiemy już, że o Dziką Kartę zagramy z Kings, ale dla nas, jak i dla sztabu trenerskiego ważne jest każde kolejne starcie. Tak więc do meczu z Krakowem będziemy szykować się dopiero po najbliższym weekendzie. Występ przeciwko Seahawks był zdecydowanie najlepszym jeśli chodzi o naszą grę. Chciałbym, by mecz z Panthers miał podobny przebieg, ale zdaję sobie sprawę z tego jak trudne będzie to zadanie. Najmocniejszą stroną Wrocławia jest rozgrywający oraz skrzydłowi, którzy robią mega robotę. Defensywa też im nie ustępuję, więc ciężko wymienić jakieś słabe strony bardzo poukładanego klubu. Po niedzielnym meczu spodziewam się dobrej, czystej gry. Najważniejsze to, aby obyło się bez kontuzji, bo kluczowe starcia dopiero przed nami. Tam zacznie się gra o wszystkoJacek Sikora, Tychy Falcons.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply