Podsumowanie 5 kolejki LFA1

Pierwsza kolejka drugiej połowy sezonu regularnego LFA1 już za nami. Świetne spotkania, świetne akcje oraz zaskakujące wyniki towarzyszyły nam przez cały weekend futbolowych zmagań. W sobotę oraz niedzielę mieliśmy okazje zobaczyć mecze: Seahawks Gdynia – Lowlanders Białystok, Wataha Zielona Góra – Rhinos Wyszków, Wenglor AZS UWM Olsztyn Lakers – Wilki Łódzkie, Towers Opole – Armia Poznań oraz Warsaw Mets – Kraków Kings.

Wataha Zielona Góra 30 Rhinos Wyszków 7

Wataha sięgnęła po swoje drugie zwycięstwo z klasą. Mecz grali u siebie, pokazali swoim kibicom przyjemny dla oka oraz skuteczny futbol. Możemy zauważyć coraz więcej gry podaniowej po stronie gospodarzy. Ich ofensywa staje się coraz bardziej hybrydowa i są w stanie zgrozić już nie tylko biegiem. Pokonali Rhinos bardzo pewnie prowadząc pod koniec meczu 30 do 0. Jednak klub z Wyszkowa po świetnej akcji podaniowej zdobył honorowe przyłożenie. Sytuacja w grupie południowej staje się coraz ciekawsza ostatnie trzy zespoły tej grupy mają bilans 2-2, a 3 od góry Armia Poznań bilans 3-2. Możliwe, że walka o playoffs będzie trwała aż do ostatniego gwizdka.

Rhinos Wyszków nadal nie wygrali meczu. W ich grze zaczyna być widoczna frustracja. W tym momencie mają bilans 0-4. Prawdopodobnie będą musieli się zastanowić nad swoją grą i spróbować ułożyć drużynową układankę od nowa.

„Zagraliśmy dobry mecz. Znaliśmy słabe strony przeciwnika oraz wiedzieliśmy jak je wykorzystać. Zdobyliśmy więcej puntków a to zapewniło nam wygraną. Straciliśmy jedno przyłożenie w czwartej kwarcie, wtedy na boisku byli zmiennicy, więc na pewno zbiorą z tego naukę. Obejrzymy film z meczu i postaramy się wyeliminować błędy.” Krystian Wójcik, Wataha Zielona Góra.

Lowlanders Białystok 22 Seahawks Gdynia 8

Zdecydowanie spotkanie kolejki. Wiele osób przekreśliło zeszłorocznych mistrzów po trudnym początku sezonu, gdzie przegrali oni z Panthers oraz Falcons. Jednak Lowlanders posiadają w sobie gen zwycięzców i nie poddają się łatwo. Świetna gra defensywna zatrzymała bardzo dobrą ofensywę Gdyni na jedynie 8 punktach (warto wtrącić, że w żanym poprzednim meczu w tym sezonie Seahawks nie zdobyli mniej niż 20 punktów). Ofensywa również zrobiła dobrą robotę obnażając słabości drużynę Jastrzębi.

Seahawks przegrali pierwszy mecz w sezonie. Przyjechali do Białegostoku w gazie i na pewno głodni wygranej, niestety tym razem czekał ich zimny prysznic. W przyszłym tygodniu Jastrzębie podejmą u siebie Pantery, więc z pewnością treningi oraz analiza wideo będą szły pełną parą. Będą dobrze przygotowani, żeby obronić swój stadion.

„Internet przed meczem z Seahawks pełen był prześmiewczych memów jak i różnego rodzaju wypowiedzi pod naszym kątem. Jednak my jako drużyna znamy swoją wartość i jak mawia klasyk “Tylko spokój może nas uratować”. Do tego meczu przygotowywalismy się aktywnie przez 3 tygodnie. Zarówno fizycznie jak i psychicznie. Każdy z osobna, jak i na wspólnych spotkaniach, spędził dużo czasu oglądając mecze przeciwników. Każdy z nas przelał litry potu na boisku treningowym. A jaki był efekt? Oprócz zwycięstwa to pokazaliśmy również, że nie wolno nas lekceważyć. Jak wspominałem wcześniej, pokornie będziemy przygotowywać się do każdego kolejnego przeciwnika! Dlatego Kings: do zobaczenia w sobotę!” Łukasz Lewandowski, Lowlanders Białystok.

Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers 27 Wilki Łódzkie 23

Dla obu zespołów bardzo ważne spotkanie które mogłoby po części definiować o niechlubnej walce ze spadkiem. Mecz był bardzo wyrównany w pewnym momencie tablica przedstawiała wynik 14 do 14. Następnie Lakers zdobyli przyłożenie wychodząc na prowadzenie 20:14. Wilkom jednak udało się odgryźć zdobywając safety oraz przyłożenie i wynieśli wynik na 23:20 na swoją korzyść. Jednak Lakers zdobyli jeszcze jeden touchdown na koniec meczu i wrócili z Łodzi jako zwycięzcy.

Olsztyniacy mogą odetchnąć z ulgą. Ich następne mecze będą bardzo trudne i nie są w nich faworytami. Zwycięstwo daje im w tym momencie dosyć bezpieczną pozycję i prawdopodobnie utrzymają się oni w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wilki natomiast nadal nie wygrały meczu. Sprawa wygląda brzydko, mimo zaciętej walki, niezłego futbolu i serca zostawionego na boisku nie wygrali meczu. Na pewno dadzą z siebie wszystko w reszcie sezonu jednak muszą zacząć liczyć się ze spadkiem do LFA2.

„W sam początek spotkania weszliśmy bardzo kiepsko. Pozwoliliśmy Wilkom na przejęcie inicjatywy i przesuwanie się ofensywie, co skończyło się wyjściem łodzian na prowadzenie. Ofensywa również nie odpaliła jak powinna. Każda formacja otrzymała od trenerów kilka gorzkich słów, szybka zmiana ustawień i wszystko zaczęło się powoli układać. Na przerwę schodziliśmy przy wyniku 14:14 więc drugą połowę zaczynaliśmy od wyrównanego stanu. Zły snap przy formacji punt skutkował safety i przejęciem posiadania piłki przez Wilki, które twardo i nieustępliwie dążyły do wygranej. Kolejny raz pokazaliśmy że lubimy grać pod presją i potrafimy poukładać zespół na kilka ostatnich, jakże istotnych minut spotkania. Ustrzegliśmy się jakichkolwiek urazów czy kontuzji, dzięki czemu do kolejnego spotkania z Warsaw Mets przystąpimy w najmocniejszym składzie. Wilkom życzymy powodzenia i trzymamy kciuki bo na pewno zasługują na smak wygranej jeszcze w tym sezonie.”Bartłomiej Krom, Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers.

Towers Opole 32 Armia Poznań 12

Niespodzianka kolejki! Armia przyjechała do Opola z bilansem 3-1 i wyjechała ponosząc porażkę. Klub z Poznania zagrał poniżej oczekiwań, gra nie bardzo chciała się kleić i mieliśmy okazję oglądać dużo więcej ofensywy Towers niż gości. Gospodarze otworzyli oczy wszystkim kibicom pokazem swojej formacji ofensywnej. Konsekwenta dobra gra przyniosła im zwycięstwo, dopomogła również odrobina szczęścia oraz kilka zagrywek godnych highlights kolejki. Gospodarze dzięki temy zwycięstwu mają teraz bilans 2-2. Mimo ostatniego miejsca w grupie południowej wciąż mogą powalczyć ponieważ, aż trzy drużyny południa posiadają taki bilans jak Towers.
Armię z pewnością dotknęła ta porażka. Zespół który rozpędził swoją grę właśnie przegrał z beniaminkiem a to potrafi obniżyć morale drużyny. Oby Armia Poznań udowodniła nam, że to tylko drobna wpadka przy pracy.

„Armia Poznań przyjechała do nas, do Opola mocno zmotywowana. Chcieli pokazaże po fuzji potrafią gra w futbol i miejsce które zajmują w tabeli LFA1 to nie przypadek. Natomiast my byliśmy spragnieni pierwszej domowej wygranej. Przed meczem z Armia spędziliśmy dużo czasu na analizie ich wcześniejszych spotkań z rywalami oraz na ciężkich treningach. Mecz przyniósł wiele emocji kibicom obu drużyn, wiele zwrotów akcji, poznaniacy grali twardo, my również nie odpuszczaliśmy i tego kibice oczekują na boisku. Bardzo się cieszę ze to Nam udało się zwyciężyć w tym meczu i zrobić malutki krok w kierunku playoffs.”Grzegorz Rutkowski, Towers Opole.

Warsaw Mets 25 Kraków Kings 17

Bardzo widowiskowy mecz. Na wskutek świetnych zagrań oraz błędów przeciwników mogliśmy zobaczyć w tym spotkanie fumble recovery, przechwyty, świetne przyłożenia i jeszcze więcej zagrań za które tak kochamy futbol. Mets nacierali, grali twardy futbol i dobrze im to wychodziło. Po ich stronie świetna akcje jak np. 90 yardowy TD oraz ponad 80 yardowy pick six! Kings także nie odpuszczali a ich defensywa również popisała się przechwycaniem piłki. Jednak trudny klubu z Krakowa nie wystarczyły i musieli uznać na wyjeździe wyższość Mets. Obie drużyny mają w tym momencie taki sam bilans 2-2, wynik ten daje warszawiakom drugie miejsce w grupie północnej, a Kings przedostatnie w grupie południowej. W przyszłym tygodniu Mets zmierzą się z Lakers, a Kings podejmą Lowlanders. Będzie się działo!

Dzisiaj w Warszawie zobaczyliśmy naprawdę dobry mecz futbolu amerykanskiego w Polsce. Kraków Kings to mocny przeciwnik dlatego wygrana smakuje jeszcze lepiej. Cieszę się, że mogliśmy dziś zobaczyć na murawie prawdziwą jedność w Mets. Zagrała Drużyna. Pokazaliśmy siłę nie tylko na boisku, ale tez na trybunach. Było głośno, było tłoczno i były emocje. Warszawscy i krakowscy Kibice pokazali klasę”Anna Kadzikiewicz, Prezes Warsaw Mets.

Leave a Reply