Na tym etapie nie ma miejsca na błędy

W najbliższą niedzielę na stadionie MOSRiR w Szczecinie rozegrany zostanie półfinał LFA2, w którym miejscowa Armada podejmie Rzeszów Rockets. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 12:00.

Szczecińska Armada bez większych problemów przeszłą przez rundę zasadniczą w grupie zachodniej. Wygrali wszystkie z możliwych do rozegrania spotkań, zdobyli aż 283 punkty, a stracili TYLKO 20! Mieli spotkania (jak chociażby z Miners Wałbrzych), gdzie ofensywa w każdej serii zdobywała przyłożenie. Takie statystyki robią wrażenie, lecz podczas meczu półfinałowego nie będą one miały większego znaczenia. Wszystko zaczyna się od nowa i szczecinianie będą musieli być skupieni jak nigdy wcześniej. Rywal pokazał się z bardzo dobrej strony w grupie wschodniej i udowodnił, że jest w stanie powalczyć z najlepszymi. Nikomu nie trzeba tłumaczyć, kto jest faworytem w tym meczu, ale mimo tego, możemy się spodziewać naprawdę ciekawego starcia.

Na tym etapie rozgrywek nie ma już miejsca na chwilę dekoncentracji, skupienie musi by na maksymalnym poziomie od początku do końca meczu. Przygotowujemy sie na przeciwnika analizując jego grę, poznajemy słabe i mocne strony, aby móc zneutralizować każdą “rakietę” zmierzającą w stronę Armady. Czujemy się znakomicie, w drużynie panują bojowe nastroje. Ostatni mecz pokazał, że jesteśmy na fali wznoszącej, do najwyższego zwycięstwa w sezonie dołożyliśmy 2 przyłożenia defensywne i jesteśmy spragnieni kolejnych. Płyniemy całą naprzód w jednym kierunku! Spodziewamy się po Rockets zrównoważonej gry, potrafią biegać i rzucać z każdej formacji w jakiej ich do tej pory oglądaliśmy. Jesteśmy świetnie przygotowani, a naszą najsilniejszą stroną jest umiejętność narzucenia przeciwnikom własnego stylu gry. Stare powiedzenie mówi “Gra się na tyle, ile przeciwnik pozwala”. Zagramy na swoim najwyższym poziomie i nie pozwolimy drużynie z Rzeszowa na zdobycie “Portu Szczecin”. Wykonaliśmy kawał ciężkiej pracy, aby w playoffach uzyskać prawo rozgrywania meczów na własnym boisku. Tak długa podróż z drugiego końca kraju nie jest niczym przyjemnym i na pewno ma wpływ na poziom napięcia mięśni oraz zmęczenie. Dlatego oczywiście cieszymy się, że to nie my musimy pokonać setki kilometrów. Jednakże adrenalina towarzysząca najważniejszemu spotkaniu sezonu, na pewno pozwoli zapomnieć naszym przeciwnikom o zmęczeniu podróżą i zagrać na swoim najlepszym poziomie. Jesteśmy gotowi i z niecierpliwością czekamy na Rockets! Ray Lewis powiedział kiedyś “I prepare so no one can take what is mine, no one can replace my mind, my heart.” i to jest nasze motto!” Jurek Wieczorek, Armada Szczecin.

Sezon zasadniczy w wykonaniu Rzeszowa to pokaz twardej walki w każdym spotkaniu. We wszystkich ligowych meczach rozgrywanych w tym roku, przegrali jedynie dwa razy (z faworytem grupy wschodniej – Silesią Rebels). Zdobyli łącznie 263 punkty, a stracili 129. W trakcie sezonu zasadniczego miewali pewne problemy (jak chociażby w meczu z Tytanami), lecz skutecznie udawało im się z nich wyjść. Do Szczecina jadą zmotywowani i wierzą w zwycięstwo, lecz jest jeden czynnik, który może okazać się bardzo problematyczny – podróż. Trasa Rzeszów – Szczecin to ponad 820 kilometrów i gwarantowane 8 godzin jazdy. Taki dystans może zmęczyć. Rakiety muszą „odlecieć” na najwyższy poziom skupienia i przygotowania fizycznego, by skutecznie powalczyć w mieście portowym. Czy ich podróż powrotna będzie przebiegać w świetnych nastrojach? Wszystkiego dowiemy się w niedzielę.

Wiemy doskonale jak dobry sezon rozegrała Armada, ale i my w naszej grupie mieliśmy drużynę o podobnej charakterystyce: perfekcyjny bilans, dużo zdobytych a mało straconych punktów, bardzo dobrze funkcjonujące wszystkie formacje, gra prowadzona przez zagranicznego rozgrywającego. To pewnego rodzaju ułatwienie, tym bardziej, że ostatni mecz rozegraliśmy właśnie z Rebels. Nie będę jednak ukrywał, że ostatnie treningi poświęciliśmy na przygotowanie bezpośrednio pod zespół ze Szczecina. Znamy nich mocne i słabe strony, postaramy się to jak najlepiej wykorzystać. Mimo, że losy zwycięstwa w naszej grupie ważyły się do ostatniej kolejki, już wcześniej szykowaliśmy się do ewentualnego wyjazdu do Szczecina. Podróż na trasie Rzeszów – Szczecin to na pewno jedna z najdłuższych możliwych do przebycia w naszym sporcie w Polsce, ale nie po to walczyliśmy przez te 5 lat o upragnione play-offs, by teraz z powodu odległości odpuścić lub źle zaplanować wyjazd i w konsekwencji oddać mecz bez walki. Dzięki uprzejmości i dodatkowej pomocy naszych sponsorów możemy udać się do Szczecina w sobotę z noclegiem, tak by wypoczęci i optymalnie przygotowani przystąpić do najważniejszego meczu w historii rzeszowskich Rakiet. 8-meczowy sezon regularny zebrał swoje żniwo ale mimo wszystko jesteśmy całkiem zdrowi przed meczem w Szczecinie, co oznacza, że nasi zawodnicy zostali bardzo dobrze przygotowani do długiego i ciężkiego sezonu.” Michał Tittinger, Rockets Rzeszów.

Zostaw komentarz

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij