Starcie niepokonanych

W niedzielę o godz. 13:00 na Stadionie Opolskich Olimpijczyków odbędzie się mecz o pierwsze miejsce w grupie zachodniej LFA2. Opole Towers podejmą Watahę Zielona Góra.

Opolskie Wieże wracają do domu mając na swoim koncie komplet wygranych. W efektownym meczu otwarcia pokonali bardzo wyraźnie ThunderLions, a na wyjeździe, po znakomitej drugiej połowie zwyciężyli Bielawa Owls. Na murawie zachwyca niesamowicie skuteczny biegacz, Jan Szwej, a obok linii bocznej coraz większy szacunek wzbudza szkoleniowiec, Tim Bishop. Amerykański trener bardzo skrupulatnie przygotowuje plan gry pod każdego kolejnego rywala, a do tego potrafi zmienić go i udoskonalić na bieżąco w trakcie spotkania. Na drugoligowym poziomie jest to wielki atut i ogromna przewaga nad sporą częścią konkurencji. W najbliższą niedzielę Towers podejmą na własnym terenie Watahę Zielona Góra i zrobią wszystko, aby wywalczyć kolejny, trzeci już tryumf. Będą mogli liczyć na wsparcie licznie zgromadzonych fanów, co jeszcze bardziej zmotywuje zawodników. Spora część z nich pamięta ubiegłoroczne porażki Wolverines z Dragons. Najwyższy czas, aby wziąć na zielonogórzanach rewanż.

Lepszego startu w lidze nie mógłby sobie wymarzyć żaden z członków naszego stowarzyszenia. Obserwowałem poczynania zawodników podczas okresu przygotowawczego. Zrobiliśmy wszystko, aby mieli bardzo dobre warunki. Na początku współpraca z trenerem przygotowania motorycznego i siłowego, Mateuszem Falińskim, a już w styczniu z trenerem głównym, Timem Bishopem, który wziął w obroty zawodników. Było widać na treningach duże chęci i zaangażowanie, które teraz procentują. Do pierwszego meczu podchodziliśmy bardzo optymistycznie, pewni siebie, ale i z szacunkiem do przeciwnika, który również połączył siły przed nowym sezonem i był niewiadomą . Wynik wszyscy znamy, pokazał nasz charakter. Drugi mecz dla większości zawodników był wyrównaniem rachunków z lat ubiegłych. Już na starcie wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwa przeprawa . Jednak dobra analiza naszych trenerów, realizacja założeń oraz zimna głowa zawodników przyczyniły się do odniesienia drugiego zwycięstwa w lidze. Nastroje w klubie są bardzo dobre. „Team spirit” działa w 100% i sprawdził się w każdym meczu. Teraz czas na Watahę. Nie wspominamy dobrze ubiegłorocznych spotkań z Zieloną Górą, które rozgrywaliśmy jeszcze jako Wolverines, ale to już przeszłość. Teraz liczą się Towers którzy są gotowi wygrać z każdym rywalem. Niedzielny mecz wyłoni lidera grupy B LFA2 i zawodnicy zrobią wszystko co w ich mocy, aby Towers Opole pozostali na szczycieAleksander Malinowski, Towers Opole.

Zielonogórska Wataha odwiedzi Opole w doskonałym nastroju. Po thrillerze z happyendem w domowym otwarciu przeciwko Owls udało się pewnie pokonać w Rybniku ThunderLions. Klasą samą dla siebie był w tym meczu Krystian Wójcik, a wielką różnicę zrobiły również doskonale ustawione formacje specjalne. Wataha kilkukrotnie odzyskiwała własne krótkie kopnięcia dzięki czemu zabierała rywalom szanse na serie ofensywne. Do tego skutecznie panowała nad zegarem meczowym i choć Pieruńskie Lwy zaprezentowały się o niebo lepiej niż w meczu otwarcia, to nie miały wystarczająco silnych argumentów, aby pokonać gości. Do Opola futboliści z zachodu kraju również przyjadą w roli faworyta. Przed rokiem, w samej pierwszej kwarcie zdołali wbić Rosomakom aż 30 punktów, a w sumie w całym meczu 60. Nie ukrywają, że przeciwko Towers chcieliby zaliczyć równie udany występ.

Zdecydowanie początek sezonu pozwala na drobny uśmiech malujący się na twarzy. Mimo to, do końca rozgrywek jeszcze daleka droga. Nie możemy się rozpraszać i lekceważyć rywali. Można śmiało powiedzieć, że nowy sezon póki co przebiega po naszej myśli. Mecz w Rybniku był dla nas ciężki, bo chyba pojechaliśmy tam na zbyt dużym luzie i popełniliśmy proste błędy, które podcięły nam skrzydła. Na chwilę obecną dysponujemy dobrą defensywą, która skutecznie rzuca kłody pod nogi oponentów uniemożliwiając im skuteczną grę. W ofensywie pojawiają się drobne potknięcia, które na bieżąco eliminujemy. Jeszcze nie wygląda to tak jak byśmy tego chcieli ale będzie dobrze. Jestem przekonany, że mecz o pozycję lidera, który zagramy z Opole Towers będzie nie lada gratką dla fanów futbolu w Polsce. Połączenie dwóch ekip jest ich najmocniejszą stroną, bo przeciwko nam zagrają najlepsi zawodnicy z Opola i okolic. Dodatkowo motywować ich będą zeszłoroczne porażki, o których część zawodników z pewnością pamięta. Wiemy, że są zmotywowani aby wziąć za nie rewanż. Szykujemy się na wojnę, bo chcemy wrócić do Zielonej Góry w roli lidera grupy z kompletem zwycięstw. Jestem dobrej myśli i wierzę, że damy z siebie wszystko, a nasze przygotowanie do sezonu zaowocuje kolejnym zwycięstwemMateusz Andrzejak, Wataha Zielona Góra.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply