Polski akcent #1

Ruszamy z nowym cyklem! Od dzisiaj co tydzień będziemy przyglądali się poczynaniom naszych rodaków, grających poza granicami Polski. A trzeba przyznać, że jest ich naprawdę sporo, co postaramy się udowodnić.

Nie wypada nie zacząć od… Panthers Wrocław. Wszystko dlatego, iż druga drużyna mistrzów Polski w tym sezonie rywalizuje na poziomie 3. ligi czeskiej. Wielu spodziewało się, że Polacy „rozniosą” te rozgrywki i po pierwszym meczu wszystko na to wskazuje. Pantery sezon zainaugurowały przed własną publicznością starciem z East Bohemia Bucks. Prowadzenie Panthers B zapewnił po 30-jardowej akcji podaniowej Miłosz Cynk. Za jeden punkt udanie podwyższył Dawid Pańczyszyn. Po kilku minutach, skutecznym 15-jardowym biegu Tomasza Pietkiewicza i celnym kopnięciu Pańczyszyna gospodarze prowadzili już 14:0. Następna 30-jardowa akcja podaniowa przyniosła Polakom touchdown Filipa Blechingera. Po raz pierwszy nie udało się podwyższyć, co jednak nie miało większego znaczenia, ponieważ jeszcze przed zejściem do szatni przyłożenia zanotowali Emil Gałecki i Miłosz Cynk, a defensywa dorzuciła dwa „oczka” dzięki wywalczeniu safety. Po przerwie Panthers B kontynuowali skuteczną grę ofensywną, czego efektem był drugi w tym spotkaniu skuteczny krótki bieg Gałeckiego. Ostatnie dwa przyłożenia padły łupem Sylwestra Nowaka, a końcowy rezultat na 59:0 ustalił dwupunktowym podwyższeniem Dawid Pańczyszyn. Teraz Polaków czeka starcie wyjazdowe. W najbliższą niedzielę o godzinie 14:00 przeciwnikiem mistrzów PLFA 2 będzie zespół Trutnov Rangers.

Skoro mowa o naszych południowych sąsiadach, koniecznie należy wspomnieć o Ostrava Steelers. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie wicemistrzowie Czech są najbardziej „polskim” zagranicznym klubem. Przy sporym szczęściu, w zespole tym na boisku będziemy mogli bowiem obejrzeć aż 8 rodaków! W rozpoczętym niedawno sezonie, wystąpić zdołało jak dotąd pięciu – Sylwester Rosik, Robert Świtała, Paweł Matwiński, Adrian Gabryś i oczywiście Łukasz Nielaba. Nie mają oni niestety najlepszego wejścia w kampanię 2018. Rozpoczęli od skromnego wyjazdowego zwycięstwa nad Pardubice Stallions, gdzie jednym z bohaterów został właśnie Nielaba. Ekipa z Ostrawy wygrała bowiem 21:20 i to właśnie Polak w drugiej kwarcie zablokował próbę podwyższenia za jeden punkt Lukáša Petříka, co jak widać po wyniku, okazało się kluczowe dla losów spotkania. W kolejnym meczu nie było już tak dobrze – przed własną publicznością defensywa złożona w sporej części z Polaków musiała pogodzić się z porażką 6:23 z Prague Lions. W ten weekend Steelers czeka spotkanie z teoretycznie mniej wymagającym rywalem, jakim są Brno Sígrs.

Fantastyczny debiut w Czechach ma za sobą natomiast Daniel Kamiński. W ostatni weekend jego drugoligowe Ústí nad Labem Blades podejmowało na wyjeździe Prague Hippos. Goście po pierwszej połowie prowadzili już 17:0. Trzecia kwarta rozpoczęła się fatalnie dla ekipy ze stolicy, bowiem efektowną 70-jardową akcją powrotną po kickoffie popisał się były zawodnik Rybnik Thunders. Ostatecznie ekipa polskiego running backa, który jak widać na poniższym filmiku, znakomicie sprawdza się również jako returner, wygrała 38:0. W najbliższy weekend Blades czeka pierwszy domowy mecz, a ich rywalem będą Vysočina Gladiators.

Przyłożenie Daniela Kamińskiego od 1:22:54:

Już za kilka dni startuje liga, gdzie również mamy wielu przedstawicieli, czyli niemiecka GFL. New Yorker Lions, których zawodnikami są Gabriel Kalus, Łukasz Omelańczuk, Adrian Brudny, a od niedawna również Patryk Matkowski i Adam Roszkowski, ligę rozpoczną dopiero 5 maja, lecz za nimi jest już pierwszy oficjalny mecz w tym roku. „Lwy” walczą bowiem o obronę mistrzowskiego tytułu w BIG6. W ramach tych rozgrywek zespół z Brunszwiku pojechał do Francji, by zmierzyć się z mistrzami tego kraju – Flash La Courneuve. Pojedynek ten wcale nie okazał się dla Niemców „spacerkiem” i mimo szybkiego objęcia prowadzenia dzięki 32-jardowemu field goalowi, w drugiej połowie musieli oni odrabiać straty. Na szczęście udało im się odpowiedzieć przyłożeniem i nie pozwolić gospodarzom na więcej udanych akcji, w czym spora zasługa wyróżniającego się tego dnia w obronie wicemistrzów Niemiec debiutanta Adama Roszkowskiego. Ostatecznie Lions wygrali 10:6. Jeszcze przed pierwszym tegorocznym meczem na krajowym podwórku, podopieczni Troya Tomlina zagrają kolejny mecz w drodze do triumfu w Eurobowl. Tym razem na własnym terenie naprzeciw nich staną mistrzowie Holandii, Amsterdam Crusaders, którzy ostatnio ponieśli dotkliwą klęskę z innym niemieckim zespołem. Frankfurt Universe pokonali ich bowiem aż 40:9.

Adam Roszkowski bardzo szybko wywalczył sobie miejsce w składzie New Yorker Lions, Foto: Flash La Courneuve

Wybitnie zadowolony z postawy swojego zespołu nie może być na pewno reprezentant Polski Bartosz Bednarczyk. Ofensywny liniowy występuje już od kilku lat we Francji dla Paris Mousquetairs. Zespół ten rywalizuje obecnie na drugim poziomie rozgrywkowym, gdzie na siedem rozegranych w tym sezonie spotkań, udało im się zanotować tylko jedno zwycięstwo. W ostatni weekend zespół ze stolicy przegrał u siebie z Gladiateurs de la Queue-en-Brie 14:27. W następnej kolejce może czekać ich chwila radości, bowiem 29 kwietnia zmierzą się z Pionniers de Touraine, czyli zespołem, z którym udało im się w tym roku wygrać 36:24.

W kolejnych tygodniach będziemy informowali o jeszcze większej liczbie Polaków grających poza ojczyzną. W sobotę pierwszy mecz w lidze norweskiej rozegrają chociażby Åsane Seahawks, gdzie w tym sezonie wystąpi były zawodnik między innymi Silesia Rebels, Patryk Mołczan. Dzień później sezon zainaugurują również Berlin Rebels, gdzie w tym roku będziemy oglądali aż trzech Polaków. Do Jakuba Berezowskiego, na dłużej dołączyli także znani z gry w Warsaw Eagles Antoni Omondi i Paweł Brodzki.

autor: Mariusz Kańkowski

Leave a Reply