Kibic PLFA/LFA – Własna szatnia

To, co wydarzyło się jesienią 2017/2018 na zawsze odmieniło futbol amerykański w Polsce. Nastąpiło przełamanie, wyrwa i podział, lecz to co zostało wniesione, jest tylko efektem ciężkiej pracy ludzi LFA. Dostaliśmy dwie ligi. Pierwsza – stara PLFA z nowymi władzami, druga – zupełnie świeża krew – LFA. Sezon PLFA to niewiele meczów w mej okolicy, LFA – tu zdecydowanie więcej szans na dobre spotkanie. Coś co przede wszystkim mnie ucieszyło, to fakt, że na Śląsku powrócił ten dawny Top drużyn i była okazja, by w Tychach zobaczyć zespoły: Panthers, Lowlanders, Seahawks.

Dla mnie rok 2018 był osobiście trudnym okresem, który ponakładał mi na głowę kilka życiowych spraw. Pewne rzeczy musiałem wyjaśnić, wyprostować, inne poukładać, z jeszcze innymi się zmierzyć, poświęcić na pracę więcej czasu niż zwykle. Każdy z nas ma te lepsze i gorsze dni. Jesteśmy ludźmi i czasem choroba bliskiej osoby, ułożenie własnego życia rodzinnego jest pasmem znalezienia kompromisu, by coś uratować a coś innego poświęcić. Przez to ucichłem z pewnych sprawach około futbolowych.  Zamieszanie wokół dwóch lig, czytanie komentarzy w sieci, na pasjonatach troszkę mnie odsunęło na bok. Postanowiłem z racji innych zajęć postać, popatrzeć i poczekać, by wyrobić swoje własne zdanie o jednej, jak i drugiej stronie tego kargulowego płotu. Sam od kilku lat pracowałem nad projektem „Puchar kibic PLFA”. Z racji powstania dwóch lig, przerosło mnie to finansowo. Nie byłem wstanie podzielić się na dwie organizacje, choć sercem zawsze jestem z każdą drużyną i kibicuje wszystkim. Co z tym udało się osiągnąć jest moje i tylko moje. A było tak:

Puchar Kibic PLFA
Rok 2015
  • Seahawks Gdynia – Topliga
  • Kraków Kings – PLFA1
  • Outlaws Wrocław – PLFA2
Rok 2016
  • Panthers Wrocław – Topliga, PLFA2, PLFA J-11, IFAF Final Tour
  • Tychy Falcons – PLFA1
  • Warsaw Oldboys – PLFA8
  • Bielawa Owls – PLFA J-8
Rok 2017
  • Panthers Wrocław – Topliga, PLFA2, PLFA J-11
  • Warsaw Sharks – PLFA1
  • Bielawa Owls – PLFA J-8
Komentatorzy
  • 2015 – Dawid Biały
  • 2016 – Bartosz Frydler
  • 2017 – Bartosz Wardęga, Piotr Bera
Kibic Ambasador
  • Rafał Wysiński

Puchar Kibica PLFA był dla mnie ścieżką samotnego wilka, pracą w mojej własnej przydomowej szatni: zakamarku domu, piwnicy, podwórka. Praca w kamieniu przy przygotowaniu pucharów, wymownie niczym tablica nagrobkowa (co zostało zauważone memem PLFA trolls). Słusznie dostrzegli, że przypomina to tablicę nagrobne (ten kto to zrobił napracował się, dobra graficzna robota). Czyżby to był krzyk rozpaczy kibica, który zorientował się że idzie to w złą stronę? Może coś w tym jest i było w tym coś wymownego z mej strony. A może jednak piękno kamienia w nim ukryte, miało być obrazem tego, że drużyny są twarde jak skała granitowa i ta ciężka praca w pocie i wysiłku nie idzie na marne?

 

Sypnę tu jeszcze garść moich przemyśleń. Może jestem zwykłym szarym człowiekiem, może nikim. Na razie ani Bóg nie obdarza nas swym potomstwem i odejdę w niepamięć. A może te tablice pożegnają mnie nad grobem i będą spuścizną w testamencie (jednak coś po sobie zostawiłem). I tak, chcę to kontynuować. Może w LFA, może w PLFA, może w ich obojgu, może w innej formie, w innym materiale chcę ryć. Być może pójdę w stal, może drewno, a może szkło. Jest wiele materiałów które cenię, bo powstają z pracy ludzkich rąk.

PLFA w sezonie 2019 obiera zupełnie nowe kierunki. Z jedynej dotychczas informacji na Facebookowym profilu wynika, że chyba ma być namiastką ligi międzynarodowej. Choć jeśli nie,  to patrzmy na fakt, iż drużyna innego kraju może zostać mistrzem Polski. Całe życie pasjonowałem się samochodami i przytoczę przykład, że podobna sytuacja była w profesjonalnych rajdach samochodowych. W latach 2007-2009 Bryan Bouffier (francuz) został trzykrotnym mistrzem Polski. Za mała liczba drużyn krajowych powoduje to, że już nie ma komu grać. Finał mielibyśmy po 2-3 tygodniach rozgrywek. A tak dołączają drużyny zza wschodniej granicy. Dobrze, że na maturze zdawałem jeszcze język rosyjski, bo będę musiał przypomnieć sobie kilka słówek, żeby zrozumieć dialogi graczy ze wschodu. Choć generalnie, tu na południu Polski, niewielkie mamy szanse iść na mecz PLFA. W sumie zostali tylko Tigers Kraków. Jedyna szansa bliskiego wyjazdu na mecz tej ligi.

Dawidowi Białemu już wspominałem, że na widowni ma dwóch pozytywnie zakręconych wariatów. Tak ostatnio się parę razy ułożyło – po lewej, na trybunie Rafał Wysiński, a po prawej ja – Michał Klimek. Meksykańska fala szła od Rafała do Michała i z powrotem. Potrzeba nam czegoś więcej na widowni. Czasem jesteśmy tam bezimienni, bo przychodzi całkiem spora grupa ludzi: rodziny, koledzy, koleżanki. Niby jest wymachiwanie flagami, okrzyki, a może potrzeba nam jeszcze bardziej rozruszać to całe towarzystwo? Zrobić coś dla jeszcze większej zabawy i zacieśnienia wspólnych pozytywnych relacji tego środowiska, by przyciągnąć tych, którzy o futbolu jeszcze nic nie wiedzą? Czy ktoś wcześniej wiedział kto to Sławomir Szmal? Nie, a nagle staliśmy się fanami piłki ręcznej. To samo zrobiono z „Małyszomanią”. Nagły wyskok dyscypliny i kibicowania. To samo siatkówka, zaraz wrócimy do „Kubicowani” i nauczymy się nazewnictwa każdego spoilera carbonowego w jego bolidzie. Czy nam to tu jest potrzebne? W mej opinii, tak! Chcę za wami biegać z mikrofonem i aparatem, robić wywiady, brać udział w konferencjach dziennikarskich, zrobić sobie zdjęcie, uzyskać autograf, dostać plakat z autografami mistrzowskich drużyn, zrobić sobie selfie na każdym meczu. Chcę Was dopingować, ale także tworzyć ten doping z publicznością. Chcę tworzyć wywiady w publice, rozmawiać z innymi kibicami. Po co? Po to aby wiedzieć więcej o futbolu amerykańskim w Polsce.

Z poważaniem

Kibic PLFA/LFA

Michał Klimek

Leave a Reply

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij