Podsumowanie 4. kolejki LFA 1

Zakończyła się czwarta kolejka Ligi Futbolu Amerykańskiego 1, więc mamy już za sobą połowę sezonu. W tym tygodniu mieliśmy okazję obejrzeć spotkania Kraków Kings – Towers Opole, Armia Poznań – Wilki Łódzkie, Seahawks Gdynia – Warsaw Mets oraz Tychy Falcons – Wataha Zielona Góra. Kolejka zamykająca pierwszą połowę rundy zasadnieczej przebiegła bez większych zaskoczeń o czym świadczą wyniki weekendowych meczów.

Kraków Kings 34 Towers Opole 19

Po wygranej z Lakers klub z Opola definitywnie chciał podtrzymać serię drugim zwycięstwem. Kings jednak nie zamierzali oddać spotkania łatwo i po pierwszej połowie objęli prowadzenie 34 do 6. Obnażyli błędy ostatniej lini obrony Towers zdobywając przyłożenia po długich podaniach. W drugiej połowie meczu Wieże zagrały lepiej nie oddając już żadnych punktów oraz zdobywając dwa przyłożenia. Niestety było to zbyt mało by odnieść zwycięstwo. Królowie wrócili do domów jako zwycięzcy i coraz bardziej podkreślają, że są drużyną godną playoffs.

„Do spotkania z Opolem na pewno nie podeszliśmy lekceważąco co doskonale potwierdza wynik w pierwszej połowie, niestety musimy przyznać iż w drugiej części spotkania w nasze szeregi wdarło się rozluźnienie co wraz z wprowadzeniem zmienników pozwoliło przeciwnikowi na zmniejszenie naszego prowadzenia. Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszej gry podaniowej, która pomimo opadów zarówno deszczu jak i śniegu funkcjonowała na bardzo wysokim poziomie. Dzięki temu spotkaniu na pewno wielu nowych zawodników nauczyło sie, że w futbolu nie można tracić skupienia nawet na sekundę co jest bardzo ważną dla nich lekcją.” Patryk Jakubiec, Kraków Kings

Armia Poznań 41 Wilki Łódzkie 12

Poznaniacy z meczu na mecz grają coraz lepiej. Trzeba pamiętać jednak, że oprócz starcia z Kraków Kings, ich pierwsza połowa sezonu była raczej łaskawa. Domowy mecz z Wilkami wygrali bardzo pewnie zdobywając aż 41 punktów. Na swoim polu stracili jedynie 12 punktów po niepodwyższonych przyłożeniach biegowych Wilków. W drugiej części sezonu czekają ich spotkania przeciwko Towers, Lakers, Falcons oraz Panthers. Pierwsze dwa są zdecydowanie łatwiejsze oraz kluczowe, ponieważ jeżeli uda im się wygrać te mecze niemal na pewno znajdą się w fazie playoffs. Grając jak do tej pory mają szanse pokonać beniaminka oraz drużynę z północy.
Wilki natomiast nadal szukają pierwszej wygranej. Duża ilość błędów oraz braki w doświadczeniu znowu dały się we znaki i na tą chwilę ich bilans nie wróży dobrego dla łodzian sezonu. Na tą chwilę we wszystkich meczach zdobyli łącznie tylko 19 punktów, a stracili aż 145! W drużynie gospodarzy przyłożenia zdobyli: Tomasz Gajewski, Jan Budziński oraz Ivo Jakubowski.

„Z każdym kolejnym meczem zarówno formacja defensywna jak i ofensywna radzi sobie coraz lepiej. Dzięki treningom lepiej się poznajemy co przekłada się na lepsze zgranie. Dobrym przykładem jest właśnie mecz z Wilkami z Łodzi, w którym bardzo dobrze weszliśmy zdobywając parę szybkich przyłożeń oraz broniąc naszego pola punktowego. Na tle drużyny wyróżniali się nasi biegacze Tomek Gajewski oraz Kuba Jankowski, którzy napędzali całą ofensywę. Trudno też nie wspomnieć o zdobywcy dwóch przyłożeń- Janie Budzińskim oraz świetnej defensywie z Przemkiem Szukałą na czele. Ale jak wszyscy wiemy w tym sporcie nie liczą się indywidualności, tylko ciężka praca całego zespołu. Każdy zawodnik ma swoją „cegiełkę” w tym zwycięstwie. Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak wraz z trenerami przeanalizować błędy, które popełniliśmy podczas meczu i je wyeliminować. W przerwie świątecznej będziemy ciężko trenować by wrócić i walczyć o zwycięstwa w każdym kolejnym meczu”Mikołaj Lipiński, Armia Poznań.

Seahawks Gdynia 25 Warsaw Mets 7

Pojedynek na szczycie grupy północnej. Piękna pogoda, nadmorski klimat i dawka porządnego futbolu. Warsaw Mets dobrze przygotowali się do spotkania i sprawili Jastrzębiom nielada wyzwanie zwłaszcza w pierwszej połowie, gdzie klub ze stolicy punktował jako pierwszy i objął prowadzenie 7 do 0. Gdynia szybko dogoniła rywali zdobywając przyłożenie i wyrównując wynik. Pod sam koniec pierwszej połowy Seahawks udało się zdobyć kolejne przyłożenie po dalekim podaniu i objęli prowadzenie tuż przed wyjściem do szatni na przerwę. Druga połowa wyglądała już inaczej. Tempo gdynian tylko wzrastało w przeciwieństwie do tempa Mets, którzy przez popełnione błędy przegrali ten mecz 25 do 7. Jastrzębie udowadniają, że ciągle zamierzają grać o Polish Bowl, a warszawiacy pokazują, że ich gra jest zdecydowanie na poziomie playoffs. Po stronie gospodarzy przyłożenia zdobyli: Barron Miller oraz Piotr Rudnicki (3 przyłożenia!). Po stronie gości przyłożenie zdobył Jan Omelańczuk.

„Nasz mecz z całą pewnością zadowolił wielu kibiców. To było wyrównane i zacięte spotkanie! Cieszę się że wygraliśmy, zwłaszcza że wśród naszych zawodników widzę coraz lepszą komunikacje na boisku. Wyjątkowo, na pozycji rozgrywajacego zobaczyliśmy Barrona Millera, co musiało być dla wszystkich zaskoczeniem. Wszyscy zawodnicy Seahawks zasługują na wyróżnienie, bo wspólnie działając osiągneli świetny wynik! Nie osiadamy jednak na laurach i przygotowujemy się do kolejnego meczu. Gratuluje ekipie Warsaw Mets, bo rozegrali naprawdę dobre i solidne spotkanie. Warszawscy zawodnicy są twardzi, grają bardzo dobry futbol i życzę im jak najlepiej w dalszej części sezonu.”Patryk Markowski, dyrektor Seahawks Gdynia.

Tychy Falcons 41 Wataha Zielona Góra 6

Falcons w gazie. Nie widzieli innej opcji niż zwycięstwo. Ciągle grają pewny, dobrze egzekwowany i bardzo przyjemny dla oka futbol. Mecz mieli przez cały czas pod kontrolą. Na koniec pierwszej połowy prowadzili 21 do 0. Mają w tej chwili trzeci bilans w całej lidze oraz drugie miejsce w grupie południowej. Sokoły rozwijają się bardzo szybko i latają coraz wyżej. W tym sezonie ich szanse na „dolecenie” do Polish Bowl są coraz większe. Watasze udało się wyszarpać jedno przyłożenie. Mają trudny debiut w LFA1, do tej pory udało im się wygrać tylko jedno spotkanie, a ich bilans punktowy wynosi -26. Wygranie jeszcze jednego spotkania powinno zapewnić im to, że pozostaną w najlepszej klasie rozgrywkowej futbolu w Polsce.

„Wataha to solidna drużyna, która sprawiła nam dzisiaj więcej problemów niż się spodziewaliśmy. Mają świetne boisko i zaplecze lecz do tego muszą jeszcze popracować nad grą na boisku i będzie to kompletna drużyna. My dzisiaj wykorzystywaliśmy błędy przeciwnika, który ma jeszcze długą drogę przed sobą. Sami również podkładaliśmy sobie kłody pod nogi głupimi karami i to jest nasza pięta achillesowa od meczu z Seahawks. Wideo nigdy nie kłamie i po analizie wyeliminujemy błędy, których było zdecydowanie za dużo. Przerwa świąteczna na pewno pomoże w poprawie zdrowia niektórych zawodników i na następny mecz będziemy w pełnej gotowości.”Grzegorz Dominik, Tychy Falcons.

Leave a Reply

Translate »