Sprawa honoru

W niedzielę o godz. 14:30 na toruńskim stadionie przy szosie chełmińskiej odbędzie się mecz Ligi Futbolu Amerykańskiego. Miejscowi Angels zmierzą się z Rhinos Wyszków.

Po serii trudnych starć futboliści z Torunia wybrali się do Wyszkowa z nadziejami na pierwsze zwycięstwo. Ich skład został poważnie zasilony na pozycji rozgrywającego. Stery ataku przejął Bergthor Palsson i bardzo niewiele zabrakło, aby dostarczył swojej drużynie historyczną, inauguracyjną wygraną w Lidze Futbolu Amerykańskiego. Szalę zwycięstwa na korzyść rywala przechyliła egzekucja w formacjach specjalnych, ale Angels zaliczyli zauważalną poprawę swojej skuteczności. Zdobyli niemal dwukrotnie więcej punktów, niż w sumie w trzech pierwszych spotkaniach, a do tego, do samego końca walczyli o pełną pulę. Nie brakowało emocji i kontrowersji, które budują idealną otoczkę. Wystarczył więc jeden mecz, a wygląda na to, że rozpoczęła się rywalizacja z wielkim potencjałem. Na własnym terenie Angels zamierzają dać sporo powodów do radości swoim fanom. Rewanżowe starcie z Rhinos to idealny moment na przełamanie niekorzystnej passy. Motywacja zawodników znajduje się na najwyższym poziomie. To daje pewność, że będzie co oglądać.

W Wyszkowie zawiniły nasze formacje specjalne, a także podejście zawodników do tego elementu gry. Brak odpowiedniego przetrenowania „special teams” sprawił, że wpuściliśmy dwa przyłożenia po akcjach powrotnych, a to miało wielki wpływ na wynik. Przed rewanżem jesteśmy jeszcze bardziej zmotywowani. Zdajemy sobie sprawę, że Rhinos są w naszym zasięgu i jedyne czego brakuje, to poprawa kilku małych niuansów. Z racji wielu kontrowersji w ostatnim meczu, wygrana w rewanżu to dla wielu z nas sprawa honoruHubert Pińczak, Angels Toruń.

Wyszkowski sezon pełen turbulencji trwa, ale wygląda na to, że Nosorożce zdołały złapać odpowiedni rytm. Klub zasilili Rahjeir Miles oraz Chris Jones i wyszkowianie skutecznie wymazali już problemy z udziałem Avery’ego Nelomsa oraz Grega Williamsa. Sytuacja w tabeli prezentuje się nieźle. Na półmetku rozgrywek Rhinos mają na swoim koncie dwie wygrane, a perspektywie dwumecz z prowadzącymi w grupie Sharks, a także starcie ze statystycznie najsłabszymi w grupie C, Wilkami Łódzkimi. Teoretycznie playoffy wciąż są w zasięgu, a rozgrywki dopiero nabierają kolorów. Z drugiej strony, styl ubiegłotygodniowej wygranej z Angels daleki był od imponującego. Gospodarze zdobyli większość swoich punktów po indywidualnych akcjach w formacjach specjalnych, a do tego wśród zawodników nie brakowało nerwowej i niedokładnej gry. Szczęśliwie udało się zatrzymać ostatnie natarcie Angels, ale priorytetem na mijający tydzień z pewnością jest praca nad zachowaniem „chłodnego podejścia”. Rhinos jadą do Torunia po trzecią wygraną w rozgrywkach, ale jej wywalczenie będzie bardzo trudnym zadaniem.

Angels nie zaskoczyli nas niczym. Błędy były po naszej stronie. Szczególnie w ofensywie. Na pozycji rozgrywającego pierwszy raz zagrał Daniel Krawiec, który nie miał zbyt wiele czasu na zgranie się z chłopakami. W połowie meczu straciliśmy centra, który zszedł przez kontuzje, więc musieliśmy zmienić trochę linie ofensywną, co utrudniło rozgrywanie akcji. Przeanalizowaliśmy całe nagranie bardzo dokładnie i wniosek jest jeden. Niszczyliśmy sami siebie. Daliśmy się sprowokować, do czego dążyli zawodnicy Angels i straciliśmy swoją siłe. Jak najbardziej chłopaki wykonują świetną pracę na treningach i zdecydowanie wyjdziemy mocniejsi ofensywnie w te spotkanie. Defensywa zagrała swoje z małymi błędami. Nastawiamy się na twardy mecz. Z naszej strony mogę zapewnić, że zawodnicy zostali ostrzeżeni, aby nie wdawać się w głupie zaczepki bardziej doświadczonych rywali i robić swoje. Mamy swój plan, który chcemy wykonać i wrócić z kompletem punktówPiotr Wykowski, Rhinos Wyszków.

autor: Dawid Białt

Leave a Reply