LFA9 – ZAPOWIEDŹ TURNIEJU W RZESZOWIE

W niedzielę 20.09 w Rzeszowie odbędzie się kolejny turniej w ramach rozgrywek LFA9, w którym do gry staną miejscowi Rzeszów Rockets, ich odwieczni rywale Tytani Lublin oraz debiutanci w LFA Warsaw Eagles. Turniej zapowiada się bardzo ciekawie, ponieważ wszystkie występujące w nim drużyny reprezentują bardzo podobny poziom sportowy, a co za tym idzie, nie sposób wskazać w nim zdecydowanego faworyta.

Gospodarze turnieju, Rzeszów Rockets zajmują obecnie 9. miejsce w tabeli rozgrywek LFA9. Tydzień temu, podczas turnieju w Wieliczce, „Rakiety” pokonały nieznacznie miejscowych Wieliczka Dragons oraz wysoko przegrały z występującą do tej pory w najwyższej klasie rozgrywkowej ekipą Towers Opole. Dla Rockets nie było to idealne wejście w sezon i z pewnością stać ich na więcej, jednak dwa punkty w ligowej tabeli to dobra zaliczka przed kolejnymi zmaganiami. Dwa zwycięstwa bardzo przybliżyłyby „Rakiety” do fazy play-off, a taki scenariusz wydaje się być jak najbardziej w ich zasięgu.

„Turniej w Wieliczce oceniamy pozytywnie. Wiedzieliśmy, że pierwsze gry po tak długiej przerwie będą bardzo trudne i tak było. Na inaugurację przeciwko Dragons, mimo że byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym, wynik końcowy to jedynie 7:0. Cieszy wygrana do zera, natomiast niedosyt pozostawia postawa ofensywy, gdyż mogliśmy zaliczyć zdecydowanie więcej przyłożeń. Pojedynek z Towers był bardzo dobrą lekcją poglądową jaki poziom prezentują zespoły walczące z powodzeniem w LFA1. Mimo wyraźnej porażki jesteśmy z tego meczu bardzo zadowoleni, dziękujemy Towers za bardzo twardy, ale też bardzo czysty mecz. Pod względem sportowo-szkoleniowym wynieśliśmy z niego bardzo cenne lekcje. Turniej w Rzeszowie, wprawdzie tylko tydzień po ostatnich meczach, powinien być już z naszej strony rozegrany na zdecydowanie wyższym poziomie, zwłaszcza że udało nam się uniknąć większych urazów w Wieliczce. Pełny skład jest gotowy do gry” – Michał Tittinger, prezes Rzeszów Rockets

Tytani Lublin dość nierówno weszli w sezon – podobnie jak Rockets, lublinianie mają na koncie jedno zwycięstwo oraz jedną porażkę, co daje im jak do tej pory 10. lokatę w tabeli ogólnej. Co ciekawe, Tytanom udało się tydzień temu pokonać Rhinos Wyszków, którzy następnie ograli Warsaw Eagles, z którą to ekipą z kolei już Tytani nie dali rady nawiązać walki. Wyniki tych meczów dowodzą tylko temu, jak wyrównany i nieprzewidywalny może być turniej w Rzeszowie. Szczególnie ciekawe dla kibiców będzie z pewnością starcie drużyny z Lublina z ekipą Rockets Rzeszów, ponieważ obie drużyny doskonale się znają i mierzyły się ze sobą już wielokrotnie. Tytani będą chcieli również zrewanżować się Warsaw Eagles za ostatnią porażkę.

„Nie jesteśmy do końca zadowoleni z naszej postawy w dwóch pierwszych meczach. Były sporo momentów pozytywnych, ale było też wiele błędów. Ten turniej był dla nas przetarciem, ponieważ mamy sporo nowych zawodników i sporo zawodników z niewielkim doświadczeniem. Wprowadzamy nowe systemy gry, więc potrzeba czasu na zgranie wszystkich elementów. Teraz pracujemy nad poprawą błędów technicznych, taktycznych oraz przygotowujemy się do starcia z Rockets i rewanżu z Eagles. Cel na najbliższy turniej jest jasny: wrócić z dwoma zwycięstwami. Nie będzie to zadanie proste, ale wierzymy że jesteśmy w stanie to osiągnąć. Zarówno w całym okresie przygotowawczym, jak i na ostatnim turnieju nie było poważnych kontuzji. Pojawiło się kilka drobnych urazów, ale zawodnicy już wrócili do treningów z drużyną. Po Rockets i Eagles spodziewamy się twardych i ciekawych spotkań. Obie drużyny mają spore doświadczenie. Z Rockets Tytani mierzyli się wielokrotnie, więc znamy się dobrze. Wszystkie zespoły już rozegrały pierwszą kolejkę ligową, więc jest materiał do dokładnych analiz przeciwników. Liczymy na widowiskowe spotkania i jak najmniejszą liczbę kontuzji we wszystkich meczach” – Łukasz Kołodziejczyk, trener główny Tytanów Lublin

Warsaw Eagles, czyli najstarszy klub futbolu amerykańskiego w Polsce, w swoim debiucie zanotował co prawda dwie wygrane, ale warszawianie z pewnością nie zrobili tego w stylu, jakiego by sobie życzyli. Mimo wszystko jednak wyszarpane zwycięstwo z Rhinos Wyszków oraz wygrana trzema przyłożeniami nad Tytanami Lublin dają w tym momencie „Orłom” 4. miejsce w tabeli LFA9. W międzyczasie drużyna ze stolicy rozegrała również towarzyskie starcie z Wilkami Łódzkimi, w którym warszawianie zwyciężyli 14:0. Wydaje się, że Eagles nie są jeszcze w swojej optymalnej formie, ale za to znajdują się na prostej drodze do fazy play-off, a jeśli wygrają oba mecze, to zapewnią sobie do niej awans.

„W pierwszym turnieju popełniliśmy dużo błędów ale mimo to udało się osiągnąć zadowalające wyniki, zabrakło też kilku kluczowych zawodników, ale gra w LFA9 to dla nas szansa na grę wielu nowych graczy i zdobywanie doświadczenia boiskowego. Mecz z Wilkami mimo krótkiego okresu przygotowawczego był dobrym sprawdzianem, wynik powinien być trochę wyższy ale własne błędy zabrały nam ok 2 pewnych okazji punktowych. Niedługo pewnie zagramy kolejne mecze w normalnym formacie, ponieważ to na nie czeka większość zawodników. Wszelkie urazy, kontuzje są pod opieką fizjoterapeuty który na dniach oceni czy zawodnicy będą dopuszczeni do gry. W składzie na pewno będzie kilka zmian, ale głównie związanych ze sprawami osobistymi naszych zawodników. Najmocniejszy skład będziemy mogli wystawić na ostatnią fazę rozgrywek. Przed turniejem w Rzeszowie analizowaliśmy grę Rockets i Tytanów, sztab trenerski przygotował plan na każdego z tych rywali, ale jak to bywa przy tego typu turniejach wszystko zweryfikuje boisko i jak najmniejsza ilość błędów – tym bardziej że kwarty grane tylko po 8 min dają bardzo mały margines błędu” – Warsaw Eagles

(Turniej w Rzeszowie)
Rzeszów Rockets
Tytani Lublin
-

Pozostało do rozpoczęcia meczu

(Turniej w Rzeszowie)
Tytani Lublin
Warsaw Eagles
-

Pozostało do rozpoczęcia meczu

(Turniej w Rzeszowie)
Rzeszów Rockets
Warsaw Eagles
-

Pozostało do rozpoczęcia meczu

Zostaw komentarz

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij