Finałowe starcie Gór Sowich ze Stołeczną Metropolią

W sobotę 26 X o godz. 14:00 na boisku futbolowym w Bielawie zostanie rozegrany finał ligi rozwojowej LFA9. Bielawa Owls podejmą Warsaw Mets B.

Bielawa już od ponad dekady udowadnia niedowiarkom z całego kraju, że w futbol można grać z sukcesami również w małym mieście. Owls mogą pochwalić się historią pełną momentów chwały, a ich program juniorski jest niedoścignionym wzorem dla reszty stawki. Seniorzy pozazdrościli młodym Sowom zwycięstw i nieprzypadkowo dominują w mijającym sezonie LFA9. Grupa południowa, w której się znaleźli od samego początku wyglądała na „grupę śmierci”. Komplet wysokich i pewnych Sowich wygranych bezdyskusyjnie zadaje kłam temu stwierdzeniu. Owls rozgrywają perfekcyjny sezon, w którym od początku stracili zaledwie trzy przyłożenia. Ich obrona jest statystycznie najszczelniejsza, a atak ze średnią na poziomie przekraczającym 35 punktów w meczu, musi przerażać każdego rywala. Poza faktem gry przed własną publicznością, Sowy mają dodatkową motywację. Przed kilkoma laty, jeszcze w futbolowych „ósemkach”, były o krok od wielkiego finału. Możliwości gry o złoto w lidze rozwojowej pozbawili ich Warsaw Oldboys. W Mets nie znajdziemy co prawda nikogo z tamtego składu, ale w dobie „one city, one team”, Warszawa to Warszawa. Owls zrobią wszystko, aby udowodnić, że najmniejszy może pokonać największego. Futbolowe boisko u stóp Gór Sowich nie będzie przyjaznym terenem dla mieszczuchów prosto z serca stołecznej metropolii.

Jesteśmy o krok od zdobycia mistrzostwa LFA9. Tytułu, na który każdy z nas w tym roku ciężko pracował, czego efekty możemy oglądać na boisku. Jesteśmy bardzo zmotywowani i zarazem skupieni przed nadchodzącym finałem. Wiemy, że Mets są wymagającym przeciwnikiem, ale będą musieli zderzyć się z twardą defensywą, a także zatrzymać bardzo silny atak. To będzie nie lada wyzwaniem. Kibice z pewnością spodziewać się mogą spotkania na szczycie, w którym pokażemy przeciwnikom jak w futbol gramy w Bielawie – Oskar Wypych, Bielawa Owls.

Nie jest tajemnicą, że drużyny B dominują w lidze rozwojowej od samego początku jej istnienia. Już w inauguracyjnym sezonie wśród wielu futbolowych żółtodziobów znalazły się dwie ekipy rezerw bardziej doświadczonych klubów. Dość powiedzieć, że na koniec rozgrywek obydwie mierzyły się ze sobą w finale. Od tamtej pory złoto ligi rozwojowej zawsze trafiało w ręce drużyny B. Misja podtrzymania tej passy znajduje się w rękach Mets, ale należy podkreślić, że nie będzie to łatwe zadanie. Sowy poradziły już sobie z Kings B, a także Falcons B, a ich wygrane nie były dziełem przypadku. Futboliści z Warszawy mogą zaskoczyć rywala mocną defensywą. W sezonie zasadniczym Mets wpuścili oponentów we własne pole punktowe zaledwie trzykrotnie. Niestety, atak nie prezentował się aż tak skutecznie. 72 punkty zdobyte w czterech spotkaniach składają się na średnią, która plasuje Mets w dolnej połówce „dziewiątkowej” stawki. To ofensywa, która miewa swoje przebłyski, jednak daleka jest od regularnego i konsekwentnego nękania przeciwników. Aby poradzić sobie z mocną obroną Owls musi wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Warszawa nie przyjeżdża na Dolny Śląsk w roli faworyta i paradoksalnie jest to sytuacja, jaka bardzo odpowiada gościom finałowego starcia. Warto podkreślić, że przed rokiem w finałowym starciu na każdym poziomie Ligi Futbolu Amerykańskiego zawsze zwyciężali… goście. W bieżących rozgrywkach 100% wygranych mają gospodarze. Już w sobotę przekonamy się, czy Mistrzowska tradycja zostanie podtrzymana.

Atmosfera w szatni jest bardzo dobra. Po chłopakach widać motywację i chęć zakończenia tego sezonu bez porażki. Ze strony Sów spodziewamy się na pewno dobrej gry biegowej, a także twardej gry w obronie. Cyferki mówią o tym, że jesteśmy „underdogiem”, ale my się wcale tak nie czujemy. Jesteśmy gotowi walczyć o złoto i po to też jedziemy do Bielawy. Wiemy co mamy grać, potrzebujemy tylko więcej koncentracji w ofensywie i mądrych decyzji w defensywieAleksander Powar, Warsaw Mets.

Leave a Reply

Translate »