Patrioci liczą na rewanż

W niedzielę o godz. 15:00 na poznańskim stadionie POSIR Golęcin odbędzie się ostatni mecz dziesiątej kolejki Ligi Futbolu Amerykańskiego. Patrioci zmierzą się z Silesia Rebels.

Patrioci wracają do Poznania i specjalnie dla wielkopolskiej widowni szykują sporo atrakcji. Przedmeczowy piknik rozpocznie się już o godz. 11:00, a sportowa rywalizacja, która będzie jego zwieńczeniem wystartuje o godz. 15:00. Gospodarze zmierzą się z Silesia Rebels, którzy bardzo brutalnie przywitali Patriotów w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wyjazd do Chorzowa będzie się kojarzył futbolistom z Poznania z frycowym, którego zapłaty nie udało się uniknąć. Rebelianci postawili na siłowy futbol i skutecznie zastopowali rywala za sprawą agresywnej defensywy. Od tego czasu Patrioci odbudowali się w starciach z Angels, oraz Wilkami, ale z drugiej strony musieli uznać wyższość Panthers, a także Kings. Przed własną widownią zaprezentują się w pełnym składzie licząc na przełamanie passy dwóch porażek z rzędu. Ewentualna wpadka sprawi, że utkną na dobre na trzecim miejscu w grupie C, a wygrana daje nadzieje na wyprzedzenie Rebels i zachowanie matematycznych szans na awans do playoffs. Choć bieżące rozgrywki są dla młodego klubu „egzaminem dojrzałości”, to nie można skazywać go na pożarcie w rywalizacji z doświadczonym rywalem. Patrioci znają mocne strony Rebeliantów i zrobią wszystko, aby na własnym terenie skutecznie zrewanżować się za „chorzowską lekcję”.

O ile z Panthers można było przewidzieć naszą porażkę, to z Kings liczyliśmy na walkę i twardą grę do samego końca. Niestety pojawiliśmy się w Krakowie w mocno okrojonym składzie. Matury, kontuzje, a do tego kilku zawodników nie mogło pojechać z nami z przyczyn osobistych. Widać było, że nie byliśmy sobą, a Kraków, który uważam za najlepszą z ekip grających w grupach B i C, wykorzystał to w 100%. Kings byli poza naszym zasięgiem. Inna sprawa to seria trzech meczów tydzień po tygodniu. Było to męczące i kosztowało nas sporo sił. Na szczęście teraz, po dwóch tygodniach przerwy odzyskaliśmy świeżość, większy głód gry i zwycięstw. Przed nami trzy mecze rewanżowe, wszystkie rozegramy przed własną publicznością i jest to dla nas olbrzymi komfort. Nasi fani chcą zobaczyć drużynę efektowną, jak przed rokiem. Ze skutecznym, często punktującym atakiem oraz dobrą grą obronną. Wierzymy, że na naszym terenie jesteśmy w stanie wywalczyć komplet zwycięstw. W Chorzowie daliśmy plamę, ale też uświadomiliśmy sobie parę rzeczy. Wiemy jak solidną ekipą są Rebels i jesteśmy gotowi na ciężki, fizyczny mecz. Wiemy również jak wielką różnicę robił ich amerykański rozgrywający. Teraz muszą radzić sobie bez niego, więc osobiście liczę na wyrównane starcie, które zakończy się naszym zwycięstwem. Jako kapitan mogę obiecać wszystkim w imieniu swoim, a także kolegów z drużyny, że damy z siebie na boisku 200% i zrobimy wszystko, aby dać poznańskiej publiczności wygranąPrzemek Szukała, Patrioci Poznań.

Rebelianci rozpoczęli sezon niemal idealnie i przez wiele tygodni utrzymywali się na czele trudnej grupy C. W miniony weekend zostali zdetronizowani przez Kraków Kings, a warto podkreślić, że bolesna porażka została odniesiona w nie najlepszym stylu. O ile pierwsza połowa nie zwiastowała tragedii, to o drugiej Silesia będzie chciała zapomnieć możliwie najszybciej. Królowie postawili na mocną defensywę, która wypunktowała wszystkie słabości ataku Rebels. Gospodarze mieli poważne problemy ze zdobywaniem jardów i przesuwaniem łańcucha. Do tego, będąc pod presją nadzwyczaj często tracili piłkę, co mocno zdemotywowało zawodników. Na domiar złego w zespole pojawiły się kolejne kontuzje. Kumulacja nieszczęścia sprawia, że wyjazd do Poznania będzie dla Rebels prawdziwym testem ducha drużyny. Silesia pamięta dominację nad Patriotami na własnym terenie, ale z dzisiejszej perspektywy starcie z początku kwietnia wydaje się być odległą przeszłością. Rebelianci potrzebują błyskawicznej i efektownej odbudowy. Niestety, na trudnym terenie w Poznaniu z pewnością nie mogą liczyć na mecz: szybki, łatwy i przyjemny.

Frustracja po meczu z Kings była duża, gdyż wynik do połowy zapowiadał wyrównaną walkę do końca. Niestety w drugiej części spotkania ekipa z Krakowa zapewniła nam zimny prysznic. Wiem jednak, że pozwoli nam to wrócić silniejszymi i bardziej zmotywowanymi do kolejnych zwycięstw. Patrioci potrafili zaskoczyć już w tym sezonie, dlatego ich nie lekceważymy i staramy się przygotować do meczu jak najlepiej. Szczególnie, że mecze wyjazdowe nigdy nie należą do łatwych. Naszym celem jest wygranaDominik Wrześniewski, Silesia Rebels.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply