PODSUMOWANIE MECZU PFL1: SILESIA REBELS KATOWICE VS. WARSAW METS

W jedynym meczu 3. kolejki najwyższej klasy rozgrywkowej Polskiej Futbol Ligi kibice zgromadzeni na stadionie AWF w Katowicach byli świadkami prawdziwej niespodzianki. Faworyzowana Silesia Rebels Katowice po bardzo wyrównanym i emocjonującym spotkaniu niespodziewanie uległa 20:27 Warsaw Mets.

Pomimo przedmeczowych zapowiedzi, gospodarze do niedzielnego spotkania podchodzili w mocno okrojonym składzie. Kontuzje wyeliminowały z gry obu zagranicznych biegaczy, Ville Ollonqvista i Jacoba Smillie. Co więcej, zaczynający mecz jako RB Konrad Rodak już na samym początku meczu doznał bardzo groźnie wyglądającej kontuzji i musiał opuścić boisko na noszach. Również w obronie Rebels brakowało kluczowego elementu. Amerykański LB Shamori St. Kitts zdecydował się opuścić drużynę z Katowic i wrócić do rodzinnego kraju. Goście natomiast podchodzili do meczu w pełnym składzie, w dodatku z debiutującym Amerykańskim DB Dariusem Dawsey’em.

Mets wygrali losowanie i zdecydowali się jako pierwsi odbierać piłkę. Jednak już w pierwszej akcji ze snapem ich rozgrywający, Jessie Robbins, zgubił piłkę i to Rebels przejęli jej posiadanie. Pierwsza kwarta bardzo długo była pojedynkiem obu defensyw, które dominowały formacje ofensywne. Tę niemoc przełamali w końcu goście, a konkretnie Franciszek Gładki, który znakomicie wykorzystał akcję typu screen i zdobył pierwsze przyłożenie w tym meczu. Drużyna z Warszawy stan meczu podwyższyła na początku drugiej kwarty. Kolejne niezłe podanie Robbinsa złapał Jan Omelańczuk, następnie złamał kilka tackli i wbiegł w pole punktowe gospodarzy. Rebels to jednak nie załamało i na 20 sekund przed końcem pierwszej połowy przewagę gości do jedynie 7 punktów zmniejszył solowym biegiem David James. Na przerwę obie drużyny schodziły więc z wynikiem 6:13.

Drugą połowę mocnym uderzeniem rozpoczęli gospodarze. Już w pierwszym drivie dalekie podanie od Jamesa złapał Robert Szmielak, który zamienił je w kolejne przyłożenie dla Rebels. Warto wspomnieć, że niesamowicie blisko wybicia mu piłki tuż przed polem punktowym był Darius Dawsey, jednak sędziowie orzekli, że futbolówka wypadła Szmielakowi już po przekroczeniu linii punktowej. Przewaga Mets zmalała więc już do jedynie jednego punktu, co zwiastowało niesamowicie ciekawą końcówkę starcia. Wynik uległ zmianie dopiero w połowie czwartej kwarty, gdy drive rozpoczęty bardzo dobrym punt returnem Dariusa Dawsey’a znakomitym biegiem wykończył Bartosz Zapendowski. Podwyższenie za dwa Krzysztofa Andrukonisa sprawiło, że goście prowadzili 12:21. W swoim kolejnym posiadaniu Mets podwyższyli wynik na 12:27 dzięki kolejnemu biegowi Andrukonisa i gdy na zegarze pozostawało jeszcze około 2 minuty i 30 sekund wydawało się, że wszystko jest już pozamiatane. Nic bardziej mylnego, gdyż Rebels bardzo szybko przedostali się pod pole punktowe Warszawian, a drive przyłożeniem zakończył rozgrywający David James. Po udanym podwyższeniu za 2 (podanie Jamesa złapane na raty przez Beniamina Bołdysa) różnica między drużynami znów stopniała do zaledwie jednego przyłożenia, a dokładnie 7 punktów

Po nieudanej próbie onside kicku Mets zabrali się za palenie zegara, jednak dobra postawa defensywy oraz umiejętne wykorzystywanie timeoutów sprawiło, że Katowiczanom pozostało wystarczająco dużo czasu, aby zagrać akcję ostatniej szansy z okolic połowy boiska. Rebels nie zdecydowali się jednak na typową zagrywkę “Hail Mary”, a postawili na krótkie podanie do Roberta Szmielaka, który jednak nie złapał jej, tylko odrzucił do tyłu do Pawła Wojciechowskiego. To zmyliło obronę Mets, jednak nie pozwoliło Wojciechowskiemu na dotarcie do end zone gości, gdyż na piątym jardzie został powalony przez fenomenalnie grającego w tym spotkaniu Dariusa Dawsey’a i to goście mogli świętować zwycięstwo w tym starciu 20:27.

Kolejne starcie Warsaw Mets zagrają dopiero 15. maja, gdy przed własną publicznością w derbach Warszawy podejmą Warsaw Eagles. Rebels natomiast już 7. maja pojadą do Krakowa, gdzie zmierzą się z tamtejszymi Kings.

Comments (1)

  1. Podsumowanie meczu METS-REBELS – WarsawMets

    […] Faworyzowana Silesia Rebels Katowice po bardzo wyrównanym i emocjonującym spotkaniu niespodziewanie uległa 20:27 Warsaw Mets – informuje portal Halftime.pl […]

Comments are closed.
Translate »