Podsumowanie 3. kolejki LFA 1

Za nami kolejna kolejka najwyższej klasy rozgrywkowej futbolu amerykańskiego w Polsce. W tym tygodniu mogliśmy zobaczyć domowe debiuty, zaskoczenia, twardą grę oraz blowouty. Dosyć ciekawy trzeci tydzień pozwala nam powoli zacząc oceniać poziom drużyn. Mieliśmy okazję oglądać spotkania Panthers – Kings, Lowlanders – Falcons, Lakers – Towers, Mets – Wilki oraz Armia – Rhinos.

Panthers Wrocław 48 Kraków Kings 14

Początek meczu stosunkowo niespodziewany. Kings weszli dobrze w mecz, zbliżali się do klubu z Wrocławia nawet na 3 punkty różnicy. Później nadeszła druga kwarta i nie można powiedzieć, że Królowie się rozmyli, po prostu zaczęli gubić tempo względem Panter. Dzikie koty grają bardzo widowiskowy futbol zdobywając w trzech meczach (uwaga) aż 147 punktów i tracąc tylko 27! Kings także wydają się poukładani na pewno zebrali doświadczenie i już szykują się do kolejnego spotkania. Przyłożenia po stronie gospodarzy zdobyli: Chris Forcier, Ernest Rogowicz oraz Wiktor Zięba. Świetny mecz rozegrał także kicker Piotr Gołacki.

“Mecz bardzo nas zaskoczył a w szczególności ofensywa Kingsow, którzy potrafili odpowiedzieć efektywnie na to jak ustawialiamy się w obronie, mecz był bardzo fizyczny i mogliśmy zobaczyć efektowne akcje, jednak nam pokazał błędy które w tydzień musimy wyeliminować jeśli chcemy mówić o wygranej z Calada. Cieszy mnie fakt że z każdym rokiem Kraków gra coraz lepiej i mocnym krokiem zbliża się do czołówki FA w Polsce.” Bartosz Dziedzic, Panthers Wrocław.

Lowlanders Białystok 13 Tychy Falcons 39

Niespodzianka. Wiedzieliśmy, że Falcons powalczą w tym spotkaniu, nie spodziewaliśmy się jednak, że wyjadą z Białegostoku z tak pewną wygraną. Tyska drużyna trzymała prowadzenie przez cały mecz. Grają bardzo poukładany futbol i dobrze egzekwują zagrywki. Oczywiście nie można pominąć monster performance (3 przyłożenia) Tomasza Nowaka. Falcons powoli zaczynają wyglądać jak contender do następnego Polish Bowl, oby nie spuścili nogi z gazu i żeby dopisało im zdrowie. Lowlanders natomiast zagrali słabo, fundamentalne błędy oraz słaba egzekucja. Mistrzowie polski ciągle szukają swojego tempa, jeżeli chcą spróbować obronić tytuł muszą szybko wrócić na właściwe tory.

“Na mecz z Falcons wychodzilismy w bojowych nastrojach. Każdy wierzył w zwycięstwo, może aż za bardzo. Kilka błędów, które się nam wkradły na początku, zamiast zmotywować do twardej gry, to podcięły nam skrzydła. U drużyny z Tych nie brakowało konsekwencji w dążeniu do spełnienia planu meczowego. U nas wdarło się zdenerwowanie i niemoc, za co z całego serca przepraszam kibiców, którzy wierzyli w nas do samego końca. Na drugą połowę wyszliśmy równie zmotywowani, że jeszcze damy radę to odrobić, ale boisko zweryfikowało wszystko. Nie opuszczamy jednak głów. Przyjmujemy wynik z pokorą, a teraz przygotowujemy się na kolejnego trudnego przeciwnika – Seahawks. Nie możemy pozwolić aby takie nastawienie trwało przy nas, nie tak zachowują się mistrzowie. Ja nadal wierzę w spełnienie naszego planu i kontynuacji walki o naszą bajkę!” – Łukasz Lewandowski, Lowlanders Białystok.

“Po meczu z Seahawks wiedzieliśmy ze mamy drużyne by walczyć z każdym, a przebieg i wynik koncowy tamtego spotkania pozostawił w nas wiele sportowej złości. O lekkiej przeprawie z Lowlanders nie było mowy toteż podeszliśmy do mistrzów z należytym respektem i pełnym przygotowaniem zwłaszcza taktycznym. Od pierwszego gwizdka wszystko ułożyło sie po naszej myśli, za co podziękowania należą sie trenerom obu formacji. mecze z Białymstokiem zawsze przebiegają w dobrej atmosferze, na boisku nie ma miejsca na przyjaźń jednak gra z nimi niesie sporo pozytywnych emocji dlatego życzymy powodzenia w dalszej części sezonu. Zwycięstwo nad mistrzem cieszy podwojnie zatem nie ma czasu na rozluźnienie bo kolejne spotkanie juz najbliższy weekend i chociaż teoretycznie mamy przed sobą serie spotkań z niżej notowanymi zespołami nikogo nie lekceważymy bo mamy nadal sporo do udowodnienia futbolowym „ekspertom” którzy nie dawali nam szans w walce o najwyższe cele.” – Tomasz Nowak, Tychy Falcons.

Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers 0 Towers Opole 19

Lakers rozegrali pierwszy mecz w tym sezonie przed własną publicznością i chyba zjadła ich presja. Nie mogli znaleźć odpowiedzi na defensywę Towers i zakończyli spotkanie nie zdobywając ani jednego punktu. Sytuacja w Olsztynie wygląda dosyć nieciekawie, brak konsekwencji i szczęścia zaczął dawać się we znaki. Dwie porażki z rzędu przeciwko zespołom debiutującym w LFA1 źle wróży. W następnych tygodniach Lakers przyjdzie się zmierzyć z drużynami z wyższej półki jak na przykład Lowlanders czy Seahawks. Muszą poukładać swą grę, bo czas ucieka. Towers wyglądali na głodnych gry. Dobra egzekucja oraz twarda defensywa poskutkowały pewnym zwycięstwem. Nie mogą pozwolić sobie na zwolnienie tempa, ponieważ w przyszłym tygodniu czeka ich trudne spotkanie przeciwko Kings.

“Na mecz pojechaliśmy w mniejszym gronie z powodu różnych sytuacji losowych ale mimo wszystko myśleliśmy tylko o zwycięstwie. Wyeliminowalismy część błędów z pierwszego meczu jako ofensywa dzięki czemu udało nam się zdobyć pierwsze zwycięstwo. Trenerz świetnie przygotowali nas pod zagrywki Olsztyna i myślę że jak zaczniemy wykańczać nasze akcje w ataku to walka o play-off będzie bardziej zacięta w naszej grupie.” Łukasz Szelongiewicz, Towers Opole.

“Z perspektywy defensywy mecz potoczył się bardzo dobrze, nie oddalismy żadnych punktów co nas bardzo cieszy. Udało nam się kilka razy odzyskać piłkę co przełożyliśmy na punkty. Obie formacje zarowno off jak i def mocno przygotowywały sie do tego meczu. Trener Tim wraz z asystentami szczegółowo rozpracowywali Olsztyn analizujac akcje po akcji. Co przełożyło się na pierwszą wygraną Towers w LFA1 z czego bardzo się cieszymy. Przed nami kolejny bardzo wymagający przeciwnik wiec od jutra zaczynamy przygotowa do meczu z Krakowem.”Tomasz Biernacki, Towers Opole.

fot: J’S Photography

Warsaw Mets 42 Wilki Łódzkie 0

Warszawiacy wygrali otwarcie sezonu przed własną publicznością bardzo pewnie. Wilki nie stanowiły dla nich zagrożenia zwłaszcza, że grali dobry konsekwentny futbol. Przyszły tydzień oznacza dla nich starcie z Seahawks, a to będzie wyzwanie. Wilki zagrały słabo, podstawowe błędy jak na przykład offside liniii defensywnej, było widać gołym okiem. Doszły do tego straty w ofensywie i ogólny bałagan w grze. Klub z Łodzi ciągle szuka swojego pierwszego zwycięstwa.

“Mecz z Mets zupełnie nie ułożył sie po naszej myśli. W kluczowych momentach otrzymaliśmy żółte flagi za różne wykroczenia przez co oddaliśmy warszawskiej drużynie bardzo dużo jardow. Mets byli świetnie przygotowani na nasza grę. Zabrakło nam również konsekwencji w grze co doskonale oddaje wynik końcowy. Dziękujemy drużynie Mets za grę na tak dobrym stadionie. Teraz skupiamy się juz tylko na kolejnym meczu w najbliższą sobotę. Od dzisiaj wprowadzamy plan gry z Armią.”Jarosław Kalita, Wilki Łódzkie.

fot. Dariusz Jacek / Interception

Armia Poznań 21 Wyszków Rhinos 10

Armia obroniła się na własnym boisku. Chociaż Rhinos zdobyli pierwsze punkty, poznaniacy szybko zdobyli prowadzenie i udało im się dowieźć mecz do końca odnosząc zwycięstwo. Klub z Wyszkowa nie jest przeciwnikiem najmocniejszego kalibru, ale trzeba przyznać, że gra Armii wygląda z tygodnia na tydzień coraz lepiej. Widać, że prą do przodu eliminując błędy ze spotkań z Zieloną Górą oraz Krakowem. Po drugiej stronie mamy Rhinos którym znów zabrakło poukładanej gry i szczęścia. Zawsze walczą ,ale bilans 0-3 nie zapowiada dobrego sezonu. Następne spotkanie rozegrają przeciwko Watasze za trzy tygodnie. Mają dużo czasu na przygotowanie. Będą chcieli wygrać ten mecz za wszelką cenę.

Fot: Kamil Ptaszkiewicz

3. kolejka LFA1 to trzeci tegoroczny weekend z bardzo mocnymi cyferkami kibicowskimi 🏈🏈🏈

Frekwencja na stadionach we: Wrocławiu, Warszawie, Białymstoku i Olsztynie robi wrażenie. Trzymamy wysoki poziom – oby tak dalej 🏈🏈🏈

Comments (1)

  1. Wloczykij

    Ilość osób oglądających mecze przed ekranem jest co raz wyższa, ciekawe czy doczekamy się regularnych transmisji w TV ?

Leave a Reply