Podsumowanie meczu PFL1 Kraków Kings – Lowlanders Białystok

foto: Michał Łapczyński

W sobotnim meczu dziewiątej kolejki PFL w Krakowie zmierzyły się drużyny Lowlanders Białystok z bilansem 3-1 i Kraków Kings z bilansem 2-2. Spotkanie otworzyli wykopem gospodarze a pierwszy ofensywny drive gości zaczął się na trzydziestym jardzie ich połowy.

Spotkanie otworzyli wykopem gospodarze a pierwszy ofensywny drive gości zaczął się na trzydziestym jardzie ich połowy. Od początku spotkania Lowlanders stawiali zdecydowanie na grę biegową, rozgrywający Derrick Evans przekazywał piłkę do swoich running backs Pawła Czaplejewicza i Mikołaja Pawlaczyka często korzystając z zagrywek option odrzucając futbolówkę do biegających. Quarterback sam także biegiem próbował zdobywać jardy, defensywa Kings była świetnie ustawiona i nie pozwalała na podania. Konsekwentna gra po ziemi doprowadziła Lowlanders do redzone. Przy sytuacji 3rd & goal trzecia już w tym drive kara za falstart oddaliła ich od endzone. Krzysztof Ufnal podszedł do próby field goal jednak piłka nie trafiła między słupki.

W drugiej kwarcie spotkania goście nadal opierali grę na akcjach biegowych. Dzięki markowaniu podań przez Evansa i dobrej obronie rozgrywającego przez linię ofensywną, biegacze przesuwali znaczniki na połowie przeciwnika. Rozpędzeni Lowlanders przeprowadzili w końcu skuteczną akcję na przyłożenie: Pawlaczyk po hand-off od rozgrywającego znalazł dziurę w linii defensywnej Kings i przebiegł 25 jardów aby zdobyć touchdown. Kicker tym razem trafił w bramkę i goście prowadzili siedmioma punktami. Kings po zmianie posiadania zaczęli w swojej ofensywie stosować motion, zmiana pozycji Michała Podkowy wyciągnęła obrońców w głąb pola co stworzyło miejsce dla drugiego skrzydłowego Phillipa Blechingera który po złapaniu podania przesunął drużynę na 20 jard przeciwników. W następnej akcji szybkim refleksem wykazał się liniowy Kings Daniel Sawicki, który odzyskał piłkę wypuszczoną przez swojego skrzydłowego i dotarł na 13 jard Lowlanders.

Defensywa Lowlanders wytrzymała jednak presję i dzięki dobremu kryciu Filip Mościcki nie był w stanie posłać dokładnego podania w pole punktowe. Kings zdecydowali się na field goal i piłkę z 22 jarda celnie kopnął Marcin Masłoń. Wynik wynosił 3-7. Po zmianie posiadania duże problemy miała linia defensywna krakowian, która nie była w stanie dorwać się do rozgrywającego przeciwników. Przewinienie defensywy – pociągnięcie za kołnierz przesunęło białostoczan na 20 jard przeciwników.

W momencie kiedy do endzone brakowało gościom trzech jardów, Konrad Paszkiewicz w roli running back dostał piłkę i wdarł się przez linię Kings zdobywając przyłożenie. Podwyższenie za jeden punkt znów było udane i wynik wynosił 3-14. Ofensywa Kings w swoim następnym drive szukała sposobu aby uniknąć silnego środka pola Lowlanders, Daniel Lazarowicz dostając piłkę po motion obiegał linię defensywną. Lepszymi biegami wykazał się Alonzo Brock z pomocą swoich liniowych podążających za akcją i blokujących przeciwników.

Po serii akcji biegowych rozgrywający Kings zdecydował się zaskoczyć przeciwników podaniem i posłał piękne podanie deep ball ze swojego 30 jarda prosto w ręce Sadkowskiego, który wywalczył pozycję w rogu endzone. Podwyższenie kickera było udane i gospodarze zaczęli doganiać przeciwników: 10-14. Przed końcem pierwszej połowy Mościcki miał jeszcze jedną okazję aby umieścić piłkę w rękach skrzydłowego po dalekim podaniu ale kryjący Michała Podkowę safety popełnił DPI. Kings przesunęli się dzięki temu o 15 jardów w przód, nie zdołali jednak zdobyć punktów: próba field goal z 27 jarda została zablokowana przez gracza Lowlanders. ​W drugiej połowie spotkania zdecydowanie pogorszyły się warunki pogodowe. Wiatr i deszcz przeszkadzał w puntowaniu i utrzymywaniu piłki w dłoniach.

Po przerwie o wiele lepiej prezentowała się linia defensywna Kings, która zdołała nawet spowodować fumble i odzyskać piłkę. Wykorzystała to ofensywa gospodarzy. Mościcki posłał szybkie podanie do Podkowy, który na 45 jardzie wyprzedził cornera, następnie uniknął tackla safety i miał już wolną drogę do pola punktowego. Przyłożenie i podwyższenie wyprowadziły Kings na prowadzenie 17-14. Ostatnia kwarta przyniosła największe emocje na sam koniec. Po zasygnalizowaniu przez sędziego głównego two-minute warning, do field goal podszedł kicker Lowlanders i zdobył trzy punkty doprowadzając do remisu 17-17. Drive ofensywny Kings który nastąpił po kopnięciu został powstrzymany przed defensywę gości, którzy zmusili przeciwników do puntu. Do końca meczu zostało 21 sekund i kiedy białostoczanie zaczęli akcje przy 3rd and 10 na swoim 40 jardzie Evans musiał szukać dalekiego podania. Rozgrywający świetnie wytrzymał presję i uciekając pod samą linie boczną boiska był w stanie posłać piłkę w endzone gdzie dobrze ustawiony Konrad Mariański złapał ją przed interwencją obrońcy.

Celne podwyższenie Ufnala ustanowiło końcowy wynik meczu 24-17.

Kraków Kings – Lowlanders Białystok 17:24 (0:0, 10:14, 7:0, 0:10)

II kwarta
0:6 – touchdown po 20-jardowym biegu Mikołaja Pawlaczyka.
0:7 – kopnięcie na podwyższenie Krzysztofa Ufnala.
3:7 – 22-jardowy field goal Marcina Masłonia.
3:13 – touchdown po 3-jardowym biegu Konrada Paszkiewicza.
3:14 – kopnięcie na podwyższenie Krzysztofa Ufnala.
9:14 – touchdown po 23-jardowym podaniu Filipa Mościckiego do Jarosława Satkowskiego.
10:14 – kopnięcie na podwyższenie Marcina Masłonia.

III kwarta
16:14 – touchdown po 61-jardowym podaniu Filipa Mościckiego do Michała Podkowy.
17:14 – kopnięcie na podwyższenie Marcina Masłonia.

IV kwarta
17:17 – 27-jardowy field goal Krzysztofa Ufnala.
17:23 – touchdown po 45-jardowym podaniu Derricka Evansa do Konrada Mariańskiego.
17:24 – kopnięcie na podwyższenie Krzysztofa Ufnala.

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij