Final Four – Mistrzostwa Polski Juniorów 2020

Już w ten weekend będziemy mieli okazję, aby zobaczyć cztery najlepsze drużyny juniorskie w kraju. Zmierzą się one w turnieju finałowym, który odbędzie się na Stadionie MOSiRu w Bydgoszczy przy ul. Słowiańskiej 7.

Niestety ze względu na obostrzenia sanitarne, które obowiązują na terenie całego kraju, nie będzie możliwości kibicowania na żywo. „Żałuję, że w związku z ograniczeniami epidemiologicznymi nie możemy gościć na naszym stadionie kibiców, którzy na pewno dawaliby nam jakąś przewagę i uskrzydlaliby nas” – powiedział szkoleniowiec gospodarzy Stanisław Pawlak. Całe wydarzenie jest objęte patronatem Związku Futbolu Amerykańskiego w Polsce. Pierwsze spotkanie rozpocznie się o godzinie 15.30 w sobotę 24 października. Na boisku pojawią się gospodarze, Bydgoszcz Archers oraz Panthers Wrocław. Następnie o godzinie 19.00 odbędzie się drugi mecz półfinałowy, między Bielawą Owls, czyli aktualnymi Mistrzami Polski Juniorów oraz Angels Toruń. W niedzielę 25 października o godzinie 12.00 odbędzie się mecz o trzecie miejsce, a o 15.00 finał.

Bydgoszcz Archers

Archers podczas rozgrywek grupowych prezentowali się najlepiej spośród wszystkich zespołów. Wygrana 50-8 z Angels Toruń oraz 49-6 z Lowlanders Białystok dobitnie zaznaczyły obecność Bydgoszczy w wyścigu o tytuł Mistrza Polski Juniorów. „Cieszę się, że mimo, że graliśmy z Lowlanders w okrojonym składzie, bo zabrakło w składzie trzech zawodników z podstawowych formacji, to byliśmy w stanie pokazać siłę zarówno w ofensywie, jak i w defensywie, do której powoli mam nadzieję, że przyzwyczajamy kibiców. To jest wynik ciężkiej pracy chłopaków oraz trenerów i trudno nie użyć w tej sytuacji tego przysłowia, że “Ciężka praca popłaca” – powiedział trener Archers Stanisław Pawlak. Teraz Łucznicy będą mieli okazję pokazać swoje umiejętności w meczu z Panthers Wrocław.

Jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne to trener Pawlak skomentował to tak: „Jestem pewien, że moi chłopacy są przygotowani na ten wysiłek fizyczny, bo oprócz uczenia ich futbolu, uczyliśmy ich także tego, jak dbać o swoje ciało, jak rozwijać się siłowo i jak rozwijać sprawność fizyczną poza boiskiem futbolowym, i myślę, że jakby mieli trzy mecze zagrać to też by te trzy mecze zagrali, niesieni faktem grania na swoim stadionie i niesieni faktem tego, że już w tej chwili ten wynik, który osiągnęliśmy jest najlepszym wynikiem w historii programu juniorskiego Archers”.

Ostatni mecz bydgoszczan był sparingiem z juniorami Kraków Kings. Podopieczni trenera Pawlaka wygrali 28-13. Po tej wygranej, Archers od razu rozpoczęli treningi przed Finałami i są naprawdę dobrze przygotowani do tego turnieju.

Trener Pawlak jednak wielokrotnie w swojej wypowiedzi podkreślał, że najbardziej liczy się to, co się pokaże na boisku. „Nie dzielę skóry na niedźwiedziu i nie zamierzam wypowiadać się, że wygramy czy cokolwiek, bo mecze wygrywa się na boisku. Myślę, że zawodnicy mają bardzo mocną świadomość tego, że będą musieli wyjść na boisko bardzo skoncentrowani i jednocześnie nie dać się zaskoczyć przeciwnikowi oraz pokazać to, do czego my ich przygotowaliśmy. Nikt nie urodził się zwycięzcą, zwycięstwo trzeba będzie wyszarpać podczas tego turnieju na boisku.

Trener zwrócił uwagę na kilka nazwisk, które warto obserwować w nadchodzącym meczu. Bartosz Gnoza, Donn Gaebelein, Kacper Malak i Ksawery Tracz to ci zawodnicy, którzy do tej pory wykręcają najlepsze numerki i wyróżniają się na tle zespołu. Trener Pawlak docenia także swoich rywali: „Mam bardzo duży szacunek do tego, jak wygląda program juniorski we Wrocławiu i także do osoby trenera Samela, bo uważam, że on wiedzą na temat futbolu przewyższa większość trenerów, którzy w Polsce się znajdują w tej chwili”.

Na moje pytanie, jakie słowa padną w szatni przed turniejem, trener Pawlak odpowiedział następująco: „Niedużo tych słów padnie. Powiem: Kocham Cię i Wierzę w Ciebie”. Nic więcej tym dzieciakom nie muszę mówić. Chcę tylko, żeby wiedzieli, że w każdym momencie w ich wierzę, kocham to, co robią i kocham to, że są ze mną w tym szaleństwie, które zwie się futbolem”. Myślę, że Archers są drużyną, która może w tym turnieju solidnie „namieszać

Panthers Wrocław

Wcześniejsze spotkania Panthers były meczami z Bielawą Owls (przegrana 12-22) oraz z Warsaw Eagles (wygrana 38-14). Trener Jakub Samel awans do fazy finałowej komentuje tak: „Dostanie się do Final Four to duże osiągnięcie i wiemy, że czeka nas trudne zdanie”.

Nie sposób się z tym nie zgodzić, bo pierwszy mecz wrocławskie Pantery rozegrają z Archers, którzy zdeklasowali swoich pierwszych dwóch rywali. Młodzieżówka Panthers ma okazję powtórzyć widowisko, które parę tygodni temu zafundowała nam seniorka Wrocławia, kiedy to wygrała z Łucznikami z Bydgoszczy 58-0, jednak w tej sytuacji to zadanie jest o wiele trudniejsze.

Panthers wiedzą, że Bydgoszcz to bardzo dobrze technicznie przygotowany rywal, a trener Samel stwierdził: „Jesteśmy gotowi stawić czoła temu wyzwaniu i jestem pewien, ze Archers będą świetnie przygotowani do starcia przez trenera Stanisława Pawlaka”. Kluczem do wygrania tego meczu jest dobry początek (który bardzo ułatwił Panterom spotkanie z Eagles) oraz solidne przygotowanie fizyczne, o którym trener Samel powiedział tak: „Fizycznie dwa mecze w weekend to duże obciążenie, które spadnie na zawodników i sztab trenerski”. W jego ocenie decydującymi czynnikami w czasie tych Finałów będą koncentracja, lepsza egzekucja podstaw futbolowych i granie z maksymalnym zaangażowaniem.

Bielawa Owls

Bielawa do półfinału trafiła po meczach z Warsaw Eagles (28-22) oraz z Panthers Wrocław (22-12). „Wrażenia po wygranym meczu z Panthers są takie same, jak po każdym zwycięstwie – ekscytacja i szczęście. Cieszymy się z każdych zdobytych punktów” – powiedział rozgrywający Owls Oskar Nowak.

Należy pamiętać, że niektórzy zawodnicy będą zmęczeni, gdyż tego samego dnia grają mecz półfinałowy LFA 9 przeciwko Armii Poznań. Potem wsiadają do autokaru i jadą do Bydgoszczy, aby zagrać półfinał JLFA, a następnego dnia w zależności od wyniku pierwszego spotkania zagrać drugie –o trzecie miejsce lub mistrzostwo. Przykładem takiego zawodnika jest właśnie Oskar Nowak, któremu zadałem parę pytań.

W związku z tym postanowiłem, że zapytam go o podobieństwo między seniorami a juniorami Bielawy. Odpowiedział tak: „Zarówno drużyna juniorska, jak i seniorska są naprawdę na wysokim poziomie, co widać po naszych meczach. Skład seniorski wygrywa mecze z pierwszoligowymi drużynami, to mówi samo za siebie. Jesteśmy przygotowani na to, że dwa złote puchary będą zajmować miejsce u nas, w Bielawie”.

W półfinale Sowy zagrają z toruńskimi Aniołami i są pewni wygranej, co potwierdzają słowa Nowaka: „Jesteśmy pewni wygranej i tylko zwycięstwo wchodzi w grę. Nie chcemy zdradza naszych słabszych i mocniejszych stron; możemy zapewnić, że to będzie naprawdę mecz na wysokim poziomie”.

Argumentem, który dość mocno popiera tę tezę są inne słowa zawodnika z Bielawy: „Mamy naprawdę dobrze wyszkolony skład, ale atak nie byłby taki sam, gdyby nie było w nim Marcela Stawskiego. Jest to naprawdę kluczowy zawodnik. Jeżeli chodzi o obronę, wraca po chwilowej przerwie główny filar tej formacji, Wiktor Habas. Jest to prawdziwa bestia na pozycji linebackera”. Warto przypomnieć, że Bielawa jest obecnym Mistrzem Polski i pragnie po raz czwarty z rzędu obronić tytuł. „Oczekiwania są dość proste, liczy się tylko wygrana. Z błędów popełnionych w meczach wyciągamy wnioski i analizujemy dokładnie każdą akcję. Z każdym treningiem stajemy się coraz lepsi” – kończy swoją wypowiedź Oskar Nowak.

Angels Toruń

Angels utorowali sobie drogę do półfinału dopiero w drugim meczu, kiedy pokonali po bardzo zrównoważonym meczu Lowlanders Białystok 30-28. Trener Matthew Kershey skomentował to w ten sposób: „Nie znam drużyny, która nie czułaby się podbudowana zwycięstwem, szczególnie po tak wyrównanym meczu, jaki odbył się w Białymstoku. Każda wygrana podnosi morale, ważne jest jednak by w tym wszystkim znaleźć zdrowy rozsądek i do następnego meczu podejść z pokorą i szacunkiem”.

Bez wątpienia na tym etapie rozgrywek należy mieć szacunek do każdej drużyny, bo faktem jest, że do Bydgoszczy w sobotę zjeżdżają cztery najlepsze zespoły juniorskie w kraju. Myślę, że Anioły sprawiły niespodziankę niejednemu z nas, awansując do Final Four. Przecież w zeszłym sezonie Toruń nie wygrał ani jednego spotkania.

Trener Kershey jednak nigdy nie traci wiary w swój team i jest przekonany, że jego podopieczni są w pełni przygotowani do meczu. Nie chce jednak oceniać szans torunian na wygraną: „Jako trener nie będę oceniał szans na wygraną własnej drużyny. Pozostawię tę kwestię do rozstrzygnięcia pasjonatom futbolu w Polsce. Od siebie mogę dodać tylko, że w futbolu wszystko może się zdarzyć. (…) Oczekuję od moich zawodników, by zrobili na boisku to, co do nich należy. Chcę zobaczyć, że każdy z nich robi wszystko, by na boisku wykonać powierzone im zadania w stu procentach”.

PODSUMOWANIE

Widać więc, że w ten weekend będziemy mogli doświadczyć wielu futbolowych emocji. Niestety jedynie za pomocą transmisji online, o których informacje pojawią się na mediach społecznościowych Halftime.pl. Życzę wszystkim wielu emocji i wrażeń przed ekranami Waszych telewizorów, komputerów i innych urządzeń.

Paweł Pindur, Field Goal Magazine

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij