Pantery kontra Mistrz Szwajcarii

W sobotę, 13 kwietnia godzinie 18.30 oczy całej futbolowej Polski zwrócone będą na Stadion Olimpijski we Wrocławiu. To właśnie wtedy Panthers Wrocław podejmą na własnym boisku mistrzów Szwajcarii Calanda Broncos w pierwszej rundzie Pucharu Europy ECTC.

Panthers w tym sezonie idą jak burza. Wrocławianie mają za sobą już trzy ligowe zwycięstwa. Żadna ekipa nie sprawiła do tej pory wicemistrzom Polski problemów, a w najciekawszym spotkaniu „Pantery” rozszarpały obecnych mistrzów Polski Lowlanders Białystok 45:6. Nic dziwnego, że drużyna prowadzona przez Vala Gunna szuka godnych przeciwników za granicą. Oczekiwania we Wrocławiu w związku z Pucharem Europy są duże, a prawdziwy test czeka jednak Panthers właśnie w meczu z Broncos. W drużynie wicemistrzów Polski najbardziej wyróżniają się rozgrywający Chris Forcier, skrzydłowy Bartosz Dziedzic i biegacz Ernest Rogowicz.

„Atmosfera przed meczem jest świetna. Jesteśmy bardzo podekscytowani meczem, ale też mocno skupieni, bo wiemy jak ważne jest to spotkanie. Chcemy pokazać, że nadal należymy do czołówki europejskich klubów i potrafimy z nimi wygrać. Wygrana z Calandą pozwoli nam dobrze rozpocząć rozgrywki i doda pewności siebie przed kolejnymi meczami. Wcześniejsze trzy mecze w lidze pokazały nam co musimy poprawić przed meczem z Broncos i pozwoliły nabrać rytmu meczowego, co jest bardzo istotne w grze z mocnymi rywalami. Ponadto bardzo dokładnie analizujemy tegoroczne mecze Broncos, mamy dostęp do wszystkich meczów, szukamy słabych punktów, które będziemy chcieli wykorzystać w sobotnim meczu. Dokładnych planów na mecz zbytnio nie mogę zdradzić, mogę jedynie powiedzieć, że przygotowujemy coś specjalnego na drużynę ze Szwajcarii. Dzięki temu mam nadzieję, że zgromadzeni kibicie zobaczą świetne widowisko” – Ernest Rogowicz, running back Panthers Wrocław.

O atmosferę w klubie i plany na to spotkanie zapytaliśmy również general managera Panthers Wrocław – Kubę Głogowskiego.

„Mecze Pucharu Europy dają zawodnikom największego możliwego kopa motywacyjnego. Cały rok pracują, by usłyszeć hymn Polski na międzynarodowej imprezie i udowodnić, że dzięki uporowi i ciężkiej pracy mogą walczyć z największymi w Europie. Czuć to każdego dnia, kiedy tylko wchodzimy na Stadion. Wygrana w 2016? Ta wygrana kompletnie dzisiaj nie ma znaczenia. Nie porównujemy tych meczów, skład Calanda Broncos się zmienił, nasz również i będzie to zupełnie inny pojedynek. Oczywiście nasi trenerzy dokładnie przeanalizowali ostatnie spotkania i przygotowujemy się pod przeciwnika. Nie mogę zdradzić więcej, ale na pewno na boisku zobaczymy akcje, których w tym roku jeszcze nie pokazalismy”Kuba Głogowski, manager Panthers Wrocław

O Puchar Europy zapytany został także trener główny Panthers Wrocław – Val Gunn:

„To bardzo wyrównana grupa i ciężko w ogóle próbować wytypować najtrudniejszego przeciwnika. Każdy z naszych przeciwników ma na swoim koncie zarówno mistrzostwa krajowe, jak i międzynarodowe sukcesy i każdy będzie będzie dla naszej drużyny ogromnym sprawdzianem”Val Gunn, head coach Panthers Wrocław.

Calanda Broncos to aktualni mistrzowie Szwajcarii. Ich największym sukcesem jest mistrzostwo Europy, wywalczone w 2012 roku w rozgrywkach European Football League. Broncos powinni być dobrze znani wrocławskim kibicom, ponieważ ta ekipa gościła już kiedyś we Wrocławiu. W 2016 roku, w przedsezonowym sparingu Panthers Wrocław pokonali po zaciętym starciu Calanda Broncos 35:27. Warto dodać, że to właśnie w tamtym sezonie Panthers tryumfowali w rozgrywkach IFAF Champions League.

„Rumaki” mają w tym roku za sobą już trzy mecze w lidze krajowej. Na inaugurację sezonu zwyciężyli z czwartą siłą Szwajcarii Winterthur Warriors 36:14. Następnie przegrali jednak 12:14 starcie z Geneva Seahawks, z którymi jeszcze w zeszłym sezonie nie mieli żadnych problemów, ogrywając w Swiss Bowl ekipę z Genevy 44:12. W ubiegły weekend zanotowali co prawda wysokie zwycięstwo nad Luzern Lions 62:16, ale szesnaście straconych punktów z ostatnią drużyną ubiegłego sezonu i porażka z wicemistrzami kraju nie może napawać optymizmem. Najgroźniejszymi zawodnikami Broncos będą rozgrywający Conner Manning, biegacz Steffen Haenelt oraz młody skrzydłowy Severin Murk. Ten ostatni zdobył w meczu z Lions aż cztery przyłożenia.

„Jestem bardzo podekscytowany grą na tak wysokim poziomie i oczywiście przeciwko tak świetnej drużynie jaką są Panthers Wrocław. Wszyscy jesteśmy świadomi tego, jak duże wyzwanie czeka nas w Polsce, ale jednocześnie jesteśmy też bardzo podekscytowani grą przy tak dużej publiczności i na tak dużym stadionie. Zdaję sobie sprawę, że Panthers będą wyraźnym faworytem tego pojedynku, ale naszym celem jest sprawienie niespodzianki. Poza tym, osobiście uważam, że to świetna okazja do zdobycia doświadczenia na profesjonalnym poziomie i oczekuję dobrego spotkania w sobotę”Severin Murk, wide receiver Calanda Broncos.

Zapytaliśmy również trenera głównego Szwajcarów – Geoffa Buffuma o jego nastawienie i odczucia przed meczem z Panthers Wrocław:

„Jesteśmy oczywiście bardzo podekscytowani okazją, żeby zagrać w tym meczu. Panthers Wrocław to jedna z najlepszych drużyn w Europie, posiadają wspaniały stadion i organizują świetne widowiska. W Szwajcarii nie można spotkać się z niczym podobnym, więc to wielka okazja, żeby stać się częścią tak wielkiego wydarzenia. Panthers dominują w polskiej lidze, gdzie mają za sobą do tej pory trzy łatwe zwycięstwa. My wygraliśmy dwa z naszych trzech spotkań. To jasne, że Panthers będą faworytem tego starcia, ale jesteśmy również przekonani, że możemy się im postawić” – Geoff Buffum, head coach Calanda Broncos.

Warto przypomnieć, że w zeszłorocznej europejskiej kampanii Panthers pokonali w rozgrywkach CEFL Prague Black Panthers 39:22 i ulegli Swarco Raiders Tirol 21:63, kończąc turniej w fazie grupowej. W tym roku wicemistrzowie Polski na pewno będą chcieli zrewanżować się Austriakom, jednak aby do tego doszło, Panthers czeka trudne zadanie – muszą najpierw zwyciężyć w dywizji wschodniej.

Leave a Reply