Podsumowanie meczu PFL2 Białe Lwy Gdańsk – Hammers Łaziska Górne

W niedzielę 25 kwietnia odbyło się kolejne spotkanie w drugiej klasie rozgrywkowej PFL. W Gdańsku po raz pierwszy w historii spotkały się drużyny Hammers Łaziska Górne oraz Białe Lwy Gdańsk.

Po wygranym losowaniu drużyna gospodarzy zdecydowała się na odbieranie piłki, od wykopu rozpoczęli więc Hammers. Dobry return formacji specjalnej Białych Lwów umożliwił im rozpoczęcie drive’u ofensywnego na wysokości trzydziestego jarda.W świetnej formie rozpoczęła mecz formacja defensywna Hammers. Wywierając presję na rozgrywającym Kamilu Kowaliku doprowadzili przy jednej z początkowych prób podań do przechwytu.

Po zmianie posiadania dobrze prezentował się QB gości Joshua Mills, jego celne podania szybko doprowadziły do uzyskania 1st down. Niepotrzebne faule i kary za holding szybko przeszkodziły jednak gościom w utrzymaniu posiadania i piłka znów była w rękach Białych Lwów. Po stronie gospodarzy coraz lepiej prezentował się duet Kamil Kowalik i skrzydłowy Mateusz Frela. Dobra dyspozycja także Sebastiana Markiewicza i postawienie na częstą grę górą szybko doprowadziło gospodarzy w okolice redzone przeciwnika. Bardzo cieszyła już w pierwszych minutach spotkania intensywna gra podaniami po obydwu stronach ale to po akcji biegowej pierwsze punkty pojawiły się na tablicy. Rozgrywający gospodarzy zdecydował się na indywidualną akcję i wykonując około 30 jardowy bieg wdarł się przy pylonie w endzone. Kopnięcie na podwyższenie było jednak niecelne i pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 6:0 dla Białych Lwów.


Pomeczowa wypowiedź Gustavo Casagrande (Hammers Łaziska Górne)

Druga kwarta rozpoczęła się od dobrej gry defensywnej gospodarzy, pierwszego sacka w meczu zaliczył Patryk Kobiela LB #67, który coraz agresywniej łamał bloki Oline i w końcu dobrał się do rozgrywającego Josha Millsa, zmuszając Hammers do puntowania. Po zmianie posiadania bardzo rozpędziła się ekipa gospodarzy, dobry playcalling oraz świetne biegi Michała Idziaka napędzały ofensywę Białych Lwów.Pojawiło się także pierwsze ważniejsze przewinienie, Paweł Kołodziejski z defensywy Hammers został wskazany przez sędziów jako winny pass interference, kara za to przewinienie przesunęła gospodarzy w redzone. Tę sytuację wykorzystał QB Kamil Kowalik, który przytomnie uwolnił się z pocket i posłał celne podanie w endzone do Sebastiana Markiewicza. Po nieudanej próbie podwyższenia za dwa punkty, mieliśmy wynik 12:0.

Pod koniec drugiej kwarty świetną grą wykazali się defensorzy z Łazisk Górnych, Arkadiusz Kanicki blitzujący przez bloki Oline i wywierający presję na Kowaliku oraz Szymon Mosiężny z dobrymi tacklami zatrzymali gospodarzy przy 4th & 14.
Koniec pierwszej połowy

Pomeczowa wypowiedź Tomasz Gustyn (Hammers Łaziska Górne)

W trzeciej kwarcie byliśmy świadkami rozluźnienia formacji w obydwu drużynach. Częste przewinienia oraz zmiany posiadania nie zapewniły dobrego widowiska, trzeba jednak zaznaczyć trick play kończący tę kwartę, w którym po zamarkowaniu punta piłka została posłana w ręce Markiewicza. W ten sposób Białe Lwy zakończyły tę część z pierwszą próbą przed sobą.

Ostatnia część spotkania zaczęła się od dobrej gry po ziemi ze strony gospodarzy, należy jednak także zaznaczyć wzorową postawę Pawła Kołodziejskiego w defensywie, który popisał się efektownym wybiciem piłki z rąk skrzydłowego w endzone. Pomimo wysiłków defensywy Hammers, Białe Lwy zdobyły jednak przyłożenie po biegu Michała Idziaka. Gospodarze zagrali udaną akcję na podwyższenie za dwa punkty i wynik na tablicy wynosił już 20:0.
Ostatnie punkty w meczu zdobył Jakub Nowak, który bez problemów trafił field goal i zamknął wynik meczu – 23:0.

Białe Lwy Gdańsk 23:0 Hammers Łaziska Górne

I kwarta

6:0 Touchdown Kamil Kowalik

II kwarta

12:0 Touchdown Sebastian Markiewicz

IV kwarta

18:0 Touchdown Michał Idziak

20:0 Podwyższenie za 2 pkt łapie Sebastian Markiewicz

23:0 Field goal Jakub Nowak

Relacja z meczu dostępna w naszym  Centrum meczowym

Leave a Reply

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij