Ligowy klasyk na Dzikim Wschodzie

Piąta kolejka Ligi Futbolu Amerykańskiego rozpocznie się w sobotę o godz. 12:00 na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Białymstoku. Lowlanders zmierzą się z Seahawks Gdynia.

Mistrzowie Polski rozpoczęli bieżące rozgrywki bardzo podobnie do… poprzednich. Wtedy wolny start zmotywował drużynę, która do końca rywalizacji nabierała tempa i finalnie odniosła największy sukces w swojej historii. Futboliści z Podlasia głęboko wierzą, że historia może się powtórzyć. Początek sezonu był w ich wykonaniu bardzo przeciętny. Najpierw wysoko ulegli we Wrocławiu, następnie poradzili sobie w Wyszkowie, a w trzeciej kolejce przed własną publicznością niespodziewanie łatwo przegrali z Falcons. Szczególnie ostatni rezultat mocno wstrząsnął Ludźmi z Nizin. Solidnie przepracowali bye week oraz przerwę świąteczną. Do kluczowego starcia z Jastrzębiami przystąpią wzmocnieni ubiegłorocznym MVP, Mikołajem Pawlaczykiem. Drużynę zasili również dwójka liniowych, którzy futbolowych szlifów nabierali reprezentując białoruski klub Barbarians Grodno. Zespół czuje gotowość do szturmu na czołowe miejsce w grupie, a zwycięstwo z Seahawks jest do tego absolutnie konieczne. Na Dzikim Wschodzie Białystok zawsze jest groźny. Już w sobotę zrobi wszystko, aby udowodnić, że nie tak dawne pewne wygrane z Jastrzębiami nie były dziełem przypadku.

Atmosfera jest ponura, bo nie da się ukryć, że oczekiwania były wysokie. Powinny one jednak zostać jedynie oczekiwaniami, a swoją wartość należy pokazać na boisku. Mecz z Tychami obnażył nasze braki kadrowe, które tyszanie idealnie wykorzystali. Brak Grzegorza Mantura, czy Jędrzeja Smolarskiego zmusił nas do poszukiwania rozwiązań które się niestety nie sprawdziły. Nasza ofensywa potrzebuje już bardzo niewiele, aby w końcu „zatrybić”. Jak już to zrobią, to wtedy w internecie przestaną się pojawiać memy szydzące z naszej drużyny. Spotkania z Seahawks nigdy nie należały do łatwych. Zespół z Gdyni to „4th Quarter team”. Możemy wygrywać cały mecz, ale jeśli damy im trochę luzu, to jak pokazuje historia w ostatnich minutach możemy przegrać. Walka na pewno będzie zażarta i zacięta. Od pierwszej do ostatniej sekundy meczu. Gdynia prezentuje się o wiele lepiej niż w zeszłym roku, ale nie zaskakują jakoś specjalnie stylem gry Mocny Kuba Mazan to jest ciągle filar ich ofensywy. Poczekajmy i zobaczymy kto w sobotę będzie lepszy – Damian Wesołowski, Lowlanders Białystok.

Przed przerwą świąteczną Jastrzębie wskoczyły na pozycję lidera w Power Rankingu Halftime.pl. Nie ma się co dziwić, gdyż drużyna ma na swoim koncie imponujący start. Wysoka wygrana z Wilkami Łódzkimi nie była zaskoczeniem, ale ważne zwycięstwa z Falcons oraz Mets postawiły Jastrzębie w bardzo komfortowej sytuacji. Ubiegłoroczne wpadki to z dzisiejszej perspektywy odległa historia. Seahawks zajmują pierwsze miejsce w swojej grupie, a nad najbliższym rywalem mają aż dwie wygrane przewagi. Kolejny tryumf już teraz może im praktycznie zagwarantować udział w playoffs, czyli bezpośredniej walce o mistrzostwo. Choć jak do tej pory wszystko układa się po myśli ekipy z Trójmiasta, to należy podkreślić, że zespół dysponuje nieco węższym składem niż w minionych sezonach. W poprzedniej kolejce rozgrywający Philip Juhlin nie zagrał pełnego spotkania. Na tym etapie sezonu kluczowe jest pielęgnowanie zdrowia oraz odpowiednie rozłożenie sił. Seahawks jadą na wschód po zwycięstwo, jednak z pewnością nie jest to dla nich najbardziej istotny mecz w tegorocznych rozgrywkach.

Początek sezonu idzie zgodnie z planem. Dalej przygotowujemy się do każdego meczu osobno i każdy z nich traktujemy jako najważniejszy. Do Białegostoku jedziemy skupieni i odpowiednio przygotowani przez sztab trenerski. Cieszy to, że wśród młodych zawodników pojawiła się pewność siebie i wiara we własne umiejętności. Na wschodzie zawsze się gra ciężko i jedziemy przygotowani na kolejna bitwę. Zeszły rok jest nieważny, wyciągnęliśmy wnioski i patrzymy w przyszłość – Jakub Krystecki, Seahawks Gdynia.

Leave a Reply

Translate »