Słodko-gorzkie zwycięstwo Silesia Rebels

Silesia Rebels w tym sezonie Ligi Futbolu Amerykańskiego są jedną z niewielu drużyn, które nie zaznały jeszcze goryczy porażki. Zwycięska seria została przez nich przedłużona dzięki triumfowi 17:6 nad Wilkami Łódzkimi, lecz nie wszystko po tym meczu może cieszyć przedstawicieli „Rebeliantów”…

Już w pierwszej serii ofensywnej poważnej kontuzji lewej nogi doznał rozgrywający gości dzisiejszego starcia, DeAndre Williams. Wydaje się ona poważna, ponieważ Amerykanin nie był w stanie kontynuować gry i w karetce opuścił on murawę. Jego miejsce zajął Adrian Mazurek. Nie dał on wielkiego zysku jardowego i gospodarze przeszli do ataku, przesuwając się sukcesywnie aż pod pole punktowe Rebels. Gdy byli już bardzo blisko endzone’u, podanie Damiana Waszczyka przechwycił Adam Kołcz i po przebiegnięciu około 90 jardów, zanotował efektowne przyłożenie. Damian Belica podwyższył i ekipa ze Śląska prowadziła 7:0. W drugiej kwarcie quarterback Wilków również pozwolił rywalowi na zanotowanie interception, jednak dość szybko łodzianie wrócili do ofensywy. Błędu nie ustrzegł się bowiem także Mazurek, a jego podanie przechwycił Jarosław Kalita. Niestety, defensor gospodarzy doznał przy tej akcji urazu i na boisku ponownie musiał ponownie pojawić się ambulans. Wilki w ataku były… zaledwie jedną akcję, w której to dalekie podanie Damiana Waszczyka przechwycił Andrzej Gwóźdź. Przed końcem pierwszej połowy przyjezdnym nie udało się zaliczyć kolejnego przyłożenia, lecz ich przewaga wzrosła do 10 „oczek”. 31-jardowy field goal padł bowiem łupem Damiana Belicy. Defensywa „Rebeliantów” ponownie prezentowała się bardzo solidnie, nie pozwalając na wiele Damianowi Waszczykowi, który chwilę przed przerwą musiał pogodzić się jeszcze z sackiem autorstwa Nataniela Bembenka.

Goście w trzeciej kwarcie nie zamierzali zwalniać tempa, czego dowodem jest touchdown Kamila Knapika po akcji biegowej. Damian Belica po raz drugi nie pomylił się przy podwyższeniu i na tablicy widniał rezultat 0:17. Rebels w ostatniej akcji tej części gry mieli szansę po podwyższenie prowadzenia, lecz nie wykorzystali trzech prób na kilka jardów przed polem punktowym przeciwnika. W czwartej sygnalizowali oni wykonywanie field goala, lecz okazało się to tylko zmyłką. Adrian Mazurek nie potrafił jednak zaskoczyć defensywy Wilków i jego nieudane podanie trafiło wprost w ręce Huntera Glenna, który zanotował kolejne interception na polskich boiskach. W czwartej kwarcie gospodarze wreszcie zaliczyli honorowy touchdown. Jego autorem po krótkiej akcji biegowej został Patryk Jęcek. Podwyższenie za jeden punkt Filipa Piry było nieudane i mecz zakończył się wynikiem 6:17. W ostatnich minutach Wilki zdołały jeszcze raz powalić Adriana Mazurka. Tym razem sack zapisał na swoim koncie Tomasz Kowalczyk. Tym samym po chwili odpłacił się Damianowi Waszczykowi Krzysztof Szymański.

Kluczowy dla Rebels w najbliższym czasie będzie stan zdrowia DeAndre WIlliamsa, ponieważ teraz przed nimi prawdziwe wyzwanie – 29 kwietnia przed własną publicznością rozegrają oni derbowy mecz z Tychy Falcons, którzy w tym roku nie odnieśli jeszcze zwycięstwa i wskazanie triumfatora tego starcia może nie być wcale takie oczywiste. Wilki natomiast dzień wcześniej, również u siebie, powalczą o pierwsze punkty w tabeli z Patriotami Poznań.

autor: Mariusz Kańkowski foto: Michał Klimek

Leave a Reply