Panthers grają o wszystko

Już w tę sobotę Panthers Wrocław rozegrają swój drugi mecz w Pucharze Europy. Tym razem wybiegną na boisko w Stambule, gdzie podejmują mistrzów Turcji – Koç Rams. Transmisję na żywo z tego spotkania będzie można oglądać od godziny 17.30 w telewizji nSport+.

Dwa tygodnie temu Panthers dość niespodziewanie ulegli Calanda Broncos 3:27 w pierwszej rundzie rozgrywek CEFL/ECTC. Porażka z mistrzami Szwajcarii sprawiła, że mecz z Rams będzie dla Panter meczem o wszystko, jeśli chodzi o europejskie puchary. Żeby zachować szanse na wyjście z grupy, wrocławianie muszą wysoko wygrać oba pozostałe spotkania w swojej dywizji, a także liczyć na porażkę Broncos w starciu z Kragujevac Wild Boars lub właśnie Koç Rams. Taki scenariusz wcale nie jest niemożliwy, a Panthers na pewno zrobią wszystko, żeby się urzeczywistnił.

Decydujący wpływ na porażkę Panter w ostatnim meczu miała kontuzja Chrisa Forciera, czyli podstawowego rozgrywającego wicemistrzów Polski, której doświadczony QB nabawił się już w pierwszej kwarcie spotkania. Wrocławianie nie złożyli jednak broni i już kilka dni później ogłosili transfer nowego rozgrywającego. Jest nim wszechstronny Amerykanin Tony Dawson. Oprócz nowego QB, Panthers wzmocnili się również na pozycji DB. Nowym defensive backiem ekipy z Wrocławia został doświadczony niemiecki zawodnik Benji Barnes. Widać zatem, że wrocławianie nie zamierzają się poddać i w starciu z Rams zobaczymy zupełnie inne oblicze Panthers niż przed dwoma tygodniami.

O atmosferę w drużynie, nowych zawodników, wylot do Turcji i oczekiwania co do meczu zapytaliśmy Jakuba Głogowskiego, menedżera generalnego Panthers Wrocław:

„W naszej drużynie każda porażka jest traktowana jak coś osobistego. Zawodnicy dają z siebie wszystko i trenują, by wygrywać, więc każdy kamień na drodze do sukcesu traktują jak największą motywację. Po kilku dniach wolnego wrócili do pracy i boiskową złość widać na każdym kroku. Tony i Benji są już we Wrocławiu i mają za sobą pierwsze treningi. Obaj wyglądają bardzo dobrze. Dobierając zawodników, sztab trenerski szukał tych, którzy doskonale wpasują się w nasz system. Zobaczymy to już w najbliższy weekend, ale jesteśmy dobrej myśli. To naprawdę solidne wzmocnienia. Jeśli chodzi o mecz w Turcji, sztab organizacyjny pracuje od kilku miesięcy, by wyjazd nie miał wpływu na formę. To olbrzymie przedsięwzięcie logistyczne, zdecydowanie największe w historii futbolu we Wrocławiu. Od organizacji lotu, po organizację transportu na miejscu. Było to olbrzymie wyzwanie, ale jeśli chcemy liczyć się w europejskiej czołówce musimy umieć sprostać i takim. Naszym zadaniem jest sprawić, by zawodnicy w najlepszych warunkach mogli skupić się wyłącznie na grze. Po Rams spodziewamy się twardego, solidnego futbolu. Na pewno Rams, których widzieliśmy we Wrocławiu w 2016 roku to inni Rams niż ci, z którymi zagramy teraz. W pierwszym meczu przeciwko Wild Boars pokazali wielką moc swojej ofensywy, którą musimy zatrzymać. Na pozycji running backa również zobaczymy znaną z polskiej ligi twarz. Mecz będzie bardzo trudny, ale jesteśmy na to gotowi”Jakub Głogowski, menedżer Panthers Wrocław.

O mecz z Rams został zapytany również Val Gunn, trener główny Panthers Wrocław.

„Motywacja w drużynie jest ogromna. Nie tracimy zbyt wiele czasu na wracanie do meczu z Broncos – skupiamy się na Rams i reszcie sezonu. Nasi nowi zawodnicy – Tony i Benji doskonale pasują do naszego zespołu. Tony to niesamowity gracz, a Benji jest tak wszechstronny, że może występować w formacji ataku, obrony, a nawet w spiecial teams. Oczekujemy, że w Turcji zagramy bardzo ciężki mecz przeciwko trudnemu rywalowi, jakim są Rams. Jednak jeśli unikniemy kontuzji, mamy duże szanse na zwycięstwo”Val Gunn, head coach Panthers Wrocław.

Koç Rams również ponieśli porażkę w pierwszej rundzie Pucharu Europy. Na wyjeździe musieli uznać wyższość mistrzów Serbii Kragujevac Wild Boars, a mecz zakończył się wynikiem 36:53. W lidze krajowej mistrzowie Turcji odnieśli jak na razie dwa zwycięstwa – najpierw ograli ITÜ Hornets 28:3, a następnie pokonali trzecią drużynę w kraju Sakarya Tatankalari 20:12. Najniebezpieczniejszymi zawodnikami w drużynie Turków będą rozgrywający David Whipple, skrzydłowy Kris Wedderburn i znany z polskich boisk biegacz Joshua Quezada. Rams nie będą podchodzili do sobotniego starcia w roli faworytów, jednak będą mieli przewagę własnego boiska. Wylot do Stambułu będzie natomiast stanowił duże wyzwanie dla Panthers. Czy wrocławianie zdołają wrócić do formy z jakiej ich znamy i będą dalej liczyć się w walce o zwycięstwo w Pucharze Europy? Dowiemy się już w sobotę.

Leave a Reply