Podsumowanie 9.kolejki LFA2

W miniony weekend rozegrano 9. kolejkę LFA2. W czterech spotkaniach trzykrotnie tryumfowali gospodarze. W Toruniu Angels pokonali Jaguars, w Szczecinie Armada zwyciężyła Białe Lwy, w Lublinie Tytani ulegli Rockets, a w Chorzowie Rebels poradzili sobie z Hammers.

Angels Toruń vs. Jaguars Kąty Wrocławskie

9. kolejka LFA2 rozpoczęła się w Toruniu. Województwo kujawsko-pomorskie odwiedzili Jaguars Kąty Wrocławskie. Dwóch sąsiadów w grupie zachodniej przystąpiło do boju, którego stawką było pozostanie w bezpośredniej walce o awans do playoffs. Obydwie ekipy miały za sobą średnie występy. Angels wymęczyli jednopunktową wygraną nad Białymi Lwami, a Jaguars ulegli w Wałbrzychu Miners, nie zdobywając nawet punktu. Kibice liczyli na jeden z bardziej wyrównanych meczów kolejki, a tymczasem gospodarze błyskawicznie pokazali, że nieskuteczna postawa w Gdańsku była tylko wypadkiem przy pracy. Trzy przyłożenia w wykonaniu będącego w doskonałej formie Mateusza Freli zrobiły swoje. Solidna defensywa z Kątów Wrocławskich dała wbić sobie aż 40 punktów. Odpowiedź w postaci dwóch przyłożeń to zdecydowanie zbyt mało na najlepszy ofensywny mecz w sezonie w wykonaniu Aniołów. Angels wygrali pewnie 40:13. Ten rezultat mocno przybliża do playoffs futbolistów z Torunia, z drugiej strony za sprawą porażki Jaguars praktycznie stracili szanse na półfinał.

Myślę, że kluczową rolę odegrało nastawienie naszych graczy. Już nie raz zdarzało się, że gubiła nas zbyt duża pewność siebie. Na mecz z Jaguars wyszliśmy z pełnym zaangażowaniem, co poskutkowało bardzo wysokim wynikiem na naszą korzyść. Był to mecz o wiele łatwiejszy, niż sobie wyobrażaliśmy. Kluczową rolę odegrała również bardzo mała ilość błędów oraz lekka zmiana naszego stylu gry. Każde odniesione zwycięstwo podnosi morale w drużynie, tak było i tym razem. Zawodnicy widząc pozytywne postępy w naszej grze, które skutkują wygranymi meczami nakręcają się coraz bardziej, a gdy słyszą o możliwości dostania się do playoffs ich zaangażowanie i chęć kolejnych wygranych wzmaga się jeszcze bardziej. Jesteśmy bardzo zmotywowani i z niecierpliwością czekamy na kolejny meczMateusz Frela, Angels Toruń.

Armada Szczecin vs. Białe Lwy Gdańsk

Drugi mecz futbolowego weekendu wystartował w Szczecinie, gdzie niepokonaną Armadę odwiedziły Białe Lwy Gdańsk. Starcie spokojnie można było określać mianem batalii Dawida z Goliatem. Armada prezentuje w tym roku prawdziwą dominację. Zwycięża pewnie, a jej defensywa po raz drugi z rzędu kończy mecz z czystym kontem. Futboliści ze Szczecina imponują urozmaiconą grą w ataku, który ze średnim dorobkiem na poziomie blisko 35 punktów w meczu, jest drugim najskuteczniejszym w lidze. Goście z Gdańska jak zwykle walczyli ambitnie, ale na tym etapie nie dysponują wystarczającą ilością sportowych argumentów, aby postraszyć doświadczonego rywala. Rezultat 41:0 dość dobrze oddaje przebieg boiskowych wydarzeń.

Nasza gra wygląda coraz lepiej. Z każdym meczem wprowadzamy coś nowego i stajemy się coraz bardziej niebezpieczni po obu stronach piłki. Ciężka praca na treningach to klucz do sukcesu. Trenerzy wiedzą, że mogą na wszystkich polegać i można od początku do końca przejść przez zaplanowany trening. Zdrowa rywalizacja w drużynie również jest ważna, a tak to u nas funkcjonuje. Każdy daje z siebie wszystko, a rolą trenerów, którzy nota bene realizują ją znakomicie, jest odpowiedni dobór personelu i taktyki pod kolejnych przeciwników. Ciężko mówić o osobach wyróżniających się, bo cały zespół zagrał naprawdę dobre zawody. Fizycznie zdominować Białe Lwy nie jest łatwo, a to właśnie się naszej defensywie udało. Atakiem znakomicie dowodził nasz “Admirał Smith”. Punktowało kilku zawodników, więc naprawdę jest się z czego cieszyć. Oczywiście jesteśmy również świadomi naszych słabości i będziemy nad tym dalej sumiennie pracować, aby dopiero na rundę playoff pokazać maksimum tego na co nas staćTomasz Leszczyński, Armada Szczecin.

Tytani Lublin vs. Rzeszów Rockets

Futbolową sobotę z LFA2 zakończył uroczysty „Mecz 10-lecia”, który odbył się w Lublinie. Tytani podejmowali w nim wyżej notowanych Rockets. Choć niewiele osób stawiało na ich wygraną, to trzeba przyznać, że drużynie nie brakowało motywacji. Szczelnie wypełnione trybuny, a także głośny doping dołożyły kluczową cegiełkę. Rakiety przeważały, ale gospodarze bardzo skutecznie zatrzymywali ich ataki. Dwie serie rzeszowian kończyły się kopnięciami z pola, a pierwsze przyłożenie udało się wbić dopiero w drugiej połowie spotkania. Kiedy wydawało się, że mecz jest rozstrzygnięty, Tytani odpowiedzieli morderczą szarżą. Akcję meczu wykonał Patryk Źrubek, który popisał się przechwytem i powrotem przez niemal całe boisko. Chwilę później po błędzie gości, Tytani odzyskali piłkę na kilka jardów przed polem punktowym rywala. Przyłożenie z podwyższeniem pozwoliło im na objęcie sensacyjnego prowadzenia. Faworyzowane Rakiety zdołały opanować emocje i w końcówce przechyliły szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Finalny rezultat to 14:23 dla Rockets, ale nikt nie ma wątpliwości, że batalia z okazji 10-lecia Tytanów wypadła bardzo okazale. Licznie zgromadzeni kibice byli świadkami meczu kolejki.

Nasz świeży skład zaczyna się zgrywać. Pierwszy mecz z Rakietami to dla wielu zawodników był pierwszy mecz w życiu. Tym razem do gry wróciło kilku naszych weteranów. Alessandro przyleciał z Włoch specjalnie, aby nam pomóc, więc sportowo było trochę lepiej, ale musimy i tak sporo pozmieniać na przyszły sezon. Mecz 10-lecia zasłużył na swoje miano. Mieliśmy orkiestrę dętą, nasze cheerleaderki zrobiły super show porywając publiczność. Do burgerów z grilla mieliśmy piwo i to swoje własne, “Tytanowe Jajo” uwarzone przez lokalny browar. Animacje dla dzieci, rzut monetą przez Panią Prezydent, która była pod wrażeniem tego, co dzieje się u nas na trybunach. Sportowo trzeba wyciągnąć wnioski i zrobić poprawę, a organizacyjnie musimy dalej działać z taką samą siłą i za rok możemy mocno zamieszaćKarol Sidorowski, Tytani Lublin.

Silesia Rebels vs. Hammers Łaziska Górne

Ostatni mecz 9. kolejki LFA2 odbył się na boisku bocznym Stadionu Śląskiego w Chorzowie. W rewanżu za punktową strzelaninę sprzed dwóch tygodni, Rebels derbowo podejmowali Hammers. Niestety dla kibiców, chwilę przed pierwszym gwizdkiem Młoty podjęły decyzję, że ich barw tym razem nie będzie bronił Amerykanin, John Hollaway. Jego ostatni występ w dużej mierze sprawił, że Rebels stracili na rzecz Hammers aż 30 punktów. Tym razem bez importowanego wsparcia, atak z Łazisk Górnych prezentował się zdecydowanie słabiej. Silesia błyskawicznie zbudowała przewagę, a w jej barwach brylował zdobywca aż trzech przyłożeń, Michał Janusz. Running back Rebeliantów wysforował się na czoło wśród najskuteczniejszych zawodników drugiej ligi. Końcowy wynik 50:0 sprawił, że Rebels… a także Rockets zapewnili sobie awans do playoffs z grupy wschodniej LFA2. Hammers w ostatnich spotkaniach zagrają już tylko o honor.

“Wygrana to wygrana”. Mimo wysokiego wyniku nasza gra wcale nie była idealna. Hammers, mimo gry bez swojego importowanego zawodnika Johna Hollowaya, wciąż byli w stanie zdobywać pierwsze próby i zatrzymywać nasze ataki ofensywne, tak by podejmować grę w czwartych próbach. Jest jeszcze sporo elementów do poprawy, nad którymi musimy i będziemy się skupiać. Cieszy fakt, że jesteśmy już w playoffs. Kolejnym ważnym celem będzie uczestnictwo w finale LFA2Paweł Tomaszewski, Silesia Rebels.

Leave a Reply