Podsumowanie 2.kolejki JLFA

Pośród emocjonujących półfinałów LFA2 oraz rozgrywek ligi rozwojowej nie możemy zapomnieć o niedawno rozpoczętych rozgrywkach juniorskich. W ostatni weekend odbyły się cztery spotkania młodzieżowe, Miners podjęli u siebie Panthers, debiutujący Archers zmierzyli się z połączonymi siłami Armii oraz Armady, Lowlanders gościli Lakers/Seahawks oraz Towers stanęli w szranki z Watahą. Zapraszam do podsumowania!

Miners Wałbrzych 0 Panthers Wrocław 60

Panthers odrobili lekcje w offseason i w swój pierwszy mecz weszli jak burza. Rozgromili Miners 60 do 0. Zeszłoroczni wicemistrzowie z pewnością nie będę zwalniać tempa i zawalczą w tym sezonie o najwyższe miejsca. Taka porażka potrafi zdemotywować. Jednak myślę, że młodzi Miners wyniosą z niej lekcję i wrócą silniejsi.

„Pierwszy mecz sezonu jak pokazuje wynik poszedł całkowicie po naszej myśli. Ofensywa była wyjątkowo produktywna , formacje specjalne pokazały się bardzo dobrze, defensywa zagrała praktycznie idealny mecz, błędów było mało ale musimy je poprawić jeżeli chcemy żeby juniorskie mistrzostwo wróciło do Wrocławia. Dzięki szybkiemu osiągnieciu bezpiecznego wyniku pokazaliśmy mało zagrywek i każdy zawodnik miał okazję wykazać się na boisku, co nas jako trenerów bardzo cieszy. Teraz pora na wyciągniecie wniosków i poprawę błędów żeby mecz z Towers poszedł nam jeszcze lepiej.” Przemysław Lewszyk, Panther Wrocław J.

Bydgoszcz Archers 25 Armia/Armada 30

Juniorzy Archers w ostatni weekend pokazali się lepiej niż seniorzy, ale wciąż było to zbyt mało na zwycięstwo. Pięcioma punktami pokonały ich zjednoczone siły z Poznania i Szczecina, które zapowiadają się jako możliwe jedna z topowych drużyn juniorskich w tym sezonie. Są na serii zwycięstw i na pewno będą chcieli ją podtrzymać.

„Jadąc na mecz do Bydgoszczy, wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Na pewno też nie pomagał nam brak kilku podstawowych zawodników, dzięki czemu mogli pokazać się zmiennicy, mimo dobrej dyspozycji zmienników, część zawodników musiała grać w dwie strony. To Archers jako pierwsi punktowali, co nas obudziło i pierwszą połowę skończyliśmy z wynikiem 12:10 dla nas. Druga połowa to już był istny rollercoaster. Prowadzenie zmieniało się co chwilę, alę dzięki koncentracji do samego końca 40 sekund przed końcem przy wyniku 24:25 dla gospodarzy zatrzymaliśmy ich we własnym red zonie. Wykorzystaliśmy to, zdobyliśmy touchdown na 30:25 i zwyciężyliśmy. Teraz mamy dwa tygodnie przerwy, które wykorzystamy na wyeliminowanie błędu i zgranie, aby walczyć o nasz cel, czyli pierwsze miejsce w grupie.”Marcin Hermais, Armia Poznań/ Armada Szczecin.

Lowlanders Białystok 22 Lakers/Seahawks 6

Mecz prowadzony był przy dość silnym i porywistym wietrze, co nie przeszkodziło obu drużynom rozegrać dość emocjonujące widowisko. Mecz do ostatnich minut trzymało kibiców w niepewności i gracze z Olsztyna do końca próbowali odrabiać straty. Mecz rozpoczął z wysokiego C Noel Graf, który po kickoff’ie Olsztynian, rozpoczynającym mecz, przebiegł 85 jardów i zdobył przyłożenie. Podwyższenie za 2 punkty było także udane i na tablicy wyników mieliśmy 8:0. Kolejna seria ofensywna była również skuteczna i pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 14:0, po tym jak przyłożenie zdobył drugi z biegaczy Janek Sawicki.

Olsztynianie wsparci kilkunastoma zawodnikami z Gdyni rozpędzali się z akcji na akcję i w 2. kwarcie Bartosz Gnoza zmniejszył prowadzenie białostoczan kończąc 22-jardową akcję drużyny Lakers. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 14:6. W 3 kwarcie wynik nie uległ zmianie po bardzo dobrej grze obronnej obu drużyn. Po jednej z akcji mocno ucierpiał bardzo dobrze grający w obronie Mateusz Zaremba i ratownicy medyczni Grupy Medival musieli interweniować, wjeżdżając na murawę oraz opatrując kontuzjowanego zawodnika.

Ostatnia część meczu to ponownie bardzo dobra gra obronna Lowlanders, czego efektem był przechwyt kapitana naszej drużyny, grającego z numerem 13, Marcina Wojtulewicz. Po złapaniu piłki rzuconej prez rozgrywającego z Olsztyna, przebiegł z piłką ponad 50 jardów, gdzie dopiero 2 jardy przed polem punktowym został powstrzymany przez defensorów drużyny Lakers. Finisz należał także do Marcina i on sam zameldował się w polu punktowym rywali oraz skutecznie podwyższył za 2 punkty, ustalając wynik meczu na 22:6.

– W dzisiejszym spotkaniu nasi juniorzy pokazali charakter i wolę walki. Mimo, że mecz rozpoczął się szybkimi punktami z naszej strony to później nie było już tak łatwo. Przeciwnicy potrafili zagrozić nam kilkoma skutecznymi biegami i krótkimi podaniami, jednak mimo wszystko tylko raz znaleźli się w naszym polu punktowym. Ostatecznie odnieśliśmy zwycięstwo, a my jako zarząd jesteśmy z nich bardzo dumni. Cieszę się, że tak wielu młodych zawodników może stawiać pierwsze kroki w sekcji juniorskiej i widać w nich wielki potencjał na przyszłość. – powiedział Tomasz Zubrycki, wiceprezes Lowlanders Białystok

Towers Opole 20 Wataha Zielona Góra 0

Mecz juniorski ligowych rywali. Towers ugościli Watahę i obie drużyny pokazywały twardą grę. Niestety tylko do połowy spotkania. Wataha Zielona Góra z powodu kontuzji zawodników, troszcząc się o ich zdrowie postanowiła oddać necz walkowerem. Stąd wynik 20 do 0 dla Towers. Futbol jest sportem kolizyjnym. Dobrze, że drużyna dba o swoich zawodników. Taki obrót sprawy z pewnością będzie dla nich motywujący i dadzą z siebie wszystko żeby zwyciężyć w następnym spotkaniu.

„Tak jak się spodziewaliśmy zmierzyły się zespoły juniorskie o podobnym poziomie wyszkolenia, więc mecz był bardzo wyrównany. Obie ekipy walczyły twardo i nie szczędziły sobie mocnych tackli. Jednak sporo błędów w defensywie obydwu drużyn skutkowało czasem kilkudziesięcio-jardowymi akcami biegowymi. Po 2 kwartach był wynik 8:16 jednak wierzylismy, że w drugiej połowie uda nam się odrobić niewielką stratę i zakonczyc mecz naszym zwycięstwem. W przerwie meczu okazało się jednak, ze sztab trenerski Gości zdecydował się poddać mecz ze względu na kontuzje. Zawodnikom Towers udało się uchronić od urazów. Zwycięstwo w takich okolicznosciach nie cieszy, ale szanujemy decyzję Gości i życzymy kontuzjowanym chłopakom szybkiego powrotu do zdrowia. Za miesiąc czeka nas rewanż w Zielonej Górze, więc wierzymy, że wtedy uda nam się wygrać w pełnym wymiarze czasowym meczu.”Adam Mazurek, wiceprezes Towers Opole

Leave a Reply