Zielona Góra czeka na Zielone Kaczory

W sobotę o godz. 13:00 na Stadionie Futbolowym w Zielonej Górze odbędzie się pierwszy półfinał LFA2. Wataha podejmie Green Ducks Radom.

Wataha przystępuje do fazy playoffs będąc jedyną niepokonaną drużyną w LFA2. Najbliżej porażki znalazła się w meczu otwarcia, w którym zaliczyła jedyną w sezonie połowę bez zdobyczy punktowej. Od tego momentu regularnie powiększa swoją przewagę nad kolejnymi rywalami. Z meczu na mecz wbija przeciwnikom większą ilość przyłożeń i można odnieść wrażenie, że nikt nie zdołał jeszcze wymyślić i uskutecznić sposobu na zastopowanie zielonogórskiego ataku. Wataha zdobyła w sumie więcej punktów niż obydwie ekipy, które wywalczyły awans do playoffs na wschodzie LFA2. W najbliższą sobotę przekonamy się, czy druga grupa prezentuje szczelniejszą defensywę, czy też futboliści z Zielonej Góry będą kontynuować swoją dominację. Dodatkowym paliwem będzie dla nich z pewnością gorący i głośny doping fanów. Wataha przyciąga na trybuny sporo kibiców, którzy zrobią wszystko, by wspomóc swój klub w kontynuowaniu zwycięskiej passy.

Mimo tego, że nasz atak w ostatnich dwóch meczach zdobył więcej punktów niż lider grupy A w całym sezonie, a w trzech więcej niż Green Ducks, to wiemy, że playoffy są inną bajką. Tutaj każda drużyna gra „o wszystko” i mecz z Radomiem nie będzie należał do najłatwiejszych. Wątpię abyśmy byli w stanie dalej poprawiać ofensywny wynik z sezonu regularnego. Do półfinału przygotowujemy się jeszcze bardziej skupieni niż do któregokolwiek z wcześniejszych meczów. Wiemy czego spodziewać się po Green Ducks, jednak jak każda drużyna, na pewno nie odkryła wszystkich kart w sezonie zasadniczym i pozostawiła parę asów w rękawie na fazę playoff. Naszym zdaniem, aby awansować do wyższej ligi ‘you’ve got to earn it’. Przed kilkoma laty Green Ducks dostali swoją szansę jednak nie potrafili jej wykorzystać. Zarówno nasza drużyna jak i Zielone Kaczory to totalnie inne zespoły niż te sprzed 4 lat, więc ciężko stwierdzić jakie będzie podejście ekipy z Radioma. Wydaje mi się że pamięć tamtego meczu może im dodać odrobinę motywacji. Dla nas to starcie przeszło do historii dzień po jego wygraniu, a w drużynie pozostała zaledwie garstka osób pamiętających ten mecz. Historia nie ma więc dla nas znaczenia. Skupiamy i przygotowujemy się na to, co jest tu i teraz i nie ma czasu na zaprzątanie sobie głowy wydarzeniami sprzed trzech latPatryk Wójcik, Wataha Zielona Góra.

Wyprawa do Zielonej Góry jest dla Zielonych Kaczorów okazją do odświeżenia jednego z najważniejszych meczów w historii klubu. Przed trzema laty spotkali się, jeszcze wtedy z Dragons, w ćwierćfinale PLFA2. Starcie obfitowało w wielką ilość popisów obydwu ofensyw. W pierwszej połowie gospodarze zbudowali 18 – punktowe prowadzenie, ale goście nie zamierzali odpuszczać aż do ostatniego gwizdka. Smoki i Zielone Kaczory zdobyły w sumie aż 97 punktów, a finalny wynik 52:45 może również tym razem zwiastować hurtowe ilości efektownych akcji. Green Ducks awansowali do playoffs z drugiego miejsca w swojej grupie. Przed własną publicznością nie zaznali goryczy porażki, ale poza domem ich postawa wyglądała zdecydowanie gorzej. Przy okazji półfinału liczą, że motywacja i zaangażowanie pozwoli na przerwanie wyjazdowej passy porażek. Futboliści z Radomia celują w efektowny rewanż za minimalną wpadkę sprzed trzech lat.

Po sześciu meczach non stop z tymi samymi drużynami, to miła odmiana grać z Zieloną Górą. Na pewno spodziewam się twardego i wyrównanego meczu. Mimo tego, że sezon zasadniczy w naszym wykonaniu jest jak jazda rollercoasterem, mam nadzieję że ten półfinał zakończy się naszym zwycięstwem. Pierwszy mecz z Zieloną Górą rozegraliśmy w 2015 roku, wtedy jeszcze występowali jako Dragons. Starcie było bardzo ciężkie, a przeciwnicy grali tylko i wyłącznie biegami. Mimo gry punkt za punkt przegraliśmy jednym przyłożeniem. Po analizie gry przeciwników z tego sezonu, widać że nie zmienili stylu gry, także spodziewam się równie ciężkiego spotkania, tyle że z korzystniejszym wynikiem. Niestety, tak jak w sezonie zasadniczym, tak i na playoffs jesteśmy zmuszeni wystawić trochę okrojony składMichał Podkowa, Green Ducks Radom.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply