LFA 9 SEZON ZASADNICZY 2020, TYDZIEŃ 2

W ubiegłą sobotę mieliśmy okazję zobaczyć kolejny turniej LFA9. Jego gospodarzem była drużyna Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers, która gościła Białe Lwy Gdańsk i Angels Toruń. Były to pierwsze mecze dla wszystkich zespołów, jednak to gospodarze byli w nich faworytami. Emocji oraz ciekawych zagrywek nie zabrakło.

TURNIEJ W OLSZTYNIE

5.09.2020

Białe Lwy Gdańsk – Angels Toruń

Gdańsk przeważał już od początku pierwszej kwarty. Pierwszy drive Białych Lwów na przyłożenie biegowe zamienił Daniel Mikuła, a skutecznie za dwa punkty, również akcją biegową, podwyższył Mateusz Frela. Z kolei Angels już w pierwszym posiadaniu stracili piłkę – złe podanie rozgrywającego zostało przejęte. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 8-0. Na początku drugiej kwarty ponownie z dobrej strony pokazała się linia defensywna Białych Lwów, odzyskując piłkę blisko pola punktowego rywali. Po zmianie formacji Gdańszczanie zdobyli kolejne przyłożenie – podanie złapał Mateusz Dziekoński, a za 2 punkty ponownie podwyższył Mateusz Frela. Pod koniec drugiej kwarty, po kolejnej nieudanej serii ofensywnej Angels oraz dobrej akcji powrotnej Białych Lwów, już w pierwszej akcji kolejne przyłożenie podaniowe zdobył Gdańsk. Wynik do połowy to 22-0 dla Białych Lwów. Trzecia kwarta zdecydowanie należała do defensyw obydwu zespołów. Dwie straty drużyny z Torunia oraz jedna drużyny z Gdańska skutkowały brakiem punktów w trzeciej kwarcie. Początek ostatniej kwarty należał z kolei do Angels, którzy zdobyli swoje pierwsze – i jak się okazało jedyne – przyłożenie. Białe Lwy odpowiedziały kolejnym przyłożeniem, ustalając tym samym wynik spotkania na 30-6.

Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers – Białe Lwy Gdańsk

Gospodarze byli faworytami zarówno tego spotkania, jak i całego turnieju, co pokazali już w pierwszym posiadaniu piłki przez przeciwników, odbierając im ją na ich połowie. Przyłożenie, po świetnym trick playu, zdobył rozgrywający Lakers – Artur Paź. Drugie posiadanie ofensywne zakończyło się kolejną stratą piłki przez zawodnika z Gdańska, ponownie na własnej połowie. Po kilku zagrywkach kolejny raz w polu punktowym przeciwnika zameldował się rozgrywający gospodarzy. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 13-0. Druga kwarta była pokazem dominacji gospodarzy. Zero straconych punktów oraz kolejne dwa touchdowny podaniowe zdobyte przez tego samego zawodnika – Patryka Piechowskiego. Do przerwy na tablicy mieliśmy wynik 27-0 dla gospodarzy. Trzecia kwarta to dopełnienie formalności przez Lakers. Kolejne przyłożenie oraz niedopuszczenie do straty punktów przez defensywę gospodarzy ustaliło wynik 33-0 na koniec trzeciej kwarty. W ostatniej części spotkania zawodnicy z Olsztyna odpuścili, przez co stracili dwa przyłożenia, nie zdobywając żadnego. Było to jednak za mało, żeby goście myśleli o walce o zwycięstwo i mecz zakończył się wynikiem 33-14 dla gospodarzy.

Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers – Angels Toruń

W ostatnim meczu gospodarzy dostaliśmy trochę więcej emocji niż w dwóch poprzednich spotkaniach. W pierwszej połowie żadna z drużyn nie zdobyła punktów, ze świetnej strony pokazały się defensywy, zarówno zmęczonych poprzednim meczem Lakers, jak i defensywa Angels, która zanotowała przechwyt. Druga połowa rozpoczęła się posiadaniem gospodarzy, którzy po kilku zagrywkach zamienili na punkty bieg rozgrywającego – Artura Pazia. Lakers skonwertowali dwupunktowe podwyższenie i prowadzili 8-0. W kolejnym posiadaniu ofensywa Angels Toruń odpowiedziała touchdownem oraz skutecznym podwyższeniem za dwa punkty i mieliśmy remis do końca trzeciej kwarty, jednak to nie wystarczyło do podjęcia walki z gospodarzami, bo już na początku ostatniej kwarty kolejnym biegowym przyłożeniem popisał się Artur Paź. Skuteczne podwyższenie za dwa punkty dało wynik 16-8 dla gospodarzy. Dobra defensywa Lakers w kolejnym posiadaniu Angels załatwiła sprawę, a następne biegowe przyłożenie zdecydowanego MVP tego turnieju Artura Pazia ustaliło wynik na 24-8 na korzyść gospodarzy.

Mikołaj Zając, Field Goal Magazine

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij