Półfinał na Dzikim Wschodzie

W sobotę o godz. 15:00 na stadionie przy Al. Józefa Piłsudskiego w Lublinie odbędzie się półfinał LFA2. Tytani zmierzą się z Towers Opole

Tytani Lublin są jednym z najbardziej doświadczonych klubów rywalizujących w LFA2. Jeszcze przed pierwszym kickoffem stawiani byli w roli największego faworyta grupy wschodniej. Nie bez problemów udało się im zrealizować przedsezonowe założenia, zwyciężyć swoją dywizję i zapewnić sobie półfinał na własnym terenie. Dwie porażki z Green Ducks Radom zaburzyły nieco dobre nastroje, ale komplet wygranych nad Rockets pozwolił na nadrobienie strat i uzyskanie wystarczającej przewagi nad rywalami. Starcie półfinałowe zapowiada się bardzo ciekawie, szczególnie kiedy spojrzymy na nie ze statystycznego punktu widzenia. Można odnieść wrażenie, że zmierzą się ze sobą bardzo skuteczny atak, a także żelazna defensywa. W rywalizacji grupowej Towers zdobyli niemal dwukrotnie więcej punktów od Tytanów. Z drugiej strony futboliści z Lublina mogą pochwalić się zdecydowanie najlepszą defensywą na drugoligowym froncie. Stare porzekadło mówi, że obroną wygrywa się mistrzostwa. W sobotę przekonamy się, czy Tytani zdołają potwierdzić je na boisku.

Komplet zwycięstw z Rzeszowem i wygrana z Radomiem dały nam pierwsze miejsce w grupie wschodniej. Pierwszą część planu na sezon 2018 wykonaliśmy w 100%. Wygranie grupy, awans do fazy playoff z pierwszego miejsca i mecz o awans do finału przed własną publicznością. Przed startem sezonu to my byliśmy faworytami grupy, co udowodniliśmy na boisku. Nie wszystkie rozegrane spotkania przebiegały po naszej myśli. Teraz przyszedł czas na playoffy i realizację kolejnych punktów planu. Zawodnicy i nasi kibice nie mogą się doczekać meczu z Opolem. Fani to nasz dwunasty zawodnik. W sobotę to Tytani będą mieli trybuny po swojej stronie. Mecz o awans do finału zapowiada się emocjonująco. Towers to „twór” który powstał po fuzji dwóch drużyn opolskich, Wolverines i Wizards. Przed rozpoczęciem sezonu nie spodziewałem się, że to oni wezmą udział w playoffach. Dużą role w fuzji odegrał amerykański trener, Tim Bishop, który dobrze „ułożył” i przygotował drużynę do sezonu. Konsekwentna gra w ofensywie i dobre zgranie dało im awans do playoff. Atak Towers zdobywała średnio 35 punktów na spotkanie. Przy dwóch porażkach z Watahą jest to bardzo dobry wynik. Przekonamy się w sobotę ile punktów zdobędą. Pokuszę się o stwierdzenie, że ofensywa Opola prezentuje podobny poziom co nasza. Tandem Jan Szwej i Krzysztof Pacan, to Artur Czarnik i Mateusz Majewski. Różnicę stanowi linia ofensywna Towers, która bardzo dobrze robi runblock i pomaga swoim biegaczom w zdobywaniu jardów. Naszą receptą na zwycięstwo będzie twarda i konsekwentna gra w defensywie. Reszta leży w „nogach” naszego atakuMarcin Kiciński, Tytani Lublin.

Przed kilkoma tygodniami Towers mieli spore nadzieje, że zdołają wywalczyć pierwsze miejsce w grupie i zapewnić sobie prawo do rozgrywania playoffs przed własną widownią. O wszystkim zadecydować miał mecz w Zielonej Górze, w którym opolanie musieli zwyciężyć i odrobić dwa przyłożenia straty do Watahy. Nadzieje Wież zostały bardzo szybko rozwiane. Opolska defensywa nie była w stanie znaleźć sposobu na zatrzymanie niepokonanych futbolistów z Zielonej Góry. Wysoka i bolesna porażka sprawiła, że Towers muszą szykować się na daleki półfinałowy wyjazd do Lublina. W minionych tygodniach szkoleniowiec Tim Bishop skupiał się na uszczelnieniu formacji defensywnej, która statystycznie jest przedostatnią w całej LFA2. Towers nakręcają się na rewanż z Watahą, jednak aby do niego doprowadzić muszą najpierw zwyciężyć na Dzikim Wschodzie. Trudny teren w Lublinie i bardzo zmotywowani gospodarze na pewno nie ułatwią im zadania.

Dzięki ciężkiej pracy zawodników i trenerów znaleźliśmy się w tym miejscu, w którym teraz jesteśmy. Awans do fazy playoff jest dla nas dużym sukcesem i plan minimum na ten sezon został już zrealizowany. Ale wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia. I jesteśmy głodni kolejnych zwycięstw. Teraz czeka nas ciężki mecz wyjazdowy z Tytanami. Atmosfera w drużynie jest dobra panuje skupienie i pełna mobilizacja. Trener Tim Bishop to profesjonalista w każdym calu, szczegółowo omawia z nami ustawienia Tytanów i dopracowuje nasze zagrywki zarówno w ofensywie jak i w defensywie. Dzięki tak ciężkiej pracy liczymy na zwycięstwo, choć zdajemy sobie sprawę, że Tytani są w dobrej dyspozycji i łatwo nie będzie. Zapowiada się ciekawy meczTomasz Biernacki, Towers Opole.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply