Klasyk na Dzikim Wschodzie

Druga kolejka Ligi Futbolu Amerykańskiego rozpocznie się na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Białymstoku. O godz. 12:00 Lowlanders podejmą Seahawks Gdynia.

Ludzie z Nizin rozpoczęli sezon bardzo trudnym meczem wyjazdowym. Na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu zmierzyli się z aktualnymi Mistrzami Polski, Panthers Wrocław. Choć doznali porażki, to wyraźnie pokazali, że przerwa zimowa w ich wykonaniu była bardzo udana. Nowi zawodnicy doskonale wkomponowali się w skład. Marcin Kaim przechwycił podanie Tima Morovicka, a Daniel Tarnawski regularnie przebijał się przez linię ofensywną Panthers. Zach Blair efektywnie kierował defensywą, a Ryan Kasdorf skutecznie współpracował z Tomaszem Zubryckim, a także Bartkiem Trubajem. Po pierwszej połowie faworyzowani wrocławianie mieli zaledwie dwa punkty przewagi i dopiero kluczowe zmiany ustawienia w przerwie zbliżyły ich do zwycięstwa. Mecz po zmianie stron należał już do Panter, ale Lowlanders zdążyli pokazać, że są w stanie walczyć jak równy z równym z klubami ze ścisłej europejskiej czołówki. Trudny wyjazd na dzień dobry był dla nich doskonałym przygotowaniem na sobotnią batalię z Seahawks. Przed rokiem Lowlanders zdołali pokonać Jastrzębie po raz pierwszy w swojej historii. Doświadczeni rywale zrewanżowali się w kluczowym momencie sezonu. Jedni i drudzy nie mogą się doczekać kolejnego starcia.

Mecz przeciwko Panthers rozegraliśmy w typowo zimowej aurze, co mogło przełożyć się w jakimś stopniu na przebieg spotkania. Przegraliśmy, trzeba wyciągnąć wnioski, poprawić błędy i skupiać się na następnym przeciwniku, czyli Seahawks. Nie ma co tu płakać nad rozlanym mlekiem, bo sezon dopiero się rozpoczął. Mecze z Jastrzębiami zawszą są ciekawe i choć to rywale z większości wychodzili zwycięsko, dla nas to wszystko jest przeszłością. Teraz pora pokazać siłę Ludzi z Nizin w nowym wydaniu. Chcemy udowodnić sami sobie, że stać nas na wygraną z każdym i nie ma w tym tylko i wyłącznie przypadku. Joey Bradley robi różnicę w ofensywie Seahawks i naprawdę solidnie prowadzi cały zespół. Mimo to myślę, że nasza defensywa znajdzie sposób by go powstrzymać. Spodziewam się ostrego i zaciętego spotkania, które jednocześnie będzie widowiskowe i atrakcyjne dla kibiców – Tomasz Zubrycki, Lowlanders Białystok.

Aktualni wicemistrzowie Polski rozpoczęli sezon przed własną publicznością, meczem przeciwko Tychy Falcons. Choć Sokoły postawiły poprzeczkę nieco wyżej niż przed rokiem, to rezultat końcowy, a także obraz gry nie uległ wielkiej zmianie. Seahawks zwyciężyli wyraźnie, a Joey Bradley po raz kolejny pokazał jak znakomicie potrafi prowadzić swoją drużynę. Jego precyzyjne dogrania do Jakuba Mazana były prawdziwą ozdobą spotkania, a poza tym sprawiły, że zdecydowanie więcej miejsca na skuteczne akcje mieli biegacze. Przed rokiem wydawało się, że Jastrzębie zostały sportowo doścignięte przez błyskawicznie rozwijających się Lowlanders. Sprowadzenie Bradleya i jego szybkie wkomponowanie w skład znów dało Seahawks nieco oddechu oraz przewagi nad ambitnymi rywalami. Choć sezon jest dopiero w początkowej fazie, to sobotnie starcie będzie miało wielki wpływ na układ tabeli najsilniejszej grupy LFA1. Dwa najlepsze kluby po zasadniczej części rozgrywek gwarantują sobie bezpośredni awans do półfinału, a kolejne będą musiały rozgrywać dodatkowy trudny mecz podczas weekendu dzikich kart. Seahawks dodatkowo biorą udział w rywalizacji w Pucharach Europejskich, tak więc w sobotę zrobią wszystko, aby zapewnić sobie perspektywę nieco spokojniejszego sezonu w LFA.

Kluczem do zwycięstwa nad Falcons okazał się bardzo dobrze przepracowany offseason i dobre przygotowanie gameplanu. Poprawki, które wnieśliśmy w przerwie po obu stronach piłki pomogły zatrzymywać przeciwnika i zdobywać punkty w prawie każdym posiadaniu piłki. Wielki udział miał w tym oczywiście Joey, który jest świetnym zawodnikiem, trenerem, a przede wszystkim dobrym kolegą. Od pierwszego momentu kiedy przyleciał do Polski wszyscy wiedzieliśmy, że pod jego wodzą możemy odmienić oblicze poprzedniego sezonu. Wniósł do drużyny pozytywne nastawienie i „chemia” zaczęła się tworzyć naturalnie. Mecze w Białymstoku to zawsze ciężkie starcia i tym razem nie będzie inaczej. Wiemy, że chłopaki chcą nam coś udowodnić. Spośród ich wzmocnień najbardziej wyróżniają się Zachary Blair i Daniel Tarnawski – Jakub Krystecki, Seahawks Gdynia.

https://www.facebook.com/lowlandersbialystok/posts/2102820273077866

autor: Dawid Biały

Leave a Reply

Translate »