Debiut Bydgoszcz Archers w rozgrywkach lfa1

Wielkimi krokami zbliża się kick off trzeciego już sezonu Ligi Futbolu Amerykańskiego, która w zimowej przerwie między rozgrywkami przeszła przez niemałe zawirowania. Najwyższa klasa rozgrywkowa po raz pierwszy w historii LFA będzie liczyć nie 12, a jedynie 11 zespołów i pojawi się w niej aż troje beniaminków. Jednymi z nich są Bydgoszcz Archers, który miniony sezon rozpoczęli w konkurencyjnej lidze, docierając tam nawet do finału.

Archers rozpoczęli sezon 2019 w lidze ESL w dywizji Topliga. Sezon zasadniczy zakończyli z bardzo dobrym bilansem 5-1 pokonując Kraków Tigers (dwukrotnie), Vilnius Iron Wolves, Kowno Dukes oraz Dukes Ząbki, przegrywając jedynie z Warsaw Eagles. W półfinale Łucznicy znów spotkali się z drużyną z Wilna i po raz drugi to Litwini musieli wracać do domu na tarczy. Finał Topligi miał odbyć się 20 lipca w Ząbkach, gdzie naprzeciwko bydgoskiej drużyny miały stanąć Orły z Warszawy. Mecz ten jednak nie doszedł do skutku, a Archers nie chcą wracać do powodów tamtej decyzji.

“Szkoda czasu i energii na odgrzebywanie niepoważnych sytuacji. Fakty są takie, że finał się nie odbył, bo znowu coś komuś nie pasowało w dalszym ciągu jak w poprzednich latach. Najbardziej ubolewam nad zawodnikami, którzy zostali po prostu oszukani. Mam nadzieję, że osoby odpowiedzialne już na zawsze znikną z jakichkolwiek stanowisk pożytku publicznego, a sytuacje tego typu nigdy się nie powtórzą bo to tylko szkodzi całemu futbolowemu środowisku.”

Dla drużyny z Bydgoszczy udział w LFA 1 nie będzie jednak debiutem w rozgrywkach organizowanych przez LFA. Po odejściu z Topligi, Łucznicy w połowie 2019 roku zdecydowali się dołączyć do rozgrywek LFA 9, w których skupili się na rozwoju i daniu szansy zawodnikom, którzy nie mieli wielu okazji pokazania się w pierwszej części sezonu. Z tego powodu rywalizację w LFA 9 zakończyli z bilansem 1-3, a jedyne zwycięstwo odnieśli po niezwykle emocjonującym meczu z Barbarians Koszalin, w którym do rozstrzygnięcia potrzebne były aż 3 dogrywki. W Bydgoszczy mocno jednak wierzą, że doświadczenie zebrane w tych rozgrywkach przez młodszych zawodników zaprocentuje i w nadchodzącym sezonie będą oni stanowili wartość dodaną w meczach LFA 1.

Jako jedna z niewielu drużyn w najwyższej klasie rozgrywkowej, Archers nie zdecydowali się na zatrudnienie zagranicznego trenera głównego. W roli tej zdecydowali się oni pozostawić Mateusza Marciniaka, który był HC Łuczników także w sezonie 2019.

“W przeszłości kontraktowaliśmy trenerów z zagranicy, ale niestety nie przyniosło to założonych efektów. Przerost formy nad treścią. Same poszukiwania bywają już problematyczne jeśli nie ma się nikogo sprawdzonego. Część tych osób po prostu traktuje kontrakt jak wakacje lub nie jest dostatecznie wykwalifikowana, druga natomiast zamiast rozwijać skupia się na kwestiach podstawowych, które już znamy lub możemy wykonywać we własnym zakresie. Zawsze lepiej inwestować w miejscowych.”

Przerwę zimową Łucznicy spędzili bardzo produktywnie. Przedłużyli kontrakt z posiadającym ogromne doświadczenie na polskich boiskach rozgrywającym Lukiem Zetazate, zdecydowali się również powierzyć swoją defensywę w ręce byłego zawodnika min. Warsaw Mets, Osmana Sulkiewicza, a wraz z nim ze stolicy Polski do Bydgoszczy udało się także kilku aktywnych graczy. Łucznicy skorzystali także na decyzji Seahawks Gdynia o nieprzystąpieniu do rozgrywek w 2020 roku i zdołali przekonać kilku wartościowych zawodników z Trójmiasta do dołączenia do bydgoskiej drużyny. Duża ilość nowych twarzy w drużynie zawsze wiąże się z ryzykiem pojawienia się konfliktów i podziałów w szatni, jednak Archers wierzą, że ich wzmocnienia bardzo dobrze wkomponowały się w drużynę. “Nowa krew w drużynie to zawsze zastrzyk dobrej energii, a takie pozytywy trzeba łapać jak jest okazja. Tutaj nikogo nie interesuje skąd kto pochodzi, wszyscy mamy wspólny cel i każdy zawodnik jest tego świadomy. Nie ma czasu na jakieś spięcia, czy nieprzyjemności. Jeden napędza drugiego, co daje naprawdę świetny efekt.”

Nowi zawodnicy KS Bydgoszcz Archers na sezon 2020 (w nawiasie pozycja oraz klub, w którym grali w 2019 roku):

  • Illia Smirnov (OL, Litvins Mińsk, Białoruś),
  • Jakub Kapiwąs (DB, Angels Toruń),
  • Piotr Fafiński (LB, Angels Toruń),
  • Jan Chojnowski (OL, Seahawks Gdynia),
  • Mateusz Poneta (WR, Warsaw Mets),
  • Oscar Scott (LB, Bethany College, USA),
  • Zhenya Efimenkau (RB, Warsaw Mets),
  • Przemysław Odzimek (DB, Warsaw Mets),
  • Piotr Rudnicki (WR, Warsaw Mets),
  • Rafał Michoń (LB, Seahawks Gdynia),
  • Miłosz Góralski (RB, Seahawks Gdynia),
  • Paweł Fabich (TE, Seahawks Gdynia).

Powyższe wzmocnienia pokazują, że w Bydgoszczy zamierzają traktować swój debiutancki sezon bardzo poważnie i chcą włączyć się w walkę o awans do play offów w grupie północnej. Zadanie to nie będzie jednak należeć do najłatwiejszych, gdyż szyki Łucznikom będą chcieli pokrzyżować aktualni mistrzowie LFA 2 Armada Szczecin oraz podrażniona nieudanym sezonem 2019 Armia Poznań, dlatego na razie nie deklarują walki o najwyższe laury.

“Cel jest jasny, wygrać każdy kolejny mecz, jak daleko zajdziemy okaże się pod koniec sezonu. Nie wybiegamy myślami za bardzo do przodu, trzeba myśleć trzeźwo i rozsądnie przygotowywać się do każdego meczu. Do każdego podchodzimy z rozwagą i chłodną głową, każda drużyna gra inaczej i nie łatwo jest się przygotować od tak. Mimo to uważam, że nasz zespół jest w stanie podjąć walkę z każdym jak równy z równym, kwestia tylko, kto popełni więcej błędów. Czas pokaże.”

Jedno jest pewne – na północy na pewno będzie ciekawie, a walka o miejsce w rundzie dzikich kart zapowiada się pasjonująco. Jak poradzą sobie w niej wicemistrzowie Topligi? Odpowiedź na to pytanie poznamy już za kilka tygodni.

Leave a Reply

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij