Botaniczna zweryfikuje obie drużyny

Na Futbolowym Stadionie w Zielonej Górze tegoroczny debiutant LFA1, Wataha Zielona Góra podejmie Armię Poznań – ekipę, która powstała w wyniku fuzji dwóch poznańskich drużyn (Patriotów oraz Kozłów). Mecz zaplanowano na godzinę 12:00.

Zielonogórska Wataha jest tegorocznym beniaminkiem LFA1. W związku z zawirowaniami organizacyjnymi i finansowymi w klubie Silesia Rebels, liga zdecydowała się zaprosić do rozgrywek drużynę z Zielonej Góry, a tym samym pozwolić Silesii odetchnąć i poukładać sytuację klubową na zapleczu futbolowej ekstraklasy. Zielonogórzanie po (prawie) perfekcyjnym sezonie w LFA2 (jedyna porażka – finał ligi z Towers Opole), wchodzą do najwyższej klasy rozgrywkowej z nowymi nadziejami oraz chęcią gry z najlepszymi. Okres offseasonu przepracowali pod czujnym okiem nowego szkoleniowca – Mike’a Sholarsa, który miał bardzo dużo czasu, by przygotować zespół na trudy i obciążenia najwyższej ligi w Polsce. Jeśli chodzi o transfery, to klub z południa Lubuskiego długo kazał czekać na tę informację swoim fanom oraz wszystkim pasjonatom. Chodziły głosy, że Zielonogórzanie po raz kolejny nie zainwestują w zagranicznego rozgrywającego, a ich zagrywki opierać będą się w dużej mierze na grze biegowej. Na dwa tygodnie przed startem rozgrywek do drużyny dołączył Kenyatte Allen Junior i to on przewodzić będzie ofensywą. Dodatkowo Wataha zakontraktowała aż dziewięciu byłych graczy Kozłów Poznań, a także połączyła siły z ekipą Grizzlies Gorzów Wielkopolski. Miejmy nadzieję, że współpraca z sąsiadem z północy dobrze wpłynie na popularyzację oraz rozwój futbolu amerykańskiego na zachodzie Polski.

W zespole jest duże skupienie, wiemy że pierwsze mecze są zawsze najtrudniejsze oraz zdarza się podczas nich najwięcej błędów. Nowy sezon, nowe twarze, potrzeba czasu, żeby zespół zaczął działać na pełnych obrotach. Mimo wszystko jesteśmy skupieni oraz gotowi do działania. Myślę że nasi nowi zawodnicy odnajdują się bardzo dobrze. Do pełni zgrania potrzeba jednak rozegranego  meczu co nastąpi już niedługo. Sądzę że z meczu na mecz będziemy wyglądać coraz lepiej i mamy nadzieję, że uda się zrobić kilka niespodzianek w tym sezonie. Ostatnie tygodnie to głównie poprawa gry własnej oraz zgrywanie się nowych zawodników w zespole. Jesteśmy świadomi, że zespół jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo, także pracujemy żeby wyeliminować te najsłabsze punkty. Pomagali nam w tym koledzy z zaprzyjaźnionego zespołu z Gorzowa Wlkp., którzy odwiedzili nas w ostatni weekend w celu rozegrania kontrolowanego sparingu. Bardzo trudno powiedzieć czego spodziewać się po nowym zespole z Poznania. Wiem, że po połączeniu mają długą ławkę rezerwowych oraz wiele niewiadomych, które utrudniają nasze przygotowanie taktyczne pod ten mecz.Krystian Wójcik, Wataha Zielona Góra.

Z kolei Armia Poznań jest zespołem, o którym oficjalnie wiemy od 11 listopada 2018 roku. Od tego czasu sporo się zmieniło i klub zdecydowanie się rozrósł. Połączenie Patriotów oraz Kozłów sprawiło, że Poznań ma spore szanse na stworzenie silnego ośrodka i niejako powrotu do starych, dobrych czasów, kiedy to Fireballs Wielkopolska wyznaczali standardy na polskiej scenie futbolu. Armią dowodzi Amerykanin, Shanon O’brien. Doświadczony szkoleniowiec, który w swojej karierze prowadził wiele zespołów high school. Podpatrując profile społecznościowe klubu ze stolicy Wielkopolski śmiało można stwierdzić, że w okresie zimowym nie próżnowali. Regularne treningi pod balonem, pełny kontakt, a także dwa przedsezonowe sparingi. Poznaniacy testowali się z ekipami Seahawks Gdynia oraz Armadą Szczecin. W klubie odbyła się także rekrutacja, która była bardzo owocna. Czego spodziewać się po Armii? Ciężko powiedzieć. Pokuszę się o stwierdzenie, że jest to na dzień dzisiejszy najbardziej zagadkowy zespół w Lidze Futbolu Amerykańskiego. Pracują ciężko – to wiemy na pewno. Wszystko okaże się w niedzielę, na stadionie przy Botanicznej 66 w Zielonej Górze. Zobaczymy, jak uzbrojona jest Armia i czy odpali swoje najmocniejsze działa już w pierwszej kolejce.

Shanon O’brien – Jest naszym HC oraz defensywnym koordynatorem, za ofensywę odpowiada Michał Włodarczyk. W pierwszym sezonie po fuzji nie ściągamy zagranicznych zawodników. Przede wszystkim zależało nam na scaleniu drużyny poprzez doświadczonego trenera. Pierwszy sezon jest na poukładanie nowej organizacji, wprowadzenie nowych standardów (np treningi na PLEKu) oraz bieżąca płynność finansowa klubu. W wyniku fuzji mieliśmy bardzo dużo niewiadomych i nie mieliśmy twardego gruntu pod nogami, więc woleliśmy ograniczyć wszelkie wydatki finansowe spłącając jednocześnie wszelkie zobowiązania Kozłów i Patriotów. Na ten moment możemy przyjąć, że w Klubie jest 78 zawodników zdeklarowanych. Ostatnio wrócił do Poznania Mikołaj Cieśla i również zasilił szeregi Armii. Fuzja po początkowym zamieszaniu idzie w dobrym kierunku. Wszystko układamy na nowo, tak aby nie popełniać błędów z poprzednich Klubów, choć zdajemy sobie sprawę, że jest to ciężki proces. Jesteśmy po 2 sparingach, znamy swoje braki i niedociągnięcia, będziemy chcieli je poprawić. Odbył się camp przygotowawczy w Dolsku, co pomogło poznać się wszystkim lepiej. Celujemy w tym sezonie na 4 miejsce w grupie co pozwoli nam zagrać w Wild Cards. – Andrzej Kwiatkowski, Armia Poznań.

Kamil Ptaszkiewicz

Leave a Reply

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij