Nowa liga, stara rywalizacja

W niedzielę o godz. 15:00 Narodowy Stadion Rugby mieszczący się w Gdyni przy ul. Kazimierza Górskiego będzie areną zmagań ubiegłorocznych Superfinalistów. Miejscowi Seahawks podejmą Panthers Wrocław.

Niedzielne starcie to prawdziwy futbolowy klasyk. Zmierzą się ze sobą ekipy, które zdominowały futbolową rywalizację w ostatnich latach. Ich pojedynki zawsze wzbudzają wielkie zainteresowanie i równie duże emocje. Nie inaczej będzie tym razem. W końcu w trójmieście zmierzą się dwa niepokonane kluby najmocniejszej grupy Ligi Futbolu Amerykańskiego. Drużyny, które rywalizowały w czterech minionych Superfinałach, i mają w swoim posiadaniu aż osiem ostatnich Mistrzostw Polski. To nie żart. Od 2010 roku, czyli od piątego sezonu oficjalnych futbolowych rozgrywek nad Wisłą, złote medale, oraz puchary mistrzowskie zawsze trafiały do Wrocławia, albo do Gdyni. Do tego Seahawks i Panthers szykują się do reprezentowania Polski w międzynarodowych rozgrywkach. Niedzielny mecz da odpowiedź na pytanie, który z faworytów jest w lepszej dyspozycji na starcie nowego sezonu. Przed przerwą świąteczną przeciwnikami jednych i drugich byli Falcons oraz Lowlanders. Futboliści z Białegostoku sprawili faworytom nieco więcej problemów, ale do sensacyjnych zwycięstw zabrakło nieco szczęścia, a być może doświadczenia. W trzeciej kolejce Pantery i Jastrzębie powalczą o utrzymanie statusu niepokonanych.

Przydarzyło nam się trochę nierównej gry, szczególnie podczas meczu w Białymstoku, ale nie przejmujemy się tym specjalnie. Nasza ofensywa na pewno wyciągnie odpowiednie wnioski. Joey (Bradley, przyp. red.) jest bardzo krytyczny nie tylko względem swoich podopiecznych, ale przede wszystkim względem siebie. Dlatego uważam, że teraz będzie bardzo zmotywowany żeby zagrać lepsze spotkanie. Bardzo ważne dla trenerów jak i zawodników było, aby na święta jechać do rodzin w dobrych nastrojach, czyli z bilansem 2-0. I to się udało. Jesteśmy więc usatysfakcjonowani, a z drugiej strony, zdajemy sobie sprawę że poprawy wymaga styl, w jakim to osiągnęliśmy. W oczach większości, o ile nie całej futbolowej Polski, nie jesteśmy faworytami niedzielnego meczu. Chciałem podkreślić, że już pokazaliśmy, że potrafimy wygrać z Panthers i na pewno podchodzimy do kolejnego starcia z nastawieniem na wygraną. Żeby być Mistrzem, trzeba wygrać z obecnym mistrzem. Trenerzy zawsze szukają różnych sposobów na każdą drużynę z osobna, pewnie będzie tak i tym razem. Ja zawsze stawiam sobie cel, żeby kolejny sezon był jeszcze lepszy od poprzedniego. Póki co wszystko idzie w dobrym kierunku, ponieważ po dwóch meczach mam już prawie tyle sacków, co w całym zeszłym sezonie. Więc nie jest źle. Moim następnym celem są kolejne sacki i efektywna gra w obronie. Żeby wygrać z Panthers musimy dobrze zagrać jako całość i wierzę, że tak będzie. Nasze zgranie wygląda coraz lepiej – Arkadiusz Cieślok, Seahawks Gdynia.

Obydwaj niedzielni rywale zauważalnie odmłodzili składy. W jednej i drugiej drużynie pojawia się sporo nowych nazwisk, do których kibice muszą się dopiero przyzwyczaić. Co ważne, obniżenie średniej wieku zawodników nie wpływa negatywnie na jakość gry. Wręcz przeciwnie, jest jeszcze szybciej i ładniej technicznie w porównaniu do ubiegłych sezonów. Weterani powoli wybierają futbolową emeryturę, ale konsekwentna praca z młodzieżą zaczyna przynosić zauważalne owoce. Młodzi, ambitni gracze walczą o minuty na boisku i wychodzi im to coraz lepiej. Nie jest tajemnicą, że również w starciu z najmocniejszymi rywalami nowe pokolenie dostanie sporo szans na prezentację swoich umiejętności. Warto zwrócić uwagę jastrzębich defensorów: Tobiasza Nowickiego, a także Jacka Banasia. Wśród Panter wyróżnia się cała koalicja ubiegłorocznych juniorskich Mistrzów Polski na czele z Kacprem Pawlakiem i Grzegorzem Larym. Te nazwiska już wkrótce stanowić będą o sile reprezentacji Polski. Niedzielny mecz to idealna okazja zobaczenia ich w rywalizacji na najwyższym poziomie w kraju.

Mamy dwie wygrane, ale wbrew pozorom nie były one łatwe. Oba mecze zaczęliśmy słabo i dopiero w trakcie trwania budziliśmy się i pokazywaliśmy ten lepszy futbol. Po meczu z Tychami byliśmy bardzo zmęczeni i było to widać na treningu. Mimo tego zmęczenia każdy dawał z siebie 100%, nie było odpuszczania. Nadchodząca przerwa świąteczna, która była wyczekiwana żeby złapać trochę oddechu upłynęła nam bardzo szybko. Wszyscy są już pomału myślami na meczu w Gdyni, wiec nastroje od początku są bojowe i każdy doskonale wie do czego się przygotowuje. W ofensywie nie tylko Seahawks mają problemy. Dysponujemy młodą linią ofensywną. Rafał Rogaczewski i Marek Stajer uczą chłopaków co i jak robić, więc czasami widać, że Tim musi wyrzucać piłki wcześniej niż powinien. Jesteśmy jednak na początku sezonu, więc ja osobiście uważam, że już wkrótce będziemy idealną maszyną. Cieszy mnie fakt, że pomimo popełnianych błędów i tak idziemy do przodu. Warto pomyśleć, co będzie się działo, jak już wyeliminujemy te małe usterki. Każdy kolejny mecz z Seahawks nieco różni się od poprzedniego. Obydwie ekipy są świadome siły rywala przez co grają nieco zachowawczo. Osobiście trochę mnie to wkurza i mam nadzieję, że tym razem jedni i drudzy rozpoczną najmocniej jak tylko się da. Wierzę, że pokażemy dobry futbol z ostrą walką na boisku, a sam mecz zasłuży na miano najlepszego w sezonie, który może zostać przebity tylko finałem – Bartosz Dziedzic, Panthers Wrocław.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij