Podsumowanie meczu PFL2 Białe Lwy Gdańsk – Wilki Łódzkie

W meczu czwartej kolejki PFL2 spotkały się Białe Lwy Gdańsk i Wilki Łódzkie. Drużyny zajmujące odpowiednio trzecie i drugie miejsce w tabeli podchodziły do starcia po pewnych zwycięstwach w poprzedniej kolejce.

Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 13.00 na Stadionie Lekkoatletycznym w Gdańsku. Po losowaniu piłkę wykopywali gospodarze.Wilki odebrały piłkę na dwudziestym jardzie i rozpoczęły swój drive ofensywny, który został jednak zatrzymany przez Lwy po nieudanych próbach gry biegowej.Przy czwartej próbie goście nie puntowali pomimo niebezpiecznej pozycji blisko własnego redzone. Podanie w tej akcji było niecelne i gospodarze przejęli posiadanie w okolicach dwudziestego jarda.

Decyzja Wilków szybko okazała się błędem, rozgrywający Lwów Kamil Kowalik już w pierwszej akcji przy piłce posłał celne podanie do Mateusza Dziekońskiego, który wbiegł w pole punktowe. Po przyłożeniu Jakub Nowak podwyższył kopnięciem na 7-0. Parę minut po otwarciu wyniku zawodnik Białych Lwów Łukasz Karol doznał poważnej kontuzji i opuścił boisko w karetce. Spowodowało to dłuższą przerwę w meczu.Po powrocie do gry drive ofensywny Wilków został zatrzymany, przy czwartej próbie goście znowu zdecydowali się na grę nie zyskując jednak wymaganych jardów.

Konrad Stępień, Białe Lwy Gdańsk

Gospodarze mieli problem z wyprowadzeniem ataku, defensywa Wilków postawiła na blitz wieloma zawodnikami. Flaga za podanie do nieuprawnionego odbierającego oddaliła Gdańszczan o kolejne 5 jardów. W ciężkiej sytuacji świetnym chwytem popisał się jednak Mateusz Dziekoński, który złapał dalekie podanie na piątym jardzie i zyskał 1st down.Po tej akcji mieliśmy niestety kolejną długą przerwę wymuszoną kontuzja jednego z zawodników Wilków. Po powrocie do gry rozgrywający Lwów, Kamil Kowalik zbiegając do linii bocznej aby uniknąć defensorów posłał celne podanie w endzone do Mateusza Freli. Po kolejnym udanym kopnięciu na podwyższenie wynik wynosił już 14-0.

Przed końcem pierwszej kwarty świetną akcję przeprowadził Damian Waszczyk, rozgrywający gości. Po zamarkowaniu oddania piłki do biegającego sam zdobył po ziemi piętnaście jardów.

Dariusz Ankiewicz, Białe Lwy Gdańsk

Na początku drugiej kwarty rozpędzające się Wilki powstrzymał Patryk Kobiela, który zaliczył sack na rozgrywającym przeciwników. Drużyna z Łodzi kolejny raz zdecydowała się na zagranie czwartej próby, która była jednak nieudana. Turnover nie przyniósł gospodarzom punktów i piłka znowu była w posiadaniu Wilków. Gra podaniowa gości nie wyglądała zbyt dobrze, dlatego postawili w kolejnej akcji ofensywnej na bieg z piłką Rafała Zaparta. Running Back Wilków wprowadził swoją drużynę w redzone po raz pierwszy w tym spotkaniu. Rozgrywający nie wykorzystał niestety dobrej pozycji i niecelne podanie wylądowało w rękach przeciwnika Macieja Ćwiklińskiego.Po przechwycie gospodarze próbowali podwyższyć jeszcze prowadzenie jednak zostali zatrzymani i zmuszeni do puntowania.Wynikiem 14-0 zakończyła się pierwsza połowa spotkania.

W drugiej części spotkania piłkę po wykopie odbierały Lwy. Bardzo dobrze w ofensywie pokazał się Sebastian Markiewicz łapiąc piłkę tuż przy linii bocznej i zdobywając 1st down. Gospodarze nie wykorzystali jednak nowego kompletu prób i po puncie z 27 jarda zaczęła drużyna gości. Akcja biegowa Marka Kostrzyńskiego przybliżyła Wilki do redzone. Goście przy sytuacji 1st and goal nie zdobyli jednak punktów, podanie przechwyciła defensywa Białych Lwów. Chwilę po tym mieliśmy kolejny przechwyt, tym razem Michał Kaczmarek zdobył piłkę dla Wilków.

Rozpoczęła się ostatnia część spotkania.

Przez cały mecz pojawiało się wiele przewinień ale to flaga i kara za unnecessary roughness po stronie gospodarzy okazała się najważniejsza dla wyniku spotkania. Dzięki automatycznej pierwszej próbie Wilki stanęły kolejny raz przed możliwością zdobycia punktów. Damian Waszczyk zdecydował się na solową akcję biegową i zdobył przyłożenie. Goście zagrali akcję za dwa punkty i to znowu rozgrywający Wilków wbił się w pole punktowe. Wynik 14-8 pozostawiał mecz otwartym. Gospodarze mieli problemy z celnością podań po stracie punktów i wykopali piłkę tuż przed two-minute warning aby oddalić zagrożenie od swojego endzone.

Ostatnie dwie minuty meczu przyniosły wiele emocji. Wilki zbliżyły się znowu do pola punktowego jednak kara za holding w ofensywie oddaliła ich na 34 jard. Goście nie zdołali zdobyć punktów i mecz zakończył się wygraną Białych Lwów 14-8.

Relacja z meczu dostępna w naszym Centrum Meczowym

Białe Lwy Gdańsk 7:19 Wilki Łódzkie (14:0, 0:0, 0:0, 0:8)

I kwarta

6-0 Mateusz Dziekoński łapie podanie i wbiega w endzone zdobywając przyłożenie.
7-0 Podwyższenie Jakuba Nowaka.
13-0 Mateusz Frela łapie podanie na przyłożenie w polu punktowym.
14-0 Kopnięcie na podwyższenie Jakuba Nowaka.

IV kwarta

14-6 Damian Waszczyk zdobywa przyłożenie po akcji biegowej.
14-8 Damian Waszczyk podwyższa przyłożeniem za 2 punkty

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij