Power Ranking LFA 9 – pierwszy w trakcie sezonu

Trzy weekendy z futbolem za nami, rozegranych zostało sześć turniejów LFA 9, podczas których odbyło się osiemnaście pojedynków. Mimo mocno wymieszanego towarzystwa, blisko połowa ze spotkań była bardzo zacięta, potrzebna była nawet jedna dogrywka do wyłonienia zwycięzcy. Mamy pierwsze niespodzianki, pierwsze rozczarowania, ale jednak większość meczów odbywa się zgodnie z przewidywaniami z przedsezonowego Power Rankingu. Cała szeroka gromada piętnastu drużyn, miała już okazje wyjść na boisko, czas więc na pierwsze drobne korekty i zamiany pozycji. Zanim jednak pochopnie ocenicie kolejność miejsc, należy pamiętać o jednej kluczowej sprawie: terminarz i jego trudność wpływa bardzo mocno na miejsca zajmowane przez drużyny, to że ktoś jest wyżej wcale nie musi oznaczać, że futbolowo jest lepszy, a raczej to, że łącząc wiele czynników, ma łatwiejsze szanse na ćwierćfinały i wysokie miejsce po regular season. W tak skondensowanym i krótkim sezonie wystarczy chwilowa niedyspozycja, a cały wygląd playffów nagle przewróci się do góry nogami. Nie pozostaje nam więc nic innego jak liczyć na ładne streamy i emocjonować się drugim poziomem rozgrywek, bo co tu dużo mówić, dziewiątki od LFA 1 są na pewno dużo bardziej nieprzewidywalne i szalone!

15. Barbarians Koszalin: (poprzednie miejsce w rankingu: 15) / 0 zwycięstw – 2 porażki / 7-69 w małych punktach

Zgodnie z przewidywaniami Barbarians przegrali dwa mecze na swoim pierwszym turnieju, ale musimy pamiętać, że grali z dwoma drużynami, które powinny występować w LFA 1. Na pewno należy im się szacunek za twardą walkę, poświecenie i decyzję o występie w tym sezonie. Zaprocentuje to mocno w przyszłości, pomoże w rozwoju klubu oraz da zawodnikom dodatkowe doświadczenie, podtrzyma formę. Terminarz teraz będzie już tylko łatwiejszy, więc czas na wcześniej wspominane niespodzianki i grę do ostatniego gwizdka!

Trudność pozostałego terminarza: 4

  1. turniej w Koszalinie przeciwko: Armada (#1), Białe Lwy (#8)
  2. turniej w Gdańsku przeciwko: Angels (#13), Białe Lwy (#8)

14. Wieliczka Dragons: (12) / 0 zwycięstw – 2 porażki / 6-55

Na Facebooku już prawie pokonywali Panthers, ale niestety na boisku sprawili ogromny zawód. Wielka szkoda, bo szum, ciekawość i szansą na nowy, ekscytujący klub była ogromna. Oczywiście to tylko pierwszy turniej, ale Dragons wyglądali kiepsko, nie tylko pod względem sportowym, ale również i organizacyjnym. Doświadczony sztab trenerski powinien coś wymyślić na zbliżające się spotkania, może to była trema debiutu… Ciekaw jestem zbliżającego się turnieju w Opolu, szansa na poprawę nadarzy się bardzo szybko, a gdy znowu nie wyjdzie, w tym przypadku Wieliczka może pełnoprawnie zwalić winy na koronawirusa! 🙂

Trudność pozostałego terminarza: 6

  1. turniej w Opolu przeciwko: Towers (#3), Owls (#11)
  2. turniej w Warszawie przeciwko: Eagles(#6), Rockets (#7)

13. Angels Toruń: (10) / 0 zwycięstw – 2 porażki / 14-54

Dalszy ciąg szybkiego regresu klubu z Torunia. Z LFA 1 do LFA 2, a następnie do dolnej połowy LFA 9. Szkoda, bo Angels są na futbolowej mapie od wielu lat i nigdy nie schodzili ze swojego przyzwoitego poziomu. Strata kilku kluczowych graczy na rzecz pobliskich drużyn, brak zagranicznego rozgrywającego do którego byli przyzwyczajeni rok temu i zapewne jeszcze kilka innych pomniejszych czynników sprawia, że Angels będą mogli tylko pomarzyć o występie w ćwierćfinałach, mimo przyjaźnie wyglądającego przed sezonem terminarza.

Trudność pozostałego terminarza: 5

  1. turniej w Toruniu przeciwko: Lakers (#4), Rhinos (#9)
  2. turniej w Gdańsku przeciwko: Białe Lwy (#8), Barbarians (#15)

12. Tytani Lublin: (12) / 1 zwycięstwo – 1 porażka / 20-34

Poprzednio Tytani i ich kibice byli oburzeni miejscem jakie zajmowali w Power Rankingu, ale po pierwszym turnieju potwierdziła się moja teoria związana z tym klubem: bardzo nierówny poziom gry, co w przypadku dwóch spotkań w jednym dniu, jeszcze bardziej się uwydatniło. Wygrana z Rhinos była pozytywnym zaskoczeniem, solidna defensywa została w końcu wsparta różnorodnym atakiem, który popełnił małą ilość błędów, jednak zaraz po krótkiej przerwie przyszedł mecz z Eagles i pojawiła się kompletna bezsilność wobec rywala, który zagrał nieźle, ale też bez większego szału. Szczerze, gdyby nie co chwilę gubiący piłkę Nosorożce, to Tytani mieli, by już na koncie dwie porażki. Jedna wygrana utrzymuje klub w walce o playoffy, więc może czas na ponowne zaskoczenie i rewanż na Eagles oraz Rockets, którzy rok temu mocno obili drużynę z Lublina.

Trudność pozostałego terminarza: 6

  1. turniej w Rzeszowie przeciwko: Eagles (#6), Rockets (#7)
  2. turniej w Wyszkowie przeciwko: Lakers (#4), Rhinos (#9)

11. Bielawa Owls: (11) / 0 zwycięstw – 2 porażki / 32-46

Cóż to był za turniej w Wałbrzychu…! Trzy drużyny naprawdę nieźle grające, z bardzo zbliżonymi możliwościami i mocą! Fatalne warunki atmosferyczny nie pomagały rozwijać skrzydeł zespołom, ale i tak spotkania oglądało się bardzo przyjemnie, ciągle zmieniające się prowadzenie trzymało w napięciu i potwierdziło, że zachód jest na o wiele wyższym, bardziej zaciętym poziomie niż wschód. Dwie porażki bardzo utrudniają sytuację Sowom, które dodatkowo czeka dalej ciężki harmonogram, mogący nie pozwolić dostać się do playffów. A szkoda, bo uważam, że Bielawa jest mocniejszym zespołem niż kilka drużyn znajdujących się nad nimi w obecnym rankingu. Sobotni pojedynek z Towers zadecyduje o utrzymaniu szans na dalszy udział w rozgrywkach.

Trudność pozostałego terminarza: 7

  1. turniej w Opolu przeciwko: Towers (#3), Dragons (#14)
  2. turniej w Bielawie przeciwko: Armia (#2), Towers (#3)

10. Miners Wałbrzych: (9) / 1 zwycięstwo – 3 porażki / 55-84

Przewidywałem, że dzielenie obowiązków na dwa kluby może wyjść bokiem trenerowi Sołtysiakowi i niestety to się potwierdza. Ogromny szacunek za czas i poświęcenie jakie wkłada w prowadzenie dwóch drużyn jednocześnie, ale niestety Miners zawiedli, mimo szumnych transferów ofensywnych. Mariusz Górecki to wciąż na polskim podwórku jeden z najlepszych rodzimych rozgrywających, Patryk Matkowski jest niewątpliwie jednym z najlepszych skrzydłowych, jednak to za mało w przypadku wąskiego składu i dziurawej defensywy. Tutaj wychodzi na jaw, jak ogromnym wsparciem, w zeszłym roku dla Miners, byli wypożyczeni gracze Owls. Dodatkowo, według mnie, najcięższy terminarz w lidze sprawia, że Wałbrzych ma już tylko iluzoryczne szansę na playoffy. Tak jak w przypadku Bielawy, żałuje, że tak jest, bo gdyby Miners grali po drugiej stronie Polski, to na pewno byśmy ich widzieli w ćwierćfinałach…

Trudność pozostałego terminarza: 9

  1. turniej w Poznaniu przeciwko: Wataha (#5), Armia (#2)

9. Rhinos Wyszków: (7) / 0 zwycięstw – 2 porażki / 27-34

Dlaczego Rhinos są tak wysoko mimo dwóch porażek? Bo równie dobrze mogły to być dwa zwycięstwa. Nosorożce w obu spotkaniach prowadziły, wyglądały na lepszy zespół niż rywale i gdyby nie fumble przy co drugim handoffie, to spokojnie mogłyby teraz wygodnie siedzieć z dwoma wygranymi. Dodatkowo przychylny rozkład jazdy sprawia, że Rhinos ciągle są w grze i mogą spokojnie powalczyć o ćwierćfinały. Przy wyeliminowaniu prostych błędów, to nadal będzie mocny zespół na tle innych drużyn LFA 9.

Trudność pozostałego terminarza: 4

  1. turniej w Toruniu przeciwko: Lakers (#4), Angels (#13)
  2. turniej w Wyszkowie przeciwko: Lakers (#4), Tytani (#12)

8. Białe Lwy Gdańsk: (14) / 1 zwycięstwo – 1 porażka / 44-39

Duży awans Białych Lwów w rankingu podyktowany jest kilkoma aspektami. Przyjęcie dziesięciu zawodników z Seahawks Gdynia + paru z Angels zaowocowało szerokim składem, który umie zdobywać szybko punkty i jest gotowy na walkę z wieloma drużynami. Co więcej terminarz nie mógł ułożyć się lepiej: cztery pojedynki z outsiderami rozgrywek tak naprawdę fundują Lwom awans do playoffów. Nie ma nic za darmo, zespół z Gdańska wszystko wywalczy twardą grą i ciężką pracą na boisku, ale taki prezent też na pewno mocno pomaga. Czy Białe Lwy są mocniejsze od Owls, Miners czy Rhinos? Według mnie nie, ale rozkład sił jest jaki jest i nierówności będą zawsze. Niech podopieczni Mike’a Ricciego dalej notują ogromny progres i pokażą, że harmonogram nie ma tu większego znaczenia!

Trudność pozostałego terminarza: 3

  1. turniej w Koszalinie przeciwko: Armada (#1), Barbarians (#15)
  2. turniej w Gdańsku przeciwko: Angels (#13), Barbarians (#15)

7. Reszów Rockets: (8) / 1 zwycięstwo – 1 porażka / 20-42

Mały paradoks bo Rockets zawiedli w pierwszym turnieju: zagrali poniżej oczekiwań męcząc się z debiutantem z Wieliczki oraz nie stanęli na wysokości zadania przeciwko Towers, pokazując jak jeszcze daleko im do poziomu LFA 1. Tak jak w przypadku Białych Lwów: są słabsi, w mojej opinii, od zespołów na poprzednich pozycjach. A mimo tego wszystkiego notują awans w Power Rankingu, bo z jednym zwycięstwem i przyjaznym terminarzem mogą spokojnie wejść do playoffów. Wszystko zależy od nich, na pewno szkoda, że póki co nie wyglądają tak dobrze jak rok temu, gdy świetna gra biegowa prowadziła ich wiele razy w pole punktowe rywali. Ale wszystko się jeszcze może zmienić!

Trudność pozostałego terminarza: 4

  1. turniej w Rzeszowie przeciwko: Eagles (#6), Tytani (#12)
  2. turniej w Warszawie przeciwko: Eagles (#6), Dragons (#14)

6. Warsaw Eagles: (3) / 2 zwycięstwa – 0 porażek / 34-13

Eagles wygrywają i będą dalej wygrywać z powodu stabilnego poziomu obu formacji oraz łatwego harmonogramu, ale niestety są daleko od dawnej siły najstarszego klubu w Polsce. Przebudowa trwa od kilku lat, po drodze było wiele zawirowań, ale w końcu wylądowali w LFA. Co będzie dalej z warszawskim futbolem? Nie wiadomo, jednak jak słusznie zauważyli Pasjonaci, bycie kibicem futbolu w stolicy nie jest łatwe. Rzucę odważne stwierdzenie, że gdyby Orły grały na zachodzie, to nie weszłyby do playoffów… Na plus na pewno gra wieloma wychowankami i młodym składem, który może zwiastować stabilność przez najbliższe lata, jeśli projekt Eagles będzie dalej trwał.

Trudność pozostałego terminarza: 2

  1. turniej w Rzeszowie przeciwko: Rockets (#7), Tytani (#12)
  2. turniej w Warszawie przeciwko: Rockets (#7), Dragons (#14)

5. Wataha Zielona Góra: (2) / 3 zwycięstwa – 1 porażka / 68-69

Stary styl „rugby” wrócił, można się z niego nabijać, można lekceważyć, uważać za prosty do rozszyfrowania, ale Wataha dalej zdobywa jardy, dalej myli rywali, dalej świetnie ukrywa piłkę oraz co najważniejsze, dalej doskonale egzekwuje swoje nietypowe pomysły. Dodatkowo klub z Zielonej Góry non stop kopie onside kicki… Te spotkania naprawdę trzeba obejrzeć, bo jest to coś niezwykłego i oryginalnego w obecnym świecie polskiego futbolu! Niestety, wszystkie starania i niespodzianki nie wystarczyły na zeszłorocznego mistrza LFA 2 – Armadę Szczecin, jednak trzy zwycięstwa już są na koncie, a ćwierćfinały niemal w kieszeni. Jeśli Wataha w ostatnim turnieju zagra na swoim poziomie to przekuję bardzo ciężki terminarz na dalszy udział w rozgrywkach.

Trudność pozostałego terminarza: 7

  1. turniej w Poznaniu przeciwko: Armia (#2), Miners (#10)

4. Olsztyn Lakers: (6) / 2 zwycięstwa – 0 porażek / 57-22

Jeziorowcy wykonali swoją robotę, wygrali pewnie dwa spotkania, pokazali twardą defensywę i zróżnicowaną grę w ataku. Co prawda rywale nie byli z najwyższej półki, ale Olsztyn, jak wspominałem poprzednio, ma szczęście do przydziału przeciwników w tym roku. Jeśli dalej będą grać na swoim poziomie to zostaną rozstawieni z jednym z lepszych numerów na playoffy. Wtedy dopiero okażę się jak naprawdę są mocni, oby spotkali kogoś z zachodu, by móc udowodnić swoją siłę.

Trudność pozostałego terminarza: 2

  1. turniej w Toruniu przeciwko: Rhinos (#9), Angels (#13)
  2. turniej w Wyszkowie przeciwko: Rhinos (#9), Tytani (#12)

3. Towers Opole: (5) / 2 zwycięstwa – 0 porażek / 90-19

Osłabienia osłabieniami, ale Towers ponownie zaskoczyli pozytywnie, bijąc rywali na głowę w pierwszym turnieju. Aż 90 zdobytych punktów pokazuje jak silny jest atak, co więcej aż cztery przyłożenia były po podaniach, więc mamy tu do czynienia z dobrym rozłożeniem sił offensu. Konrad Rodak już rok temu pokazywał się z dobrej strony jako rozgrywający pod nieobecność importa, teraz widać, że jest gotowy poprowadzić Towers przez trudy LFA 9. Klub z Opola mając dwie wygrane i dalej dosyć przyjemny terminarz może spokojnie rezerwować miejsce w playoffach.

Trudność pozostałego terminarza: 5

  1. turniej w Opolu przeciwko: Owls (#11), Dragons (#14)
  2. turniej w Bielawie przeciwko: Armia (#2), Owls (#11)

2. Armia Poznań: (4) / 1 zwycięstwo – 1 porażka / 41-29

Mimo porażki z faworyzowaną rankingiem Armadą, Armia w Szczecinie pokazała się z naprawdę dobrej strony. Do pierwszej próby, dającej realne szansę na wyrównanie spotkania z mistrzem LFA 2, zabrakło jedynie kilku centymetrów. Było to dużo bardziej zacięte spotkanie niż na przykład pojedynek Armady z Watahą, która również jest wysoko notowana. Klub z Poznania jest beneficjentem grania polskim składem w zeszłym roku, dobrze zgrany zespół ze stałym rosterem, silną defensywą i różnorodną grą w ataku (najwięcej przyłożeń podaniowych w lidze) jest gotowy na walkę o medale w LFA 9. Ciekawi oraz trudni rywale będą wymagać ciągłego skupienia, ale mimo jednej przegranej, możliwego niższego rozstawienia, Armia będzie się liczyła do samego końca.

Trudność pozostałego terminarza: 7

  1. turniej w Poznaniu przeciwko: Wataha (#5), Miners (#10)
  2. turniej w Bielawie przeciwko: Towers (#3), Owls (#11)

1. Armada Szczecin: (1) / 4 zwycięstwa – 0 porażek / 116-22

Wszystko się potwierdziło, Armada dalej jest bardzo mocna i trzyma się jako zdecydowany faworyt do wygrania LFA 9. Dodatkowo cztery zwycięstwa i bardzo dobry bilans punktowy dają dużą szansę na całe ewentualne playoffy u siebie. Ze Szczecinem w Szczecinie można powalczyć, co pokazała Armia, jednak tak dobra defensywa, wzmocniona dodatkowo graczami z GFL, będzie niesamowicie ciężka do pokonania. Gdy dodamy do tego wyjątkowo szeroki skład, wybuchową ofensywę produkującą big play z big playem oraz doświadczony sztab trenerski to miejsce pierwsze w Power Rankingu jest oczywistością. Na koniec do głowy tylko przychodzą myśli, czy aby na pewno nie można było wystartować w LFA 1…? Czy to nie jest droga na „łatwiznę”? Rebels, którzy dostali lanie w zeszłorocznym finale LFA 2, wyglądają teraz naprawdę obiecująco, mimo wyraźnych dwóch porażek z dwoma najlepszymi zespołami w Polsce. Która droga była więc słuszniejsza? Pokażę czas…

Trudność pozostałego terminarza: 1

  1. turniej w Koszalinie przeciwko: Białe Lwy (#8), Barbarians (#15)

Power Ranger

Leave a Reply

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij