PODSUMOWANIE MECZU PFL1: WARSAW EAGLES VS. LOWLANDERS BIAŁYSTOK

Niedzielna rywalizacja obfitowała w punkty. Warsaw Eagles zaskoczyło wszystkich w początkowej fazie meczu, jednak potem… to Lowlanders pewnie zwyciężyli, dominując rywala aż 7:53.

Kick-offem rozpoczęli goście. Lekki problem z odbiorem piłki miał Aaron Jones, który i tak uratował sytuację wracając na 30 jard. Białostoczanie rozpoczęli próbę zdawałoby się rozkojarzeni, jednak przy czwartym podejściu fantastycznym passem popisał się Nick Rooney do Kamińskiego! Blisko przechwytu były Orły, natomiast to gospodarze, dzięki skuteczności zagrania przenieśli się w okolice pola punktowego warszawiaków. Chwilę później Lowlanders wspaniale rozegrali akcję, zmylili defensywę gospodarzy, QB zagrał na prawą stronę, gdzie bez najmniejszego problemu wynik otworzył Aaron Jones! Brytyjczyk nie wykorzystał szansy na podwyższenie, ponieważ kopnięta piłka trafiła w pędzących przed siebie graczy w pomarańczowych strojach. Po stracie punktów, przyszła pora na odpowiedź. Eagles bardzo efektywnie przebijali się na połowę rywali. Pomocne okazało się również przewinienie gości, którzy stracili 15 jardów, za złapanie kratki kasku jednego z Orłów. Bohaterem przyjezdnych został Dalton James, wspaniałymi rajdami zdobywał punkty i ostatecznie zdobył touchdown! Kolejne “oczko” zdobyte zostało bez komplikacji, dzięki celnemu kopnięciu między dwa słupki. Tym samym na prowadzenie wyszli Eagles! Wynik 7:6 wprawił w osłupienie niejedną osobę na trybunach. Wymiany ciosów nie było końca, pomarańczowi w euforii próbowali sforsować formację rywala, nawet odzyskali na chwilę piłkę, jednak Lowlanders nie oddawali inicjatywy i szybkim odzyskaniem piłki przeszli do kontry. Po kilku próbach ponownie świetnym podaniem popisał się QB i zagrał do niekrytego Rafała Królewskiego, któremu wystarczyły tylko dwa kroki do przyłożenia. Licznik zatrzymał się na rezultacie 7:12, ponieważ falstart oddalił białostoczan o 5 jardów co znacznie utrudniło im rozegranie akcji w celu zdobycia 2 punktów. Chwilę później zakończyła się pierwsza kwarta. 

Drugi fragment spotkania bezdyskusyjnie pod dyktando gości. Efektowne i efektywne rajdy Królewskiego oraz Czaplejewicza zaowocowały przyłożeniem tego drugiego. Sekundy później w pole punktowe wbiegł Rooney, którego całkowicie nie spostrzegła obrona Eagles. Widać, że drużyna z Warszawy bardzo gubiła się w defensywie, a ekipa w czarnych trykotach wykorzystywała to doszczętnie- wynik 7:20. Z czasem widać było zrezygnowanie narastające w Orłach. Po walce w środku pola o dominację i piłkę, Lowlanders nabierało coraz większego rytmu meczowego. Świetna gra podaniami przynosiła zamierzone efekty, w bardzo dobrej dyspozycji był tego dnia rozgrywający z Białegostoku- Rooney. Posłał długą piłkę na prawe skrzydło do Aarona Jonesa i ten spokojnie wbiegł do end zone podnosząc, ponownie, rezultat meczu. Następnie celne kopnięcie zwiększyło punktację o jedno “oczko”- 7:27. Na tym nie zaprzestali gospodarze. Pomimo podjętego ryzyka przez Eagles i narastającej presji, Lowlanders zachowali spokój ducha. Powtórka świetnego rajdu, z pierwszej kwarty, Rafała Królewskiego, który urwał się trzem defensorom i pewnie zdobył touchdown. Późniejsze w kolejce kopnięcie futbolówki przez Jonesa poskutkowało wzrostem punktacji o kolejne “oczka”! Takim wynikiem jednak pierwsza połowa się nie zakończyła, Lowlanders poczuli wiatr w żaglach i nie chcieli wyhamować. Napierali na obronę Orłów- ładnym rajdem popisał się w międzyczasie Pawlaczyk, zdobywając dla prowadzącej drużyny aż 15 jardów. Następnie, po raz kolejny, świetnym sprintem popisał się Królewski. Zmylił on balansem ciała przeciwników i inkasował 6 punktów. Kicker nie popełnił i tym razem błędu, wynik do przerwy to 7:41!

Trzecia kwarta była bardziej wyrównana. Widać oba zespoły wniosły do swojej gry poprawki i uwagi trenerów. Momenty dobrej gry miały obydwie drużyny. Eagles starało się kilkukrotnie zaskoczyć rajdem boczną stroną, niestety nie udawało im się zdobywać większych odległości i wejść chociażby do red zone. Unikali jak ognia gry podaniami. Z drugiej strony trochę lepiej prezentowali się Lowlanders, kilka więcej rajdów przed siebie i więcej odzyskanych piłek spowodowało, że cieszyli się większym jej posiadaniem. Dodatkowo dłużej utrzymywali się w fazie ataku. Mimo tego nie dali rady znacząco zagrozić Orłom, które na pewno poprawiły defensywę. W tej kwarcie obyło się bez zdobyczy punktowych.

Ostatnia część spotkania rozpoczęła się dobrym rajdem Mikołaja Pawlaczyka. Dzięki temu szybko znaleźli się przy end zone Eagles i mieli okazję poprawić swój, i tak wysoki, wynik. Tak się ostatecznie stało za sprawą Łukasza Śliwowskiego, który wykorzystał lukę w pogubionej obronie rywala. Próba kopnięcia na bramkę została natomiast zablokowana, dlatego wynik wskazywał “zaledwie” 7:47. Warszawiakom nie można było odmówić chęci i woli walki, niemniej jednak nie byli w stanie zagrozić rywalom. Formacja obronna jak i ofensywna sprawiały ponownie wrażenie bardzo niezorganizowanych. Zwieńczeniem tego, jak im szło był za wysoki snap, po którym do piłki dorwali się zawodnicy w czarnych trykotach i wywalczyli pokaźną ilość jardów. W następnej już akcji przyłożenie na swoje konto zapisał Jakub Dąbrowski- dobrze przebił się on za linię przez kilku graczy Orłów. Podwyższenie nie wyszło za dobrze graczom z Białegostoku. Zawodnicy chcieli zmylić rywali chęcią kopnięcia, ostatecznie decydując się na rozegranie akcji, która zakończyła się niecelnym podaniem i stratą. Tym samym rezultat końcowy tego meczu to 7:53.

Lowlanders Białystok rozgrywający pierwsze w historii ligowe spotkanie na stadionie miejskim, odnotowuje efektowną i efektywną wygraną nad przyjezdnymi z Warszawy i umacnia swoją pozycję w ligowej tabeli na drugiej lokacie. Eagles Warsaw ponownie przegrywa, jedyną pociechą jest zaliczenie pierwszego przyłożenia w tym sezonie, autorstwa Daltona Jamesa. Niestety nadal znajdują się na dole klasyfikacji PFL 1, z dorobkiem dwóch ujemnych punktów.

Tabela PFL1

PozycjaDrużynapktWPPZPS+/-
1126025534221
210511929795
3633177179-2
4424140175-35
54241611592
6-2067288-281

Przy okazji tego meczu odbył się piknik charytatywny na rzecz Julii Jaromy- 6 letniej dziewczynki, która od urodzenia zmaga się z problemami zdrowotnymi, m.in.: Zespół Goldenhara, głuchota, agenezja nerki prawej, ubytek międzykomorowy serca… Zachęcamy do wsparcia w leczeniu Julci, na ten moment zebrane zostało 198 885 zł, natomiast brakuje jeszcze ponad 396 tys. każda złotówka się liczy! 

Wypowiedź pomeczowa trenera Lowlanders Białystok:

First of all I’d thank our fans that came to the game. It was an amazing experience to be able to play in the stadium and be able to reach a lot more fans than we normally would be able to.

I give a lot of credit to the Eagles as they’ve had a tough season and been through a lot this season and they continue to fight. They got their first points of the season against us and proves to never give up even in a long season. As for us I’m very happy we were able to perform in front of our crowd and get a victory and secure the second seed in the playoffs. Having home field in the playoffs is a great advantage for us and hopefully this year we are able to take advantage of it.

Krótkim komentarzem po spotkaniu podzielił się również trener Warsaw Eagles, Talib Wise:

Bialystok played a great game. I was very proud of how my team played. We are very young team and we are trying to gain as much experience as possible to get better in the near future. Hats off to Lowlanders, great game.

Translate »