Podsumowanie Top4 JLFA

Sezon futbolowy w Polsce dobiegł już końca. Ostatnie spotkania jakie mieliśmy okazję oglądać odbyły się w zeszła niedzielę na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Odbył się tam mecz o trzecie miejsce oraz wielki finał rozgrywek juniorskich JLFA. O brąz zawalczyły Armiada oraz Lowlanders Białystok, a o najwyższe laury stanęli przed sobą nikt inny jak Panthers Wrocław oraz Bielawa Owls.

Lowlanders Białystok 30 Armiada 34

Spotkanie z pewnością wyrównane. Jako pierwsi punktowała młodzież z połączonych sił Armady oraz Armii. W drugiej kwarcie Lowlanders udało się odpowiedzieć i objąć prowadzenie 8 do 7. Chwilę później Armiada odzyskuje piłkę i w akcji powrotnej zdobywa kolejne przyłożenie, które wynosi ich na wynik 13 do 8. Nastąpiła jeszcze jedna wymiana ciosów i futbolowa młodzież schodziła do szatni przy wyniku 20 do 14 dla Armiady. Trzecia kwarta była popisem defnsywnym obu drużyn. Czwarta kwarta była testem charakterów. Prowadzenie powiększyła Armiada, zdobywając kolejne punkty i zmieniając wynik na tablicy na 28 do 14 na swoją korzyść. Znów wymiana ciosów i obie drużyny punktują. Wynik to 34 do 22. Białostoczanom udało się zdobyć jeszcze jedno przyłożenie i zejść do szatni przy wyniku 34 do 30.

Za tymi drużynami dobre sezony oraz świetny mecz o medal. Lowlanders znów pokazali jak solidnym są programem, a fuzją juniorska Armii oraz Armady pokazała wszystkim jak świetnie rozwijać się może młodzież pod opieką dwóch programów szkoleniowych.

“Niestety nie mogłem być na tym meczu, przez obowiązki rodzinne, ale czytając relację tekstową Kuby Radziszewskiego non stop miałem ciarki. Na pewno jest niedosyt, bo 4 miejsce to jednak miejsce bez medalu, ale jestem z dumny z tego, że ta drużyna, Ci chłopcy wygrali w głowach. Cały mecz gonili wynik, a każdy kto choć trochę orientuje się w rywalizacji sportowej to dobrze wie, że gra z presją jest dużo cięższa. Nikt im tego doświadczenia nie zabierze i to lekcja, którą będą pamiętali do końca życia i będą bogatsi o kolejne sportowe doświadczenie. Rok temu dość gładko wygrali z Angels Toruń w meczu o medal, ale sami by potwierdzili, że mecz meczowi nie był równy i teraz rywal był bardziej wymagający. Muszę jeszcze trochę stonować oczekiwania i na chłodno ocenić ten sezon. 2 razy mierzyliśmy się z drużynami, które były połączonymi siłami dwóch klubów. Najpierw Lakers i Seahawks, którzy dali nam się we znaki, z meczu na mecz, grając coraz lepiej, a na koniec z Armadą, którą wspierali najlepsi zawodnicy z Poznania. Nie chcę by wyglądało to jak tłumaczenie, z resztą nie interesuje mnie to, co ludzie pomyślą. Mieliśmy tak liczą kadrę, jaką mieliśmy i chciałbym aby wszyscy wiedzieli, że praktycznie cały sezon graliśmy 20 zawodnikami. W porównaniu do innych drużyn, które miały ich prawie 2 razy więcej, ten sezon jest dla nas sukcesem i jestem bardzo dumny z tego, co zrobili trenerzy i co zrobili zawodnicy. Za rok rywalizacja będzie wyglądała już inaczej, bowiem nie będzie drużyn łączonych i będzie można realnie ocenić jak wygląda poziom programów juniorskich w Polsce. My na pewno zrobimy wszystko, by napsuć krwi rywalom z województwa dolnośląskiego, którym gratuluję złotego i srebrnego medalu.”powiedział Piotr Morko, prezes Białostoczan.

“Na mecz jechaliśmy ze świadomością, że jest to nasz ostatni mecz w tym sezonie, a dla niektórych,tak jak w moim przypadku, ostatni mecz w rozgrywkach juniorskich więc musieliśmy dać z siebie wszyskto. Zależało nam żeby udowodnić, że jesteśmy znaczącym zespołem i chcieliśmy nacieszyć się po raz ostatni grą w tym sezonie. Mimo, że nasze miasta są oddalone od siebie i trenowaliśmy osobno to bardzo zżyliśmy się z chłopakami ze Szczecina i w ostatnim meczu pokazaliśmy się jako jedna wielka rodzina i mimo, że nie byliśmy faworytami tego spotkania udało nam się odebrać tytuł drużynie z Białegostoku. Jestem bardzo dumny ze wszystkich chłopaków. Stanęli na wysokości zadania i każdy pokazał serce na boisku. Co mogę więcej powiedzieć? Był to niesamowity sezon i współpraca z drużynom z województwa zachodniopomorskiego. Nie mogłem sobie lepiej wyobrazić mojego ostatniego meczu w rozgrywkach juniorskich. W przyszłym sezonie, mimo tego że będą moimi rywalami na pewno będę mocno kibicować chłopakom ze Szczecina.”Ivo Jakubowski, kapitan Armii Poznań.

Panthers Wrocław 20 Bielawa Owls 26

Mecz o wszystko. Rewanż. Bardzo wyrównane spoktanie i doskonałe futbolowe widowisko na domknięcie sezonu 2019. Obie drużyny szły łeb w łeb, jednak to Bielawa znów wyszła z tego boju zwycięsko. Dla Sów, to już czwarte mistrzostwo z rzędu (piąte łącznie), są naprawdę świetnym programem i nie można im tego zabrać. Panthers w tym sezonie pokazali, że jeżeli ktokolwiek może im się przeciwstawić to tylko Sowy. Tak wyrównany finał daje młodzieży wiele doświadczenia. Wygranym słodkie uczucie zwycięstwa, przegranym motywujący głód, te uczucia będą motywować tych młodych zawdoników w ich przyszłych futbolowych karierach.

“Owls wygrali finał bo byli po prostu lepsi, Dawid Brzozowski nie spowodował naszych kar personalnych, holdingów czy niezłapanych piłek w polu punktowym. Mimo takiego wyniku jesteśmy bardzo dumni z naszych juniorow i cieszymy się że część z nich zasili pierwszy skład, co roku staramy sie by program juniorski wyglądał u nas coraz lepiej i wierzę że najlepsze dopiero przed nami. Drużynie Owls chciałem podziękować za dobry, czysty mecz a naszym kibicom za wspieranie nas do samego końca .”Przemysław Lewszyk, trener Panthers Wrocław J.

“To był bardzo emocjonujący mecz. Wiedzieliśmy, że Panthers są w tym roku bardzo dobrze przygotowani do gry. Mieli dobrze rozwiniętą grę biegową i bardzo niebezpieczną grę podaniową. Zaczęliśmy jako sztab trenerski tydzień przed finałem od tego, aby znaleźć strategie jak zatrzymać atak Panthers. Przejrzeliśmy każdą ich zagrywkę i mieliśmy pogląd na ich sposób i zamysł gry, były tam zagrywki Run Option i kilka sprytnych rozwiązań. Pozostawało obrać kierunek dla defensywy by to zatrzymać. Ustawiliśmy więc defensywę na 2-1-6. To bardzo podaniowa defensywa, ale my z niej mieliśmy też sposób na zatrzymywanie biegów. I to nam się udało. Panthers w pierwszej połowie zdobyli tylko 1 przyłożenie. W ataku mieliśmy kilka niewykorzystanych okazji by bardziej odskoczyć przeciwnikowi, jak dalekie niezłapane podania, ale to się zdarza. W ataku graliśmy bardzo wymagające zagrywki podaniowe i biegowe, aby robić jardy, niektóre z nich zainstalowałem 3 dni przed Finałem. Na szczęście zawodnicy byli przygotowani na futbol na tak wysokim poziomie i udało się od ostatnich sekundach meczu świętować zwycięstwo. To był bardzo emocjonujący mecz, prowadziliśmy cały czas ale czuliśmy oddech Panthers na plecach – zdecydowanie wizytówka zmagań juniorskich. Ciesze się, że kolejny raz udało nam się obronić tytuł Mistrza i zmierzyć z tak solidną organizacją jak Wrocław, która korzysta z bardzo dobrych trenerów. My kolejny raz udowodniliśmy, że taktycznie i sportowo nie jesteśmy wcale gorsi. Od kilku lat co roku słyszę od różnych ludzi, że teraz to już tego nie dokonamy i kolejny raz udaje się Sowom udowodnić, że jeszcze ze sceny nie schodzimy. Przez chwile miałem przyjemność oglądać mecz o 3 miejsce, widziałem że to również był zacięty i emocjonujący mecz. Każda z drużyn, której zawodnicy zawędrowali do Top 4, będzie miała olbrzymi użytek z wychowanków w drużynie głównej. Dlatego im szybciej zrozumie to każdy klub, tym mniej będzie znikających drużyn na mapie Polski.”Paweł Sołtysiak, trener główny Bielawa Owls J.

Panthers Juniors - Bielawa Owls (Finał JLFA) Highlights

Chciałoby się powiedzieć, że "o taki futbolu juniorski walczyliśmy". Piękne zakończenie sezonu, emocje do ostatnich sekund, radość, smutek i wielkie doświadczenie. Raz jeszcze gratulujemy naszej młodzieży świetnego sezonu 2019!

Opublikowany przez Panthers Wrocław Czwartek, 14 listopada 2019

Leave a Reply

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij