Podsumowanie offseasonu by LFA Trolls

Do rozpoczęcia kolejnego sezonu Ligi Futbolu Amerykańskiego pozostały jakieś dwa tygodnie, a to i tak więcej niż potrzeba na zakontraktowanie średniej klasy importa. Wydaje się, że jest to idealny moment na małe podsumowanie tego, co działo się przez ostatnie pół roku w futbolowym środowisku, bo i tak już nic ciekawszego się nie wydarzy w tej smutnej jak p….

Czujecie już te emocje? No, my też nie. Patrząc po pogodzie za oknem i mediach społecznościowych, bez dłuższego namysłu, można by stwierdzić, że jest listopad. Liga chyba też tak myśli, bo nie uświadczymy ani żadnej zapowiedzi, ani żadnego podgrzewania atmosfery, która to przypomina tą, jaka prawdopodobnie panowała w szatni Seahawks po ostatnim treningu. Gdybyśmy wtedy, jak powstawało LFA dali sobie jaja uciąć za to co obiecuje prezes, to byśmy teraz szykowali się do sezonu z Warsaw Sirens i siedzieli nad rozmówkami polsko-czeskimi. -Ach*j. -Ahoj xD. Miało być grubo a jest tak, jak byśmy wszyscy jedli catering dietetyczny 2000 kcal. Wygląda więc na to, że szykuje się nam już kolejny, jakiś piąty z rzędu sezon przejściowy. Strzelamy, że gdyby LFA była kobietą i założyła profil na tinderze to w opisie widniałoby „czternastolatka po przejściach, skrzywdzona przez poprzednich partnerów (jeden złodziej, drugi alkoholik), chciałaby zbudować nową relację…”

….I wtedy wchodzi on. Cały na biało. Dawid Biały – bo o nim mowa – objął właśnie stery w nowo formowanym Polskim Związku Futbolu Amerykańskiego. Jest to chyba jedyna osoba, która obejrzała wszystkie streamy w jakości 144p VHS z rozgrywek LFA9 na jutubie, więc wygląda na to, że mu nawet na tym futbolu trochę zależy. Nie dziwi was tylko fakt, że na czele POLSKIEGO Związku Futbolu Amerykańskiego stoi ŚLĄZAK? To się skończy Tychami w finale, jak nic. Pozostaje tylko pytanie, jak Biały zostanie prezesem, to kto będzie komentował mecze? Czy zostaniemy skazani na Bartosza Fry-Fry-Frydlera? Wtedy może się okazać, że jest PRZYŁOŻENIE, ale nie, jednak nie ma, yyy chociaż… nie jednak jest touchdown dla Lowlanders! eee to znaczy nie, dla Falcons, tak jak mówiłem.

No dobra, ale wróćmy do tego co działo się na początku nadal trwającego offseasonu. Zaczynamy od Bydgoszczy. Odkąd Archers speniali przed Superfinałem PLFA (Archers uważają, że to Eagles speniali), możemy śmiało mówić, że w Polsce istnieje tylko jedna, polska, narodowa, biała, katolicka, heteroseksualna i powszechna Liga Futbolu Amerykańskiego. Trzeba jednak przyznać, że skuteczność polityczna Łuczników jest niesamowita. Nikt nie chciał ich w LFA1, a potem kolejno odpadali: Rhinos, Lakers, Seahawks, i jeszcze Bears dostali rykoszetem. „Dobra ku*wa już chodźcie możecie grać tylko przestańcie”. Swoją drogą to bardzo szlachetne z ich strony, że są tak bardzo zdeterminowani by dla dobra futbolu przyjąć rolę ‘chłopca do bicia’, wypełnić lukę w LFA1 i zbierać oklep od Panthers i spółki. Doceniamy to poświęcenie.

No to teraz druga sierota po PLFA – Warsaw Eagles (mistrzowie polszy) znowu awansowali i tym razem zamierzają zostać mistrzem Białorusi, a potem po kolei wszystkich innych krajów byłego bloku wschodniego. Eagles wystąpią w Eastern European American Football Cup (ale to brzmi!). Teraz będą musieli uważać ile biorą wódki do autokaru na wyjazd bo mogą być sankcje większe niż za zerwanie umowy z PLFA. I pomyśleć, że wystarczyłoby tylko zmienić nazwę na Otwock… Trzymajcie się w tej Rosji.

A jeśli już zahaczyliśmy o chlanie, to patrzcie do czego może doprowadzić za duża ilość alkoholu. Lowlandersi sprowadzili trenerów, dali słoniny, postawili na stół Ducha Puszczy i powiedzieli, że u nich jest tak, a jak coś się nie podoba to wypie*dalać XD No i teraz ci sami trenerzy mają robotę we Wrocławiu. Żubry chyba przemyślały sprawę bo zeszli z procentami i w następnym sezonie ich sponsorem będzie ledwie piwko (Żubr, 4,5%) XD.

Dobra, nieważne. Czujecie to, że Gdynia nie zagra? XD Seahawks wycofali się z rozgrywek. Już nawet we Wrocławiu nie będą mogli śmiać się z Mazana, bo to teraz ich kolega będzie. Z Szymonem Adamczykiem normalnie bita piona i kabanosy na tylnej kanapie w autokarze XD „Ej Mazi weź dotknij łydy zobacz jaka twarda”. Trzymaj sie tam w tym Wrocławiu. Co do samej Gdyni to trochę szkoda. Niby daleko, ale zawsze jak się jechało to można było przy okazji ogarnąć sobie weekend nad morzem i zamoczyć dupsko w Bałtyku. A tak, to co zostało? No niby teraz jest jeszcze Armada Szczecin, ale to nawet ku*wa nie jest nad morzem. Chociaż z drugiej strony i tak mają bliżej do morza, niż do play-offów.

Jeśli chodzi o sytuację we Wrocławiu, to Panthers nadal kontynuują swoje słynne pięć lat dominacji. To już ósmy sezon i idzie im naprawdę nieźle, bo mają już trzy. Jeszcze parę sezonów z przerwami i w końcu uda im się osiągnąć cel, bo tak właśnie robią prawdziwi mężczyźni – wyznaczają sobie cele, a potem je osiągają, brawo! Poza tym Panthers chcą też nadal dominować w Europie, gdzie dominują już od 2016 roku, z przerwami w 2017, 2018 i 2019. Czy wrocławianom uda się podtrzymać passę w europejskich pucharach i znów nie wyjść z grupy? Czas pokaże. Nieoficjalnie mówi się, że Pantery liczą na rewanż w Stambule, ponieważ jak potwierdza Rafał Rogaczewski „zeszłoroczny kebab był legendarny, dałbym sobie za niego łeb ukręcić”. Powodzenia.

Natomiast nieopodal Krakowa, czyli do niedawna jeszcze siedziby najlepszej ze wszystkich drużyn świata – Kraków Tigers (XD), powstała zupełnie nowa siła – Dragons Wieliczka. Nie wiadomo kto tam gra i skąd w ogóle mają na to wszystko siano, ale podobno chłopaki są zdeterminowane i wybierają się nawet przed sezonem na Islandię, żeby trochę dorobić i podreperować małomiasteczkowy budżet, a także przy okazji nauczyć miejscowych kilku polskich przekleństw. Dla Kings jednak nowy klub w okolicy to ‘szok i ból i marzą o tym żeby nie wyszło’, ponieważ nazwa klubu z Wieliczki sugeruje, że Smoki długo na miejscu nie usiedzą i odlecą do Krakowa gdy tylko skończy obowiązywać zasada „one city one team”. Póki co Dragons kuszą Krakowian oferując na treningach zamiast cateringu świeże obwarzanki wprost z krakowskiego rynku.

Bielawa Owls znowu wygrali mistrzostwo juniorów, miło patrzeć jak dorastają kolejne pokolenia zawodników Panthers. Ci, którzy nie dostali się na studia do Wrocławia, albo nie było ich stać na bilet PKS, zostali by zdobywać dumne tytuły prestiżowych rozgrywek PLFA2 czy 1LFA9. Co poniektórzy, bardziej zdolni mogą podobno liczyć na angaż w niedalekim Wałbrzychu. Klub zapewnia stałą pracę na okres trwania sezonu w pobliskiej kopalni oraz takie benefity jak materac w pokoju z 10-cioma Gruzinami czy owocowe czwartki. Jedną z ofiar takiego programu socjalnego padł najjaśniejszy diament polskiej myśli szkoleniowej – Patryk Matkowski, którego tak naprawdę nie zdążali już wyrzucać z kolejnych drużyn XD Problem w tym, że Miners wyrzucili na niego cały hajs jaki mieli do dyspozycji, więc teraz trzeba kraść loga od mało znanych zagranicznych klubów, żeby choć trochę przyoszczędzić i zapiąć i tak napięty już, niczym slipy na liniowym, budżet.

Tak na zakończenie to w ogóle zastanawialiście się kiedyś, że gdyby się pochylić nad alfabetem polskiego futbolu to najbardziej patologiczną literą byłaby litera W? Tak się złożyło, że wiele ułomności polskiego futbolu zaczyna się na tę literę: Warsaw Eagles, Wojt – azjatycki podróżnik, Witnik – stadionowy odkrywca, Wika – działacz w obronie wolności słowa i fundator obuwia, Wrzosek xd, nawet Wałęsa w kasku, pamiętacie? XD. No i oczywiście last but not least, zdawałoby się najważniejsza postać w polskiej lidze, niektórzy powiedzieliby “pierwszy nos”. Człowiek, który miał łączyć a nie dzielić, a za niedługo dojdzie do takiej sytuacji, że futbol w Polsce będzie jak pierwsza randka z cheerleaderką. Niby fajnie, coś nowego, miło spojrzeć, ale lepiej nie myśleć co się działo przed tym jak się poznaliście.

Jeszcze na sam koniec chcielibyśmy skierować waszą uwagę na ważne tematy około-futbolowe. Mało mówi się w Polsce o flagówce, my tacy nie jesteśmy i chcemy wspomnieć o tej ważnej dziedzinie promocji futbolu: FLAGÓWKA (Przemku B., możesz już przestać ciągle o tym gadać). Mamy jeszcze w naszym kraju coś tak egzotycznego jak ‘kobiecy futbol’. Nasze futbolowe jedynaczki – Warsaw Sirens są właśnie w trakcie zbierania środków, które umożliwią im uczestnictwo w lidze czeskiej, bo w Polsce i tak nigdy nie będą traktowane poważnie. Rzućcie im grosza, niech jadą.

To by było właściwie na tyle jeśli chodzi o mijający offseason. Mimo tego, że nie jest najlepiej, miejmy nadzieję, że nadchodzący sezon będzie malował się w bardziej pozytywnych barwach niż logo Silesii Rebels, której jednak na szczęście znowu nie zdegradowano do drugiej ligi (znacie to uczucie jak podgłaśniacie TV albo muzę i volume musi być parzystą liczbą? np 10, 12 – niektórzy mają tak z liczbą klubów w lidze i po upadku Seahawks zaczęło się nie zgadzać). Także chodźcie na mecze, trenujcie, działajcie, a jak chcecie być na bieżąco to śledźcie uważnie Halftime.pl, a także nasz fanpage na fejsie – fb.com/LFATrolls i zostawcie lajka bo chcemy dobić do 5000. Pozdrawiamy serdecznie i ściskamy. Jeszcze coś kiedyś napiszemy, trzymajcie się w tej LFA.

LFA Trolls

Zostaw komentarz

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij