Gdyński start LFA

Pierwszy sezon Ligi Futbolu Amerykańskiego rozpocznie się punktualnie w sobotnie „samo południe” na murawie Narodowego Stadionu Rugby znajdującego się w Gdyni przy ul. Kazimierza Górskiego. Wicemistrzowie Polski, Seahawks Gdynia podejmą Tychy Falcons.

Obydwie ekipy spotkały się po raz pierwszy przed rokiem i wtedy Jastrzębie bez większych problemów uporały się z Górnośląskim rywalem. Odświeżona ofensywa prowadzona przez Joey’a Bradleya zdobywała punkty w hurtowych ilościach. Gdyńscy kibice liczą, że tym razem będzie podobnie. Choć w składzie Seahawks zabraknie kilku weteranów, którzy zdecydowali się przejść na sportową emeryturę, to trzon wicemistrzowskiego składu pozostał nienaruszony. Zespół opuścił doświadczony defensor Adam Roszkowski, ale w jego miejsce pojawił się równie ograny wychowanek Husarii Szczecin, Jakub Stachyra. Warto podkreślić, że przed rokiem Jastrzębie musiały radzić sobie w obronie bez zagranicznego wsparcia. Tym razem o skuteczne uszczelnienie formacji zadba pochodzący z Nowego Jorku, absolwent Princeton, James Gales. Maciej Cetnerowski zadbał również o wzmocnienie ławki trenerskiej. Za prawidłowe funkcjonowanie linii ofensywnej odpowiedzialny będzie Shane Fisher, a o kreatywne ustawienie formacji specjalnych zadba doskonale znany w kraju Gawin Campbell. Jastrzębie przystępują do rywalizacji mając ugruntowaną pozycję jednego z najlepszych klubów w kraju. Zrobią wszystko, aby efektownie rozpocząć nowy sezon.

Z okresu przygotowań jesteśmy zadowoleni. Już drugi rok współpracujemy z prawdopodobnie najlepszym trenerem w Polsce od przygotowania fizycznego, Mirkiem Babiarzem. Wszyscy zawodnicy odbyli testy siłowe i monitorujemy ich progres, a kondycja jest na bardzo dobrym poziomie. Falcons to solidna drużyna wypełniona bardzo doświadczonymi zawodnikami, a trzeba pamiętać, że zeszły sezon był ich przetarciem w najwyższej klasie rozgrywkowej. Michał Kołek cały czas się rozwija jako trener i na pewno jego atak będzie sobie radził lepiej niż przed rokiem. Jesteśmy bardzo ciekawi co koledzy z Tychów pokażą, zakładamy że będzie to ciekawy mecz i będziemy musieli włożyć dużo sił by go wygrać. W LFA chcemy znaleźć się po raz piąty z rzędu w finale. Jeśli tam dojdziemy to niewątpliwie celem będzie go wygrać. Dodatkowo po 9 latach wracamy do europejskich pucharów. Wybraliśmy CEFL cup, ponieważ śledzimy organizację CEFL od lat i jest to liga, z którą warto się związać. Wielu domorosłych specjalistów już oceniło, że nasze Polskie transfery nie są aż tak spektakularne. Jednak naszym głównym celem było poszerzyć głębię składu i to się udało. Każdy nowy zawodnik wniesie coś do naszej gry i tego jestem pewny. Mieliśmy w tym roku bardzo komfortową sytuację, wszyscy nasi trenerzy i zawodnicy amerykańscy byli z nami od pierwszego tygodnia stycznia – Maciej Cetnerowski, Seahawks Gdynia.

Sokoły nie wspominają najlepiej swojej ostatniej wyprawy do Trójmiasta. Choć początek meczu nie wskazywał katastrofy, to Seahawks szybko rozwiali wątpliwości kibiców i pokazali komu należy się wygrana. Po debiutanckim sezonie w Toplidze Falcons rozstali się z dotychczasowym trenerem głównym, a także koordynatorem defensywy, Lonnie’m Hursey’em. Pełnię sportowej odpowiedzialności za klub przejął Michał Kołek, a misję ustawienia obrony powierzono Richardowi Bondsowi. Amerykanin w minionych sześciu latach zdobywał mistrzostwa aż w pięciu krajach. Jego ostatnim przystankiem był turecki zespół Koc Rams, którego polscy kibice mogą znać z rywalizacji w IFAF Champions League. Sokoli atak poprowadzi Terrance Shambry, a drugim importowanym wzmocnieniem jest linebacker z polskimi korzeniami, Brent Blacharczyk. Falcons utracili nieco głębi składu na rzecz lokalnego rywala, Hammers Łaziska Górne. Pomoc w jej załataniu przyszła z Olkusza i w sokolich barwach oglądać będziemy kilku doświadczonych „Srebrnych”. Reprezentanci Górnego Śląska nieprzypadkowo trafili do najmocniejszej grupy w LFA. Choć ich przygoda w najwyższej klasie rozgrywkowej rozpoczęła się dopiero przed rokiem, to zdążyli już napsuć sporo krwi faworytom. Na pewno nie można ich lekceważyć.

Od kiedy pojawił się Terrance nasza ofensywa działa bardzo płynnie. Jest młody, ale bardzo utalentowany. Potrafi biegać i przede wszystkim dobrze rzucić. Wszystkie drużyny powinny mieć z nim kłopot, nie tylko Seahawks. Jesteśmy bardzo zadowoleni i mamy nadzieję, że tym razem rozgrywający zagra cały sezon bez większych urazów. Rok temu zdrowie Shane’a Truelove’a mocno wpłynęło na nasz playbook, który musieliśmy bardzo ograniczyć. Były nerwy. Było niezdecydowanie. Teraz już tego nie pamiętamy i skupiamy się na realizacji naszego pełnego potencjału. Od kiedy gramy o najwyższe cele w kraju nie ma u nas planu minimum. Gramy o wszystko, inaczej nie miałoby to sensu – Grzegorz Dominik, Tychy Falcons.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij