Finalny Power Ranking LFA2

Sezon 2019 dobiegł końca. Poznaliśmy komplet tegorocznych Mistrzów i oficjalnie rozpoczynamy offseason. Warto jednak na moment wrócić do rywalizacji na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.

Drugoligowy kurz opadł i na wiele elementów spojrzeć można z większego dystansu. Warto dodać, że LFA2 może się wkrótce mocno powiększyć, a zima dla wszystkich tworzących ją klubów będzie bardzo pracowita. Przyjrzyjmy się w jakich nastrojach poszczególne ekipy kończą sezon oraz na jakim etapie znalazły się w drodze do budowy swoich przyszłych sukcesów.

1. Armada Szczecin / 10-0 / śr. off. 34,5 / śr def. 3,0

Drugi rok z rzędu rywalizację w LFA2 zwycięża efekt filozofii „one city, one team”. To nie może być przypadek. Połączone siły Husarii i Cougars dominowały od początku, ale skalę tej dominacji w pełni mogliśmy docenić dopiero w trakcie finałowego starcia. Armada całkowicie zatrzymała Silesię dysponującą statystycznie najlepszym atakiem w całej drugiej lidze. Tym samym zadała kłam obiegowej opinii mówiącej o prymacie i sile grupy wschodniej. Reprezentanci Szczecina mieli rok na zgranie i teraz ze sporymi nadziejami zmierzają w kierunku LFA1. Czas pokaże, czy uda im się powtórzyć sukces Towers i będąc w roli beniaminka awansować do playoffs. Jedno jest pewne, taki scenariusz to nie science – fiction. Zachodniopomorska defensywa już teraz prezentowała pierwszoligowy poziom. Do tego, końcówka sezonu pokazała, że sztab pod wodzą Jurka Wieczorka potrafi skutecznie szkolić młodzież. Szczecin po raz kolejny udowodnił, że jego miejsce jest wśród najlepszych. Armada ma papiery na bycie „czarnym koniem” LFA1 2020.

2, Silesia Rebels / 9-1 / śr. off. 33,5 / śr. def. 11,3

Przed rokiem, za sprawą decyzji ligi Rebelianci musieli opuścić pierwszoligowe szeregi. Klub szybko udowodnił, że relegacja zasłużonego zespołu nie była najlepszym pomysłem. Silesia wysoko zwyciężała na drugoligowym wschodzie, co rusz udowadniając, że należy jej się miejsce wśród najlepszych. Później nastąpił mały twist. Ocierający się o perfekcję sezon zasadniczy dobiegł końca, a w playoffs zobaczyliśmy zupełnie inną drużynę. Zaczęło się od niespodziewanie wyrównanego starcia z Miners. Gospodarze opanowali sytuację i zdołali awansować do finału, jednak wynik daleki był od oczekiwanej dominacji. Starcie o drugoligowe złoto również nie ułożyło się po myśli Rebels. Finisz sezonu to wygrana w postaci otrzymania „dzikiej karty”, jednak cały team ma nad czym myśleć. W roku 2020, już wśród najlepszych, Silesia trafi do trudnej grupy. Nie będzie tam meczów nad zdecydowanie słabszymi rywalami i, aby walczyć o zwycięstwa drużyna musi wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. To będzie trudny test dla spadkobierców mistrzowskich Silesia Miners.

3. Miners Krause Wałbrzych / 5-4 / śr. off. 15,8 / śr. def. 19,8

Zaskoczenie? Sensacja? Niespodzianka? Trudno znaleźć słowo idealnie opisujące zdumiewającą kampanię drugoligową w wykonaniu wałbrzyskiego beniaminka. Lata futbolowych doświadczeń niedocenianego Pawła Sołtysiaka przełożyły się na doskonale ułożoną drużynę, która pomimo wąskiego składu zdołała zadziwić całą futbolową Polskę. Sezon zasadniczy to jedna bajka, ale półfinałowa postawa przeciwko Rebels idealnie pokazuje drogę, jaką pokonali Górnicy. Od dostarczycieli punktów w lidze rozwojowej, do realnego gracza o drugoligowe mistrzostwo. Trochę doświadczenia, trafiony import i trenerska konsekwencja – wygląda jak idealny plan na sukces pomimo braku wyróżniającego się budżetu. Choć półfinał zakończył się porażką, to sukces Miners jest niepodważalny. Czy uda się go powtórzyć, to już zupełnie inny temat. Z zespołem pożegnali się wychowanek Owls, Oskar Wypych, który przeszedł do Panthers, a także koordynator ataku, Marcin Kochanowski, który zasili Jaguars. Czy bez tych dwóch kluczowych postaci Wałbrzych będzie równie elektryzujący, jak w tym roku?

4. Rzeszów Rockets / 6-3 / śr. off. 30,3 / śr. def. 18,2

Rakiety po cichu, ale bardzo konsekwentnie budują swoją siłę. Drużyna nie przyciąga uwagi efektownymi wzmocnieniami, ani marketingowymi fajerwerkami. Robi swoje, a konkurencja doskonale wie, że coraz bardziej musi się liczyć z reprezentacją Rzeszowa. Mecz otwarcia i wysoka wygrana nad Tytanami zaskoczyła sporą część futbolowego światka. Okazało się, że to jedynie wstęp do bardzo udanego sezonu. Na poziomie grupowym Rakiety ulegały jedynie faworyzowanym Rebels, a warto podkreślić, że dwukrotnie stoczyły z Silesią bardzo wyrównane pojedynki. W playoffs nie było mocnych na Armadę, jednak sam awans do półfinału jest dla Rzeszowa najlepszym osiągnięciem w historii klubu. Metoda małych kroków skutkuje i przynosi oczekiwany efekt. Co ciekawe, Rockets byli jedyną drużyną w playoffs, która grała 100% krajowym składem. Jeśli Rzeszowa nie nawiedzi jakiś kataklizm, to drużynę czeka bardzo kolorowa przyszłość. Okazuje się, że wybór barw strojów nie był przypadkowy.

5. Hammers Łaziska Górne / 3-5 / śr. off. 18 / śr. def. 35,3

8 punktów, jeden touchdown z podwyższeniem – taka jest różnica pomiędzy piątym, a dziesiątym miejscem w Power Rankingu. To dobitnie i obrazowo pokazuje, jak ciekawa będzie druga liga AD 2020. Wróćmy jednak do Hammers, którzy po cichu zaliczyli całkiem udany sezon. Klub szybko stracił szanse na playoffs, ale mimo to zdołał wykrzesać w sobie wolę walki i napsuł sporo krwi reszcie stawki w grupie wschodniej. Dość powiedzieć, że rozgrywany w Łaziskach mecz z Rebels dokumentnie pogrzebał szanse Silesii na organizację finału przed własną publicznością. Młoty zdołały przyciągnąć w swoje szeregi kluczowe postacie rybnickich Thunders, a także wielu innych weteranów, którzy nie potrafią wyzbyć się futbolowej zajawki. O ile młode talenty momentalnie są osaczane przez Falcons, czy Rebels, to „Silesia Oldboys” wiedzą doskonale, że Łaziska przygarną ich z otwartymi rękami. Hammers znaleźli swoją niszę na Górnośląskim rynku futbolowym i zaskoczą jeszcze niejednego rywala.

6. Angels Toruń / 4-4 / śr. off. 22,6 / śr. def. 18,5

Zachód LFA2 był w minionym sezonie silniejszy od wschodniej konkurencji. Na dobrą sprawę był na tyle mocny, że dla pierwszoligowego spadkowicza zabrakło miejsca w playoffs. Angels nie są przypadkowym klubem i nikt na drugoligowym froncie nie może ich lekceważyć. Kiedy Toruń wyraźnie pokonał Wałbrzych wydawało się, że spokojnie zapewni sobie drugie miejsce w grupie. Później przyszedł jednak kluczowy mecz wyjazdowy z Jaguars, gdzie Angels najpierw stracili wysokie prowadzenie, a następnie przegrali po dogrywce. Ten rezultat przechylił szalę i sprawił, że reprezentantów Torunia zabrakło w bezpośredniej walce o mistrzostwo drugiej ligi. Klub nie dysponował specjalnie szerokim składem, a do tego, jego najskuteczniejszy zawodnik, Mateusz Frela… zaprasza na rekrutację do Seahawks. Kariera drogą wytyczoną przez Jakuba Mazana jest wielce prawdopodobna, a to sprawi jeszcze większy ból głowy włodarzom Angels. Do tego wszystkiego juniorzy wyraźnie ulegli grupowej stawce. Futbolowy Toruń czeka dużo pracy.

7. Jaguars Kąty Wrocławskie / 2-6 / śr. off. 14,1 / śr. def. 30,1

Z dużej chmury mały deszcz. Jaguars mieli zaskoczyć wszystkich i faktycznie tak się stało. Niestety, było to zaskoczenie negatywne, które sprawiło, że hype wokół Kątów Wrocławskich szybko osłabł. Na szczęście zarząd klubu szybko zaczął myśleć o kolejnych sezonach. Drugoligowy falstart to już przeszłość, a końcówka rozgrywek nastraja Jaguary bardzo pozytywnie. Po pierwsze, dzięki budującemu drużynę powrotowi, udało się odrobić straty i po dogrywce pozbawić playoffs faworyzowanych Angels Toruń. Po drugie, sfinalizowane zostały prace nad modernizacją stadionu w Kątach Wrocławskich. W 2020 Jaguary grać będą na obiekcie ze sztuczną murawą, a także futbolowymi bramkami. Życie w cieniu potęgi Panthers Wrocław ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony trudno nawet marzyć o podjęciu równorzędnej rywalizacji z Mistrzami Polski. Z drugiej, nie wszyscy utalentowani zawodnicy znajdą dla siebie miejsce w szerokim składzie Panthers. Kąty mają wielki potencjał na powtórkę sukcesów, które były udziałem choćby Outlaws. Czy z nowym trenerem uda się zrealizować ten scenariusz?

8. Białe Lwy Gdańsk / 1-7 / śr. off. 7,1 / śr. def. 24,3

Wicemistrz Ligi Rozwojowej miał ambitny plan, aby zawojować również drugą ligę. Ta sztuka się nie udała, jednak Białe Lwy zdołały pokazać sporo dobrego futbolu. Największym problemem reprezentantów Trójmiasta był brak skuteczności ofensywnej. Bez zdobywania przyłożeń nie da się zwyciężać futbolowych meczów i to potwierdzi każda, nawet najbardziej szczelna obrona. Gdańska defensywa miała sporo momentów chwały, a fakt, że w starciu z mistrzowską Armadą straciła mniej punktów niż np. Rebels mówi sam za siebie. Panaceum na bolączki Lwów może być inwestycja w amerykańskiego rozgrywającego. Z takowym w składzie drużyna momentalnie stałaby się ważną częścią drugoligowej czołówki. Na korzyść Lwów działają również problemy, z którymi zmagają się Seahawks. Brak dominacji utytułowanego lokalnego rywala sprawia, że łatwiej będzie utrzymać w klubie trzon składu. Pomimo średniego sezonu Gdańsk wciąż jest na fali wznoszącej. Lwy nie mogą pochwalić się efektownym bilansem, ale na pewno nie były najsłabszą drużyną LFA2 2019.

9. Tytani Lublin / 2-6 / śr. off. 11,3 / śr. def. 28

Gruntowna przebudowa połączona z odmłodzeniem składu. Miniony rok upływał w Lublinie pod tym znakiem. Strategia, która ma przynieść efekty w przyszłości wiąże się niestety z sytuacją, że najpierw musi być trochę gorzej, aby później było lepiej. Tytani to jeden z najbardziej doświadczonych klubów w drugoligowej stawce. Wysokie oczekiwania mają swoje uzasadnienie. Należy podkreślić doskonałą pracę pod względem organizacyjnym, a także marketingowym. Niebanalne inicjatywy, takie jak flagówkowe starcie z wojskiem polskim wyróżniają Lublin na tle całego kraju. Ekipa z dzikiego wschodu ma ogromny potencjał rozwojowy i nie byłoby wielkim zaskoczeniem, gdyby w relatywnie bliskiej przyszłości udało się jej wywalczyć miejsce w gronie najlepszych. Na ten moment trzeba się jednak skupić na pracy organicznej. Druga liga sama się nie wygra, a rywale zdążyli poczuć już krew Tytanów. Lublin ma sporo do udowodnienia i nie potrzebuje dodatkowej motywacji.

10. Przemyśl Bears / 1-7 / śr. off. 11,3 / śr. def. 24,4

Drugi sezon z rzędu Niedźwiedzie grają dobrze, ale finalnie brakuje im postawienia „kropki nad i”. Przemyśl jest średniej wielkości miejscowością na dalekim, południowym-wschodzie kraju. Jego potencjał siłą rzeczy nie dorównuje miastom wojewódzkim, jak Rzeszów, czy Lublin. Mimo to doskonała praca u podstaw, jaką Bears wykonują na swoim terenie sprawia, że różnica jest niemal niewidoczna. Brakuje nieco wykończenia, a truizmem będzie stwierdzenie, że przyjdzie ono z doświadczeniem. Decyzja by dołączyć do drugoligowej stawki wcale nie była oczywista. Wysiłek organizacyjny, a także finansowy na poziomie LFA2, to zupełnie inna bajka, niż w przypadku ligi rozwojowej. Mimo to Niedźwiedzie podołały zadaniu i gdyby jeszcze udało się przechylić na swoją korzyść rezultat kilku równych spotkań, to byłoby całkiem idealnie. Niestety, zwycięstw wciąż nie ma. Taka sytuacja jednych demotywuje, a innych nakręca do jeszcze cięższej pracy. Trzymajmy kciuki, aby ta druga grupa była w Przemyślu zdecydowanie liczniejsza.

Zostaw komentarz

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij