Podsumowanie meczu PFL2 Armia Poznań – Rzeszów Rockets

W minioną niedzielę na Poznańskim “Golęcinie” zawodnicy miejscowej Armii bez większych problemów pokonali w bardzo ciężkich i deszczowych warunkach Rzeszów Rockets aż 42:0, a polskim MVP spotkania wybrany został Szymon Barczak.

W związku z ciężkimi warunkami atmosferycznymi i nieustannie padającym deszczem obie drużyny musiały mocno postawić na grę biegową. Co prawda zdarzały się sporadyczne próby akcji górą, natomiast to właśnie biegi były zdecydowanie najlepszym sposobem na zdobywanie kolejnych jardów oraz pierwszych prób w tym meczu. Z tym większych problemów nie mieli gospodarze, szczególnie Tomasz Gajewski, autor pierwszego przyłożenia w meczu, który pomimo fumble na początku spotkania z każdym drivem się rozkręcał, a także Jakub Kończal.

Przyłożenie Tomasza Gajewskiego (a także udane podwyższenie za 2) były jedynymi akcjami punktowymi w pierwszej kwarcie spotkania. Na kolejne musieliśmy czekać do drugiej kwarty, kiedy to rozgrywający Armii Witold Gajewski zdecydował się na solową akcję biegową i po pokonaniu około 10 jardów (niestety, z powodu deszczu linie jardowe były praktycznie niewidoczne, przez co dokładne oszacowanie odległości jest niestety niemożliwe) zdobył kolejne punkty dla gospodarzy. Po kolejnym drivie Rockets, który zakończony został fumble i odzyskaniem piłki przez Armię, kolejnym pięknym, około 30 jardowym, biegiem po raz kolejny popisał się Tomasz Gajewski. Przed przerwą nie zobaczyliśmy już więcej punktów, a gdy drużyny schodziły do szatni choć na chwilę schronić się przed deszczem wynik brzmiał 20:0 dla Poznaniaków.

Druga połowa spotkania rozpoczęła się od akcji, która na nowo rozbudziła nadzieję kibiców na wyrównane spotkanie. Niedokładne podanie Witolda Gajewskiego przechwycił znakomicie ustawiony DB Rzeszów Rockets Tomasz Tabaka i wydawało się, że futbolowe momentum przesuwa się na stronę gości. Nic bardziej mylnego, Rzeszowianie podobnie jak w pierwszej połowie mieli ogromne problemy z przesuwaniem piłki, a kulminacją tego była kara za intentional grounding popełnione w endzone przez rozgrywającego Rockets, Marka Kwokę, przez co sędziowie przyznali Armii kolejne 2 punkty za safety. Następne punkty dla Poznaniaków zdobywali kolejno: Sergey Kaskevich (po podaniu Witolda Gajewskiego), Jakub Kończal oraz Witold Gajewski, a po końcowym gwizdku sędziego wynik brzmiał 42:0 dla Armii. Polskim MVP tego spotkania wybrany został jeden z najbardziej doświadczonych zawodników gospodarzy, defensor Szymon Barczak.

Dla Armii było to już drugie wysokie zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach. Jestem bardzo ciekawy jak ta drużyna spisze się z mocniejszymi (przynajmniej na papierze) rywalami z Łodzi i Gdańska, ale na teraz to właśnie Poznaniacy wyrastają na głównego faworyta do zwycięstwa w PFL 2. To właśnie z Białymi Lwami Gdańsk Armia rozegra kolejne spotkanie, już 15 maja, również na poznańskim Golęcinie.

Dominik Cechel – Armia Poznań

Rockets natomiast rozpoczęli sezon od mocnego falstartu. Na pewno plany Rzeszowianom mocno pokrzyżowała pogoda, gdyż nastawiali się oni mocno na grę podaniową i to ona powinna być motorem napędowym ofensywy Rockets w kolejnych spotkaniach. Po odejściu Bartosza Słomki do Silesii Rebels Katowice w rosterze drużyny z Podkarpacia na próżno szukać kolejnego biegacza o podobnej skali talentu, przez co gra biegowa Rockets w tym sezonie może mieć spore problemy, co widzieliśmy już w tym spotkaniu. Plamę po porażce Rzeszowianie mogą jednak szybko zmazać, gdyż już w najbliższą niedzielę (9 maja) podejmą u siebie Wieliczkę Dragons i szykuje się naprawdę bardzo dobre i wyrównane widowisko.

Relacja z meczu dostępna w naszym Centrum Meczowym

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij