Rachunki do wyrównania

W sobotę o godz. 14:00 na warszawskim stadionie przy ul. Obrońców Tobruku 11 odbędzie się mecz o pierwsze miejsce w grupie B Ligi Futbolu Amerykańskiego. Sharks podejmą Rhinos Wyszków.

Aktualni Mistrzowie PLFA1 przystępują do ostatniego weekendu sezonu zasadniczego w LFA1 „z nożem na gardle”. Ewentualna wpadka, bądź zbyt niskie zwycięstwo fundują drużynie przyspieszone wakacje, a to scenariusz zdecydowanie poniżej Warszawskich oczekiwań. Sharks rozgrywają sezon pełen wzlotów i upadków. Najbardziej bolesnym z potknięć była wyjazdowa porażka w Wyszkowie. Nosorożce zwyciężyły tam różnicą sześciu punktów i właśnie tyle mają przewagi na starcie decydującej „połowy” dwumeczu. Na szczęście dla Rekinów, od wyjazdu do Wyszkowa upłynęły już niemal trzy tygodnie, a drużyna przepracowała ten czas bardzo solidnie. W meczowym teście zdołali bardzo wysoko pokonać Angels, a na szczególną uwagę zasługują dwa osiągnięcia. Pierwszym jest oczywiście defensywna gra „na zero”. Z drugiej strony atak niemal bezbłędnie prowadził Brad Jones, który zaliczył aż pięć podań na przyłożenia. Sharks czują, że są gotowi do wyrównania rachunków.

W meczu wyjazdowym w Wyszkowie przegraliśmy na własne życzenie. Oddawaliśmy sporo jardów przez kary. Uważam, że problem nie leżał w grze Rhinos, lecz w naszym skupieniu, nad którym pracujemy. Spodziewam się że po sobotnim rewanżu będziemy na pierwszym miejscu w grupie. Sezon z pewnością nie jest tak ciężki, jak w czasach najmocniejszej Topligi. Granie z porównywalnymi drużynami i walka o pierwsze miejsce do końca wyzwala najlepsze cechy u zawodników. Największy wpływ na naszą gorszą dyspozycję i brak dobrego rytmu miało późne przybycie rozgrywającego i opóźnienie w rozpoczęciu treningówJan Omelańczuk, Warsaw Sharks

Nosorożce są jedną z największych niespodzianek rywalizacji w Lidze Futbolu Amerykańskiego. Na tym etapie sezonu nie ma co do tego już żadnych wątpliwości. Od ponad miesiąca nie zaznały goryczy porażki i z pięcioma zwycięstwami prowadzą w tabeli grupy B. Serię wygranych rozpoczęły od udanego dwumeczu z Angels. Następnie nadszedł sensacyjny tryumf na własnym terenie z Sharks, a także wyjazdowe zwycięstwo nad Wilkami. Co ciekawe, Rhinos są jedynymi reprezentantami grupy B, którzy zdołali wygrać bezpośrednie starcie międzygrupowe. To sprawia, że przed ostatnim weekendem sezonu zasadniczego w LFA1 wciąż są w grze o playoffs. Wyjazd do Warszawy będzie dla młodego klubu najtrudniejszym testem w jego historii. Nosorożce wiedzą jednak, że potrafią pokonać Rekiny, a do tego na ich korzyść działa sześciopunktowa przewaga w bezpośrednich starciach. W sobotę nie będą faworytami. Nie mają nic do stracenia, za to bardzo dużo do zyskania. Zagrają na maksimum swoich możliwości.

O idealnym sezonie mógłbym powiedzieć w przypadku bilansu 7:0. Nie ukrywam jednak, że obecny stan, po tak wielu problemach jakie nas spotkały jest dla nas bardzo zadowalający. To prawda, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale mamy cały czas chłodną głowę. Każdy skupia się jedynie na meczu który jest przed nami, nie patrząc na rundę dzikich kart. Teraz liczy się starcie z Warsaw Sharks. Możemy być dumni z tego sezonu już w tym momencie. Nikt od początku na nas nie stawiał, a po sytuacji z importami każdy skreślił nas już całkowicie. To wspaniałe uczucie odbić się od dna i pokazać, że Wyszków, najmniejsze miasto w LFA ma ogromne serce do walki. Sześć punktów to żadna przewaga. W meczu z Wilkami, w końcówce pierwszej połowy pokazaliśmy, że w minutę można wyjść na prowadzenie, tak wiec taka przewaga to jak stan 0:0. Spodziewam się zupełnie innego spotkania. O motywacje nie trzeba pytać żadnej ze stron. Walczymy o wejście do grona sześciu najlepszych drużyn w kraju. Niezależnie od tego, co wydarzy się później to ogromne wyróżnienie. Na całe szczęście w tym sezonie poważne kontuzje omijają nas z daleka. O skład walczą wiec wszyscy. Wybierzemy najlepszych, którzy staną do walki w sobotęPiotr Wykowski, Rhinos Wyszków.

Opublikowany przez Warsaw Sharks 13 czerwca 2018

autor: Dawid Biały

Leave a Reply